Kilka dni temu pisałem o tym, że improwizacja jest fajna. Można się nią świetnie bawić, zaimponować znajomym, odpowiedzieć ciętą ripostą, ale też wykorzystać w życiu codziennym, w poważniejszych sytuacjach. Niektórym przychodzi łatwiej, inni muszą poświęcić więcej czasu na jej ćwiczenie. Ale da się. Tylko jak?
Będę miał dziecko!
Muszę się Wam tym pochwalić! Będę miał dziecko. I to nie byle jakie, bo od razu 15-letnie. Chłopca. Mariusza. Stara prawda mówi, że jak się chce, to można. Jeśli nie sposobem podstawowym, to jakimś innym. A jeśli przy okazji można…

