BiznesPraca

Doskonałe wymówki, dzięki którym możesz nie pracować

Doskonałe wymówki, by nie pracować - Ja mówię TO http://jamowie.to

Jeśli komuś nie chce się pracować, to nawet najzwyklejsza pierdoła urasta do rangi przeszkody nie do pokonania. Sprawdź argumenty, których możesz użyć, gdy nic Ci się nie chce i chcesz skutecznie zrzucić winę na świat. 

Życia freelancera i studenta są do siebie bardzo podobne. Freelancer, dla którego miejscem pracy jest mieszkanie, zmaga się z o wiele większym workiem pokus niż pracownik, który musi udać się do biura na godzinę 8. Łóżko kusi i nie jednemu już chojrakowi zdarzyło się uderzyć głową o kant poduszki i stracić przytomność na dodatkowe 2-3 godziny. Nawet jeśli freelancer pracuje w coworkingu lub wynajmuje małe biuro nie jest rozliczany ze spóźnień i godzin pracy. To kolejny powód, dzięki któremu chwilowe rozluźnienie przestaje być chwilowym.

Ale człowiek jest tak skonstruowany, że lubi w sposób racjonalny wytłumaczyć sobie, dlaczego doszło do czegoś, do czego w teorii nie powinno dojść. Bo jeśli na początku tygodnia ustalił sobie jakiś plan, który zakładał, że jutro wstanę o godzinie 8 i będę pracował do 17, a plan ten nie został zrealizowany, to trzeba znaleźć jakieś mądre wytłumaczenie. Poniżej znajdziecie kilka najlepszych, które poprawią Wam popsute przez niewywiązanie się z zadań samopoczucie.

Jest za gorąco / Jest za zimno

Polska jest położona w najgorszej strefie klimatycznej świata. Pogoda w naszym kraju nigdy nie jest optymalna. Zawsze jest za gorąco lub za zimno. Nawet badania pokazują, że w letnie upały skupienie przychodzi z większym trudem. Z kolei w zimie – każdy wie – już potrzeba wyjścia na ten szarobury świat dobija człowieka. Gdy pada deszcze też nie jest przyjemnie. W takich warunkach nie da się pracować.

Boli mnie…

Ból jest świetną wymówką, bo faktycznie, gdy boli ciężko się na czymkolwiek skupić. Katar jest do wytrzymania, na kaca najlepsza jest praca, ale prawdziwy ból  jest obezwładniający. A najgorszy jest ból zęba. Jak ząb boli, to praca jest mordęgą. Lepiej nie pracować. Tabletki przeciwbólowe? Otępiają. Po nich też nic nie można zrobić.

Jest EURO

Każdy szanujący się kibic musi oglądać EURO, śledzić sukcesy naszych. Już w poniedziałek denerwować się czwartkowym meczem biało-czerwonych. Nie da rady się skupić w takich okolicznościach, więc lepiej zająć się tymi mniej angażującymi zadaniami, zmniejszyć obroty. Przecież EURO jest raz na 4 lat. Tak jak mundial i olimpiada. Letnia i zimowa. Też ważne.

Jest poniedziałek / piątek

Wiadomo. W poniedziałek, po weekendzie, to nikt nie pracuje na poważnie. W poniedziałek rano lepiej nie umawiać spotkań i nie wysyłać newsletterów, bo ludzie mają zły humor i działania marketingowe nie będą skuteczne. Wielkie korporacje zaczynają poważną pracę w poniedziałek około 12.00. A w piątek – też wiadomo. Nikt już nie pracuje. Wszyscy czekają na weekend. Po 12 nic nie załatwisz. Lepiej dogadać się w poniedziałek. Albo wtorek.

Powinienem posprzątać / ugotować obiad

Wymówka, z której wolno korzystać tylko studentom. Jeśli jesteś freelancerem i zastanawiasz się, czy pracować, czy może posprzątać, to zamknij swoją działalność, bo nic z tego nie będzie.

Wczoraj pracowałem dłużej, dzisiaj mogę lekko odpuścić / sam decyduję o czasie pracy

Work-life balance jest bardzo ważny. Muszę dbać o siebie i swoje życie osobiste, bo inaczej stracę pasję do tego co robię. A nie chcę harować. Chcę się cieszyć swoją pracą.

Pracuję mądrzej, niekoniecznie więcej

Wymówka-killer, która na głowę bije każdą inną wymówkę, jaką jesteście w stanie wymyślić. Wiadomo, że mądra praca, to taka, którą deleguje się innym. Ciężka praca jest dla lamusów.

Jak zminimalizować podatność na wymówki?

Dobra, gdy już trochę się z siebie pośmialiśmy, przejdźmy do analizy problemu, bo stosowanie wymówek w celu usprawiedliwienia swojego lenistwa nie jest najlepszym pomysłem. Nie jestem zwolennikiem pracy w sztywnych ramach czasowych, po 8 godzin dziennie. Popieram mądrą robotę i mam świadomość, że ważne jest by znaleźć złoty środek pomiędzy prowadzeniem swojej działalności i życiem prywatnym.

Ale ten złoty środek nie może być wybudowany na marnym fundamencie wymówek.

Uleganie wymówkom obniża motywację, ułatwia rezygnację z wysiłku podczas kolejnej fazy zniechęcenia i ogólnie powoduje, że czujemy się jak gówno. Niby wytłumaczyliśmy sobie, że powód jest bardzo ważny, ale wewnętrznie coś gryzie i uwiera. Oczywiście wtedy najlepszym rozwiązaniem jest zajęcie umysłu czymś innym i udawanie, że wszystko jest w porządku (dzięki wielkiej liczbie bodźców dookoła nie jest to trudne zadanie). Ale w chwili kolejnego zwątpienia motywacja do pracy jest mniejsza. Tym bardziej, jeśli poprzednio nic się nie stało.

Wymówki nie wolno pozostawić samej sobie. O wiele lepiej przeanalizować, co jest jej podłożem i rozliczyć się z sobą w jakiś uczciwy sposób. A najlepiej wymówkom w ogóle nie ulegać. Jak to zrobić?

Przygotować plan

Nie ma nic piękniejszego niż dobrze skonstruowany plan z listą zadań do wykonania. Mając przed sobą rozpisaną listę obowiązków o wiele trudniej znaleźć wymówkę. Dlatego proponuję robienie dość szczegółowych list zadań, które są bardzo motywujące z racji bieżącego śledzenia nawet niewielkich postępów.

Przygotować miejsce i okoliczności pracy

W zależności od pory roku, indywidualnych potrzeb i innych zmiennych przygotowanie miejsca pracy każdej osoby będzie wyglądało trochę inaczej. Jednych motywuje porządek, inni lepiej czują się pracując w lekkim chaosie. Jedni potrzebują wody, inni kawy. Warto ogarnąć to wcześniej.

Pozbyć się rozpraszaczy

Na ten temat powstało już tak wiele wpisów, że nie ma sensu się powtarzać. Rozpraszacze skutecznie odciągają, a tylko zerknę bardzo często wymyka się spod kontroli.

Pracować w grupie

Oprócz planu jest to moim zdaniem najskuteczniejszy sposób na podniesienie poziomu produktywności. Jeśli pracujecie z kimś, kto też pracuje, o wiele trudniej będzie Wam marnować czas. Sprawdzone na własnym organizmie.

Jeśli z jakiegoś powodu praca w danym dniu jest trudna można odpuścić lub przełączyć się na niższy poziom produktywności. Ale gdy już zdecydujecie się na taki krok, nie szukajcie wymówek. Dobry plan i wspierające otoczenie pomogą zachować wysoką efektywność. Macie na nią inne, sprawdzone sposoby?

Tags:
  • Dziś absolutnie czuję się jak gówno i oglądam „How to get away with murder”

    • High five! Ja też. Niestety nie mogę oglądać. Ale słyszałem, że dobre to.