BiznesPraca

Warto chociaż raz w życiu pracować

Pracując na etacie - http://jamowie.to Ja mówię TO

I to najlepiej nie u swoich rodziców. Szczególnie, gdy chcesz pracować z ludźmi.

Wiele osób narzeka na etaty. Praca 8 godzin dziennie dla kogoś innego jest często niewdzięczna i mało satysfakcjonująca. W moim otoczeniu pojawia się coraz więcej osób, które decydują się porzucić korpo-życie i samodzielnie karmić potwora, jakim jest ZUS.

Odchodzą więc z firmy lub w ogóle porzucają pomysł zatrudnienia się w jakiejkolwiek. Otwierają swoje małe przedsiębiorstwo. I nagle okazuje się, że szef jest nie jeden, a kilku. Nie ma ustalonych godzin pracy, a w/w szefowie potrafią dzwonić o najdziwniejszych porach. Mimo wszystko człowiek jest zadowolony, bo pracuje na siebie, samodzielnie może powiedzieć STOP, rzucić wszystko w cholerę i polecieć na Sri Lankę.

Niektórzy całkowicie negują sens pracy dla kogoś – własna firma od początku – to jest to. Ja mam trochę inne podejście. Być może dlatego, że robię to, co robię (albo dlatego, że długo robiłem to, co robiłem). Praca na etacie jest wartościowym doświadczeniem przed założeniem swojej firmy (cennym przede wszystkim w branżach, w których pracujesz z ludźmi na różnych szczeblach kariery). Zwłaszcza w sytuacji, w której szkolne lekcje przedsiębiorczości są tak niewiele warte.

Praca na etacie przed samozatrudnieniem daje możliwość spojrzenia z innej perspektywy. Jest to szczególnie istotne w mojej pracy, gdzie często negocjuję z górą, a szkolenia prowadzę już z grupą przedstawicieli i specjalistów. Nie każdy problem jest omawiamy z przełożonym i nie każdy szef zdaje sobie sprawę z tego, co zostaje powiedziane na przerwach. Praca w różnych zespołach i na różnych stanowiskach daje możliwość łatwiejszego dopasowania się do odbiorcy.

Ale to nie jedyna zaleta pracy dla kogoś. Często, gdy zatrudnia się pracowników stawia im się konkretne oczekiwania. Jak masz szefa w porządku, to masz odpowiedni zakres obowiązków. Ale jak ocenić, czy zakres obowiązków jest dobrze dobrany skoro sam nigdy podobnego nie otrzymałem? Jeśli pracowałeś na etacie łatwiej będzie Ci się wczuć w rolę Twojego pracownika. Mówiąc wprost: będziesz wiedział, jak to jest mieć kogoś nad sobą, mając ograniczone zasoby.

Co więcej, zauważysz, że za komunikację odpowiadają dwie strony. Twój pracownik źle wykonał pracę? A może wina leży po Twojej stronie, bo zadanie zostało niejasno sformułowane. Mógł dopytać? No tak, ale może Twoje wyrażenie było dla niego oczywiste? Gdy przypomnisz sobie ile razy Tobie zdążyło się źle zinterpretować polecenie pracodawcy, raz jeszcze zastanowisz się nad swoją wypowiedzią.

Po za tym pracując dla kogoś:

  • uczysz się odpowiedzialności
  • poznajesz nowe style zarządzania, którymi możesz się inspirować (pozytywnie lub negatywnie)
  • zdobywasz nowe, ciekawe doświadczenie (a każde kolejne jest zwykle cenne)
  • popracujesz nad zdolnością komunikacji w grupie
  • zdobywasz znajomości (w tym potencjalnych klientów).

W zasadzie tych wszystkich rzeczy jesteś w stanie nauczyć się u każdego pracodawcy, ale w wielu przypadkach o wiele trudniej jest je zdobyć, gdy pracujemy dla rodziców (chyba, że mamy bardzo wymagających rodziców). W większości wypadków jest to jak najbardziej praca wartościowa, ale tata lub mama są jednak tatą i mamą i ciężko jest zastąpić relację rodzic-dziecko relacją pracownik-pracodawca.

Moim zdaniem nawet krótka, jednomiesięczna przygoda z etatem jest wartościowa (np. może Ci pokazać, że etat faktycznie jest dla Ciebie koszmarem). Szczególnie jeśli jesteś młody, masz sporo wolnego czasu i chcesz się czegoś nauczyć. Wszystko zależy od tego, jak dobrze wiesz, co chcesz w życiu robić.

foto: Corey Holmsphotopin cc

Podziel się wpisem:

Tags:

5 comments

  1. Każdemu według potrzeb – jeden wytrwa na etacie całe życie i nawet nie pomyśli o pracy na swoim, a inny jeszcze będąc gówniarzem zabierze się “za biznesy” i doskonale sobie poradzi :) Dla mnie etat to monotonia (niestety), więc powoli dryfuję w stronę pracy w innym systemie.

    1. Zgadzam się – praca na etacie jest mnotonna, ale też myślę, że moze wiele dać człowiekowi, który chce założyć firmę. Z drugiej strony mi etat daje spokój. A, że mam nieźle płatną pracę, to nie narzekam.

  2. Masz rację. Warto w życiu próbować różnych rzeczy. Jednego będzie etat satysfakcjonował, bo wróci po ośmiu godzinach do domu i już go nic nie interesuje. Pomarudzi na szefa, ale sam może nie mieć predyspozycji, żeby nim dla siebie zostać. Inny człowiek będzie chciał “być na swoim”. Ja jako studentka pracowałam już w kilku miejscach i mimo że żadne z nich nie było wymarzone to, tak jak napisałeś, każde takie doświadczenie mnie czegoś nauczyło. Głównie: jak nie chciałabym zarządzać własnym przedsiębiorstwem, do czego nie mam predyspozycji i nad czym jeszcze muszę popracować.

    1. To są chyba te najcenniejsze rzeczy (te które wymieniłaś), których się można nauczyć. A na studiach zwykle jest sporo czasu, żeby chociaż raz liznąć pracy :)

  3. Pracowałam w kilku miejscach, trafiałam na naprawdę fajnych ludzi, ale byli też idioci. Najgorzej, jak miałam szefa idiotę, ale super ludzi w pracy. Ale takie sytuacje uczą najwięcej i faktycznie masz rację, że rzadko kiedy góra wie, co mówi dół.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *