BiznesFirma

Nie we wszystkim specjalista

specjalizacja w pracy - Ja mówię TO - http://jamowie.to

Posiadam pewien wachlarz umiejętności, które zdobyłem w ciągu poprzednich kilku lat. Wszystkie są ze sobą powiązane, chociaż niektóre powiązania są bardzo słabe. W większości z nich nie jestem ekspertem.

A mimo wszystko je sprzedaję. Bo klienci tego oczekują.

Co prawda nie mam tych rzeczy wyszczególnionych w swojej ofercie, ale część ludzi, z którymi pracuję dobrze wie, że ogarniam kilka dodatkowych tematów. Wiedzą też, że nie jestem w tych tematach ogarniaczem-wymiataczem, bo nigdy tego przed nimi nie ukrywam.

Weźmy na przykład taką grafikę. Potrafię zaprojektować plakat, ulotki, wizytówki. Moje prace to wprawdzie nie mistrzostwo świata, ale też nie szczują cycem i nie obrażają niechlujnością. To solidne materiały. Taki Fiat, który wprawdzie nie oferuje tego co Mercedes, ale ma swoje zalety, na przykład cenę, która jest niższa niż w przypadku Mercedesów.

Projektowania nauczyłem się jeszcze na studiach. Podobnie jak obróbki filmowej, marketingu, prowadzenia prezentacji, tworzenia stron www i podstaw liczenia. Wszystkie te umiejętności były mi później potrzebne, żeby móc rozwijać swoją firmę. Gdybym ich nie miał w wiele działań musiałbym zainwestować lub się ich nauczyć. Przed podobnym wyborem stoi wiele osób, które decydują się przejść na swoje: muszą nauczyć się marketingu, reklamy lub zlecić ich wykonanie na zewnątrz i zapłacić.

Więc gdyby porównać wachlarz umiejętności przedsiębiorcy do garażu, to w każdym garażu będzie zaparkowany jeden Mercedes, jakiś Fiat, Skoda i kilka innych samochodów. Najlepiej te samochody wstawić do garażu jeszcze zanim zacznie się myśleć o swojej działalności.

Bardzo często mówi się, że specjalizacja jest kluczem do sukcesu i ludzie powinni się specjalizować, jeśli chcą osiągać najwyższe zyski. Postawić na jednego mercedesa i zrezygnować z reszty samochodów. I pewnie tak jest w przypadku osób prowadzących specyficzną działalność lub takich, które decydują się, by ich wizerunek był związany z jednym konkretnym działaniem. Ale czasami bardzo wąską specjalizację warto zamienić na specjalizację w jakimś określonym obszarze.

Świetnym przykładem osoby, która właśnie w taki sposób się specjalizuje jest Tomek Miler. Część z Was go zna z blogosfery, inni kojarzą go z modą męską, a jeszcze inni z degustacjami whiskey. Jednak niezależnie o którym biznesie Tomka pomyślimy, zawsze będziemy widzieli eleganckiego i kulturalnego dżentelmena. A oprócz tego, że Tomek i kulturalny i elegancki, to dla swojego klienta mógłby i dobrą kampanię wizerunkową wymyślić. Tyle, że to już jest poza jego obszarem specjalizacji (przynajmniej tym oficjalnym, a o nieoficjalnym nie wiem).

Jeśli chodzi o działanie poza obszarem swojej specjalizacji, to podstawą takiego działania jest szczerość. Klient musi wiedzieć, że decyduje się na zakup czegoś, co oferuję dodatkowo i z mojej perspektywy nie będzie tam fajerwerków. Zwykle proponuję zlecić zadanie komuś z moich znajomych, którzy są wymiataczami w swoich działkach, ale rzadko kiedy to się udaje.

Po pierwsze dlatego, że dla klienta, który jest laikiem, te umiejętności, które posiadam są wystarczające.

Po drugie, klient liczy, że dzięki temu cena będzie mniejsza.

Po trzecie, rolę odgrywają relacje.

Po czwarte, znając klienta wiem, czego oczekuje i jeśli jestem w stanie stwierdzić, że dam radę coś zrobić, to daję radę to robić. Zaprogramowania serwisu bym się nie podjął, ale prostego bloga postawić potrafię.

To co jest dla mnie istotne w tym kręgu umiejętności to to, że go nie poszerzam. Nauczyłem się już kilku rzeczy i teraz dowiaduję się więcej w ramach tych obszarów. Jeśli czegoś nie wiem, zlecam to znajomym. Gdybym miał się nauczyć czegoś nowego to musiałoby mnie to niezwykle zainteresować. I – cóż – musiałoby dawać możliwość spieniężenia. Ale to chyba nie jest nic dziwnego, co?

Przeciwnicy specjalizacji często powtarzają, że gdyby Da Vinci się specjalizował, to wiele rzeczy by nie powstało. Ale Da Vinci żył w trochę innych czasach, wolniejszych. Teraz pewna doza specjalizacji jest przydatna, ale wcale nie musi to być bardzo wąska specjalizacja.

Podziel się wpisem:

Tags:
  • Krystian

    Mój tata często puentuje dyskusje na takie tematy słowami, że: “Trzeba wiedzieć wszystko o czymś ale i coś o wszystkim”. I muszę przyznać, że ciężko jest mi się z tym nie zgodzić.