BiznesPraca

Nigdy nie jest za wcześnie, by zacząć pracować

praca - jamówię.to - www.jamowie.to

Do dzisiaj pamiętam swoją pierwszą pracę. Nie taką, którą wykonywałem w domu, na prośbę, czy polecenie rodziców. Taką prawdziwą pracę, z umową i wynagrodzeniem, którą daje ktoś obcy. Miałem 15 lat, gdy w gazecie znalazłem ogłoszenie, w którym firma ubezpieczeniowa zlecała roznoszenie ulotek.

Dokumenty musiałem podpisać w obecności mamy, bo bez zgody rodzica 15-latek nie może w Polsce podjąć pracy. Pamiętam pokój, w którym odbyła się cała procedura, ciemno-brązowy kolor ulotek i dumę z pierwszych, w pełni legalnie zarobionych pieniędzy. Nie mam zielonego pojęcia, na co i kiedy wydałem swoją własną kasę. Dużo tego nie było, bo zlecenie było jednorazowe i można było się z nim bardzo szybko uporać. Co nie zmienia faktu, że do końca życia zapamiętam moment odbioru pierwszego wynagrodzenia.

Rok później mogłem już sam decydować, czy chcę pracować. Nie musiałem tego robić, ale chęć posiadania własnej gotówki, z którą będę mógł zrobić co tylko będę chciał bez najmniejszych wyrzutów sumienia (i wyrzutów ze strony rodziców) była bardzo pociągająca. Ogarniałem rożne zajęcia, czasami całe weekendy spędzając w supermarketach. Zmieniałem prace, awansowałem, raz wpadłem w kłopoty. I co? Nauczyłem się naprawdę dużo. I na pewno tego nie żałuję.

Pracodawcy często patrzą nie na to CO robiłeś, ale na to CZY pracowałeś.

Dlatego śmieszą mnie niesamowicie opinie osób, które idą na studia i bronią się rękami i nogami przed podjęciem jakiegokolwiek zajęcia. Bo mają czas, bo utrzymują ich rodzice, bo nie będą pracowali na ulotkach / promocjach / w barze, bo przecież nie po to studiują. A najgłośniej zwykle krzyczą Ci, którzy studiują najmniej. Potem budzą się z ręką w nocniku – z dyplomem magistra, ale bez doświadczenia i perspektyw. I klną na czym świat stoi, jak to źle i ciężko w Polsce, jak nie można znaleźć roboty mimo kilku lat spędzonych na studiach.

Szczerze mówiąc, z każdej pracy, którą podjąłem wyciągnąłem coś wartościowego. Kontakt z ludźmi, dyscyplina, regularność, odpowiedzialność. Pracodawcy często patrzą nie na to CO robiłeś, ale na to CZY pracowałeś. I nie jest prawdą, że nie pogodzisz obowiązków z nauką. Będąc na czwartym roku studiów pracowałem na etacie, studiowałem dziennie i kierowałem organizacją studencką. Dodatkowo miałem czas na podróżowanie i realizację swoich zainteresowań. Naprawdę: da się.

Przez pięć lat studiów pracowałem z jeszcze jednego, prostego powodu: nie miałem najmniejszej ochoty wydawać kasy, którą dostałem od rodziców na piwo i imprezy. Uważałem, że to nie fair. Więc zarabiałem swoje i zdobywałem kolejne doświadczenia. 

Nigdy nie jest zbyt wcześnie, by podjąć pierwszą pracę. Nie ważne, jaka to będzie praca. Nikt od razu nie zasiadł na stołku prezesa. Im wcześniej to sobie uświadomimy i zakasamy rękawy, tym lepiej dla nas. I ja mówię to.

 

PS: Po kilku latach od podjęcia mojej pierwszej pracy okazało się, że firma, która mnie zatrudniła, robiła lewe interesy z kasą. Dzięki temu zdobyłem kolejne, niespodziewane doświadczenia: najpierw zeznając na komisariacie, a potem stawiając się na rozprawie w sądzie.

Podziel się wpisem:

Tags: