BiznesInternet

Nie obraź się, bo nie kliknąłem Lubię to

dlaczego ludzie dają lajka? - Ja mówię TO - http://jamowie.to

Gdyby oceniać, co przeciętny człowiek lubi patrząc na to, jakie fanpage śledzi na Facebooku, można byłoby stwierdzić, że przeciętny człowiek jest człowiekiem renesansu: lubi wszystko i po trosze zna się na wszystkim.

Ale to nieprawda. Przeciętny człowiek po prostu nie szanuje swojego Lubię to, bo… chce szanować swoich znajomych.

Czasami każdego nachodzi chęć zrobienia czegoś. Natarczywa myśl wdziera się do głowy i z głośnym: Hej, zrób coś z tym rozsiada się wygodnie na jednym ze zwojów mózgowych. Wczoraj, niesiony nie wiem czym, wszedłem zobaczyć, co takiego ciekawego polubiłem ostatnimi czasy. Poczułem się jak na wysypisku.

Nigdy nie byłem namiętnym graczem, a wśród polubionych stron kilka dotyczyło targów gier komputerowych. Nigdy nie byłem też pasjonatem damskiego rękodzieła, ale lajka kilku sklepom z tego typu produktami dałem. Scrollowałem dalej, co kilka chwil klikając Nie lubię. Czy to, że mam brodę oznacza, że muszę lubić wszystkie strony dla brodaczy? Czy to, że biegam, ma równać się lubieniu każdego bloga prowadzonego przez sportowca amatora? Po jaką cholerę polubiłem stronę tego klubu piłkarskiego, którego nigdy nawet nie lubiłem? A tak, zaprosili mnie znajomi…

dlaczego-ludzie-daja-lajka-graf

Większość Lubię to, jakie w życiu dałem, dałem nie dlatego, że treść danej strony mnie interesowała, ale dlatego, że do polubienia zaprosił mnie kolega. Nie przyjaciel. Raczej znajomy. Człowiek, z którym przez jakiś czas utrzymywałem kontakty. A strona, na którą mnie zaprosił? To nawet nie jest jego strona, tylko strona jakiegoś innego znajomego… Poza tym ta tematyka wcale mnie nie interesuje. Ale kurde, przecież to kumpel, a co to dla mnie kliknąć raz Lubię to…

Nie lubię sytuacji, w której dzień po zapoznaniu się z osobą X dostaję od niej zaproszenie do polubienia jakiegoś fanpage’a. Szczególnie, gdy jego tematyka nie jest mi bliska lub fan page jest aktualizowany od czasu do czasu. Póki tego nie jest wiele człowiek problemu nie widzi, ale fanpage są jak króliki chrześcijanie Terlikowskiego: mnożą się…

I tak przeglądając wczoraj listę lubianych fanpage’y w gąszczu chwastów znalazłem kilka perełek, którym dałem szczere Lubię To, a które przepadły. Obok nich leżało też kilka stron założonych przez znajomych, którym ten lajk faktycznie się przydał i który został wykorzystany. To miłe, że wirtualny kciuk mógł komuś pomóc, ale czy ja jestem Matką Teresą, żeby pomagać każdemu i zawsze? Czy ten lajk ma jeszcze jakąkolwiek wartość? Nie, to są raczej bezrefleksyjnie kliknięcia, bo to przecież zaproszenie od znajomego…

Dzisiaj w przerwie pomiędzy pomidorami włączyłem Facebooka i większość informacji, na które natrafiło moje oko była wartościowa. Przeczytałem dobry artykuł, zapisałem się na niezłe wydarzenie i wyłączyłem dziada z poczuciem, że może teraz marnowanie czasu na Fejsie będzie… bardziej produktywne.

Jeśli więc macie chwilę czasu lub sesję zróbcie sobie fanpage’owe rozgrzeszenie: usuńcie chwasty i zostawcie to, co dla Was przydatne. A gdy już tam będziecie pamiętajcie, żeby zalajkować Ja mówię TO. O ile jeszcze nie lubicie.

Foto: Tortured Mind Photography przez photopin cc

Podziel się wpisem:

Tags:
  • Klaudia

    Ja ostatnio robiłam takie porządki i nagle z 200 polubień zrobiło się 50 :) Ale niedługo kolejne porządki by zostały same perełki :)

  • Chowaj ten artykuł przed fejsbukiem, bo to jeden z nielicznych głosów rozsądku przeciwko bezsensownemu mnożeniu lajków ;) A fejsbuk lajkami się karmi.

    • Czyli mam się spodziewać, że będzie miał bardzo niskie zasięgi ;)?

      • Dobrze byłoby to monitorować. Nawet ciekawy eksperyment :)

  • mmg

    ha, a ja nie mam z czego sprzątać, polubione mam tylko to, co absolutnie konieczne (typu – ogłoszenie które mnie dotyczy, gra kolegi itp), więc lajk ode mnie to prawdziwy rarytas :P a artykuł – jalubie.to ;)

    • mmg

      ps. o, wolna domena, może się nadać na stronkę o tematyce np erotycznej ;D