Nowe

Rzeczy, które były normalne, a dzisiaj są dziwne cz. 1

rzeczy, które były normalne - http://jamowie.to - Ja mówię TO

Kiedyś kobietom nie wolno było nosić spodni, seks przedmałżeński był powszechnie tępiony, a tatuaże mieli tylko bandyci. Zadziwiające? Jeszcze bardziej zadziwiające są rzeczy, które kiedyś nikogo nie dziwiły.

Co by nie mówić, jesteśmy trochę bardziej ogarnięci niż nasi przodkowie. Pozbyliśmy się (przynajmniej części) zakazów, które ograniczały wolność, przede wszystkim kobiet, osób o innym wyznaniu, kolorze skóry czy preferencjach seksualnych. Z drugiej strony wprowadziliśmy kilka takich, które zdziwiłyby średniowiecznego rycerza, starożytnego myśliciela, czy nawet robotnika żyjącego w latach 80.

Z czego to wynika? Przede wszystkim z rozwoju wiedzy z zakresu medycyny, czy psychologii oraz ze względu na to, że staliśmy się bardziej ludzcy. Zmiana przekonań jest jednak procesem, który w różnych miejscach świata zachodzi z różną prędkością. Skończmy jednak dywagacje i zobaczcie rzeczy, które kiedyś były normalne, a dzisiaj wzbudzają zdziwienie, zniesmaczenie czy prostu opór. Większość z nich dotyczy, a jakże, seksu.

1. W średniowieczu dzieci mogły pić piwo

Niektóre źródła podają, że ludzie w średniowieczu nie pili wody. Faktem jest, że w wielu miejscach woda nie nadawała się do picia. Jednak ówcześnie żyjący nie byli idiotami i wiedzieli, skąd wodę można brać, a która do spożycia się nie nadaje. Dlatego woda była spożywana, chociaż – jak i współcześnie – ludzie często wybierali (o ile mogli) inne trunki, z uwagi na lepszy smak. Wszystko zależało od majętności. Skąd czerpano wodę? Z rzek, jezior, studni, deszczu, a nawet śniegu. (1)

Prawdą jest również, że dzieci mogły pić piwo. (2) Gimbaza nie powinna się jednak cieszyć, bo nie był to napitek o mocy Mocnej Tatry. W średniowieczu do posiłków spożywano często piwo typu Ale, które miało wiele wartości odżywczych i stanowiło ważny element diety. Z tym, że piwo to miało minimalną zawartość alkoholu – taką, która miała właściwości konserwujące, ale nie powodowała upicia. (3)

2. Trzymanie dzieci w klatkach

To całkiem nowy wynalazek, o którym prawdopodobnie nie słyszeliście. W 1922 roku w Stanach Zjednoczonych opatentowano coś, co miało być odpowiedzią na problem wychowywania małych dzieci w coraz bardziej zatłoczonych miastach. Klatka montowana po zewnętrznej stronie okna. (4)

Ten film przyprawia mnie o ciary.

Wynalazek stworzono z myślą o rodzinach, które nie miały przydomowych ogródków. Mocowano taką klatkę od zewnątrz, przytwierdzano do okna i wkładano tam bobasa. Kilka pięter nad ziemią. Klatka znalazła się na liście 50 najgorszych wynalazków świata magazynu Time. Na pewno świetnie leczyła lęk wysokości.

3. Konsumpcja związku małżeńskiego na oczach rodziny czyli pokładziny

Średniowiecze było – wbrew pozorom – epoką rozwiązłości. Prostytucja, konkubinaty i związki księży nie były niczym niezwykłym. Jednak ludzie poważnie podchodzili do instytucji małżeństwa. Ci biedni i wierzący z powodu bojaźni przed gniewem bożym. Ci bogaci, z racji zawierania małżeństw raczej ze względów ekonomicznych i politycznych niż z potrzeby ducha. Niezależnie jednak od tego, do której warstwy należeli nowożeńcy, ich rodziny lubiły obejrzeć dobre pukano lub chociaż jego przedsmak.

Zwyczaj ten był praktykowany w Europie w różnych okresach i nie wszędzie wyglądał tak samo. Trafił również na polską wieś. Pokładziny, bo taką nazwę nadano mu w naszym kraju, odbywały się w obecności gości weselnych, którzy mogli słuchać lub nawet obserwować fikołki pary młodej. (5)

Świadkowie patrzyli nie tylko na chłopów, ale i na pary królewskie. Na polskim dworze był zwyczaj, że obrzędy małżeńskie kończyły się w sypialni królewskiej w obecności dostojników państwowych i zagranicznych gości. Ci nie tylko patrzyli, ale również komentowali, sypiąc sprośnymi żartami jak rolnik żytem. (6)

4. Prawo pierwszej nocy

Prawo pierwszej nocy, jak sama nazwa wskazuje, dawało władcy (niekoniecznie królowi) prawo rozdziewiczania żon swoich podwładnych. Być może słyszeliście o tym na lekcjach historii – była to jedna z tych ciekawostek, o których nie bali się mówić moi nauczyciele.

Moi nauczyciele jednak przesadzali, bo prawo pierwszej nocy nie było ani często stosowane, ani powszechne. Wielu historyków uważa je za mit. Jak podaje (opierając się na źródłach zewnętrznych) Wikipedia, prawo to dawało władcom możliwość podreperowania budżetu, gdyż stanowiło rodzaj podatku. Niemniej jednak zdarzały się przypadki jego pierwotnego wykorzystania.

A teraz wyobraź sobie, że bierzesz ślub, jest noc poślubna, zabierasz się do rzeczy, a tu nagle przez okno wpada Tusk, grozi paluszkiem: Hola hola! Nie tak płędko. Brrrr. Może lepiej sobie tego jednak nie wyobrażajcie.

6. Licencjonowane prostytutki

Przenieśmy się kilka wieków wstecz.Starożytni Rzymianie i Grecy, miłośnicy ludzkiego ciała, uwielbiali swoje seksualne rozpasanie. Prostytucja w tych starożytnych państwach nie tylko nie była zakazana, a wręcz przeciwnie: stopniowana, rejestrowana i licencjonowana.

Kilka ciekawych faktów na jej temat można znaleźć w książce “Zjawisko prostytucji w doświadczeniach prostytuujących się kobiet”, autorstwa Katarzyny Charkowskiej (fragment tutaj). W Antenach pod panowaniem Solona istniały trzy klasy prostytutek (klasyfikacja była oparta o poziom usług świadczonych przez panie). Najlepsze, hetery, były pięknymi i inteligentnymi istotami stanowiącymi natchnienie dla artystów i polityków.

W Rzymie z kolei prostytutki dzielono na zarejestrowane i niezarejestrowane. Te pierwsze świadczyły usługi licencjonowane, te drugie pracowały dodatkowo, dorabiając do swoich pensji. Te dwie podstawowe grupy to jednak nie koniec podziału, bo Rzymianie nadawali nazwy grupom kobiet wabiących klientów w określony sposób.

I tak Citharistriae to harfistki, które nierządem zajmowały się dodatkowo; Forariae – wiejskie dziewczyny oddające swoje ciało na podmiejskich drogach; Noctilucasae – te z kolei pracowały tylko w nocy. Jednak najdziwniejsze były:

  • Lupae – kobiety, które wabiły klientów naśladując wycie wilka
  • Bustuariae – kobiety, które pracowały jako płaczki, a prostytucję uprawiały na cmentarzach. Stosunki uprawiały na lub między grobami. (7) Tak to bawili się starożytni…

Jeszcze bardziej porąbana była prostytucja gościnna na Bliskim Wschodzie. Znacie nasze powiedzenie Gość w dom, Bóg w dom? Mimo, że jesteśmy uznawani za naród lubiący gości, to jednak nie dorastamy do pięt Chladejczykom, którzy w swej gościnności oddawali przybyszowi wszystko, czym dysponowali, w tym również żonę, czy córkę. (8)

Tacy byli nasi przodkowie. A to nam próbuje się wmówić, że żyjemy w dziwnych, rozwiązłych czasach.

Początkowo miał to być jeden artykuł, ale rzeczy, które były normalne, a dzisiaj są dziwne jest więcej niż myślałem. Każdą z nich próbuję sprawdzić i znaleźć dodatkowe źródła, żeby Wam głupot nie gadać. Dlatego ostatecznie części będą dwie.

Dajcie znać w komentarzach, czy są jakieś jeszcze dziwne rzeczy, o których wiecie i o których warto napisać. Ciekawe to.

Podziel się wpisem:

Tags:

One comment

  1. Bustuariae ? kobiety, które pracowały jako płaczki, a prostytucję uprawiały na cmentarzach. Stosunki uprawiały na lub między grobami

    So creepy :O

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *