Nowe

5/5 #18 – Najlepsze piwa

jA MÓWIĘ to - 5/5 - NAJLEPSZE PIWO

Piątek na piątkę to luźny cykl będący wynikiem radości, która ogarnia świat w związku z początkiem weekendu. Co tydzień 5 linków do ekstremalnych, ciekawych, niebanalnych miejsc w Internecie, którymi powinieneś się zainteresować. Nie dziękuj, odwiedzaj.

Cóż bardziej należy się prawdziwemu mężczyźnie po długim tygodniu pracy niż dobre, ociekające chmielem piwo? Dzisiaj chciałem Wam polecić 5 piw, po które sięgam chętnie w zależności od panujących okoliczności. Każde wyjątkowe, każde warte uwagi. Zdrówko!

#1 ATAK CHMIELU – browar Pinta (American India Pale Ale)

Atak Chmielu poznałem kilka tygodni temu i przepadłem w tym piwie. Nie, żebym się uzależnił jak świnia, ale obecnie myśląc o dobrym piwie, nie myślę: Napiłbym się dobrego piwa tylko Napiłbym się Ataku Chmielu. Fantastyczne piwo, które pachnie cytrusami, żywicą i lasem sosnowym, a smakuje w ten sam sposób tylko kilka tysięcy razy bardziej intensywnie. Wypijasz łyk tego piwa, a jego gorzki, żywiczny smak czujesz na podniebieniu jeszcze przez długi czas. Magik robił, nie piwowar.

Ale najlepsze w Ataku Chmielu jest to, że jest Atakiem Chmielu. Wyobraź sobie, jak męsko się poczujesz, gdy podejdziesz do baru, seksowna barmanka zapyta Cię: Co dla Ciebie, a Ty zmarszczysz czoło, opuścisz kąciki ust i pełnym grozy półgłosem powiesz: Atak Chmielu. Fenomenalne. A co najlepsze, możecie przeżyć to w krakowskim Pod Prąd, gdzie dostaniecie butelkę tego zacnego trunku.

Jeśli do końca życia miałbym pić tylko jedno piwo, to piłbym właśnie Atak Chmielu.

#2 JANKES – browar Lwówek (American Pale Ale)

Kolejne chmielowe i wyraziste w smaku piwo. Kiedyś kupiłem je trochę przez przypadek. Początkowo chciałem oddać, ale stwierdziłem, że jak już wziąłem z półki to spróbuję. Później dziękowałem losowi, że nie oddałem. To była moja pierwsza przygoda z piwem w stula ALE – gorzkim, żywicznym, którego smak przez długi czas utrzymywał się w ustach. Gdyby nie Jankes być może nigdy nie trafiłbym na Atak Chmielu.

Jankesa dostaniecie na pewno w sklepach Alma. Pomimo chmielowego smaku, który wielu osobom kojarzy się z mocnym piwem, zawartość alkoholu w produkcie z browaru w Lwówku wynosi tylko 4,2%. Warto spróbować.

#3 Amber KOŹLAK (Traditional Bock)

Zanim pokochałem chmiel w ustach, jednym z moich ulubionych piw był Koźlak z browaru Amber. Nietypowe, bo ciemne piwo w ładnej butelczynie. Koźlak jest piwem o wyrazistym, karmelowo-chmielowym smaku (chociaż moim zdaniem chmielu raczej tutaj niewiele). Na pewno nie jest to piwo lekkie i orzeźwiające, ale nie o to chodzi przecież w piwach ciemnych. Jeśli szukacie ciekawego, oryginalnego smaku, to Koźlak się Wam spodoba.

#4 Rzeźnik – browar URSA (Aga’s Special Ultra Runner)

Mimo, że po nazwie można sądzić, że piwo to będzie turbo-niszczycielem rzeczywistości o niewiadomo-jak-wysokiej-zawartości-alkoholu, to… jest wręcz odwrotnie. Piwo Rzeźnik z browaru URSA to oficjalne piwo Biegu Rzeźnika, w którym braliśmy udział z Majem rok temu. Na mecie, na każdą szczęśliwą parę finiszujących, czekało chłodne, lekkie, orzeźwiające piwo przygotowane z myślą o biegaczach. Zawartość alkoholu – iście festynowa – 3,6% obj.

Piwo jest delikatne w zapachu, lekko wodniste i orzeźwiające w smaku. Według tego, co krzyczy etykieta, jest świetnym izotonikiem i pozwala zregenerować siły po długotrwałym wysiłku. Dla mnie ma dodatkową wartość: sentymentalny smak przygody.

#5 Lech Pils – Kompania Piwowarska (Pils)

Smakosze i znawcy powiedzą, że to koncerniak i nie warto zawracać sobie nim głowy. Ale założę się, że część z Was, a na pewno ta część, która nie pochodzi z Wielkopolski, w ogóle o nim nie słyszała. Jeszcze do niedawna Lech Pils był praktycznie niedostępny w innych częściach Polski. Teraz się to podobno zmienia, ale ja sam tylko raz natrafiłem na nie w Krakowie.

Ma dużo bardziej wyrazisty smak niż Lech Zielony, jest bardziej gorzkie, ale nie jest ciężkie. Wiele osób twierdzi, że to jedno z najlepszych piw koncernowych. Gdy jeszcze mieszkałem w Poznaniu nie sięgałem zbyt często po Pilsa. Ale że zwykle docenia się to, czego się już nie ma, to ja obecnie doceniam Lecha Pilsa i czasami za nim tęsknię.

A Wy jakie piwa polecicie?

Tyle na dzisiaj. Udanego weekendu :)!

Podziel się wpisem:

Tags: