Nowe

Pobieranie energii

Energia krąży. Taki jest wniosek, który pozostał mi w głowie po maratonie.

Chyba tak już zostanie, że Poznań będzie mi się kojarzył z bieganiem. Tam na poważnie zacząłem podrzucać swoje kilogramy na trasach. I tam też pewnie będę z sentymentem wracał, żeby przebiec kilkadziesiąt dodatkowych kilometrów. W niedzielę, właśnie w Poznaniu, pobiegliśmy dużą, silną grupą w maratonie. Mi biegło się fantastycznie: świetna organizacja, super pogoda, pobita życiówka.

Jak człowiek biegnie przez 4 godziny to ma mnóstwo czasu, żeby przemyśleć to i owo. Po pewnym czasie to i owo są już przemyślane i w głowie pojawiają się najróżniejsze teorie. Podczas ostatniego maratonu mnie dopadły przemyślenia dotyczące pozyskiwania i oddawania energii. Bo naprawdę, wiele tej energii udało mi się z otoczenia zaczerpnąć. To czerpanie jest bardzo widoczne podczas biegu, ale w podobny sposób pobierasz siły każdego dnia. To taka motywacja zewnętrzna. Skąd ona płynie?

Piąteczki

Uwielbiam przybijanie piąteczek podczas maratonu. Szczególnie z dziećmi i emerytami. To dwie najsympatyczniejsze grupy kibiców: w 100% szczerzy, trzymają mocno za Ciebie kciuki i chętnie przybijają piąteczki. A każda piąteczka dodaje energii. Przybij kilka i od razu szybciej biegniesz.

(W niedzielę zastanawiałem się nawet, czy jeśli ktoś przybije zbyt wiele piąteczek to może zemdleć z wyczerpania i niedoboru energii, którą tak ochoczo się dzielił – zmęczony mózg różne rzeczy tworzy :D).

Ludzie są niesamowitą motywacją. Raz, że chcesz pokazać się z jak najlepszej strony. Dwa, że sama ich życzliwość powoduje, że chcę się bardziej. Pisałem o tym nie raz, ale napiszę po raz kolejny: otocz się takimi ludźmi, którzy są dla Ciebie wartościowi, a zyskasz wiele.

Muzyka

Maratończycy mówią, że około 30 kilometra pojawia się ściana. W Poznaniu udało mi się moją ścianę zagłuszyć muzyką i śpiewem. Gdy włożyłem słuchawki do uszu poczułem turbo-doładowanie. Mogłem biec sprintem do mety. Ten sam zestaw utworów sprawdził się już podczas Biegu 7 Dolin. Teraz ponownie pomógł. Jakie to były piosenki? Przeczytasz o nich tutaj.

Jak mam przerwę w pracy to lubię posłuchać sobie muzyczki. Zrelaksować się, pośpiewać. Zapominam wtedy całkowicie o pracy. Co z tego, że momentami wyję. Pomaga, łagodzi ból, pozwala skupiać się na innych rzeczach. Krotko mówiąc: idealne oderwanie, które jest potrzebne w chwili kryzysu.

Rywalizacja

O wiele łatwiej wykrzesać z siebie siły do działania, gdy z kimś rywalizujesz. Czy to w zawodach, czy w życiu. Zdrowa rywalizacja, ale pełna życzliwości i wzajemnego wsparcia jest czymś niesamowitym.

Dlatego dobrze mieć takich znajomych, z którymi się wspieracie, ale z którymi również rywalizujecie. Wyznaczacie sobie cele, kontrolujecie ich wykonanie, idziecie na piwo, gdy uda się je wypełnić, ganicie się, gdy ktoś olał sprawę. Niesamowita sprawa.

pomaratonie_mini1

Ale, jak pisałem na początku – energia krąży. Dlatego po dniach wielkiego wysiłku potrzebna jest chwila wytchnienia. Ja potrzebowałem takiej wczoraj i żadna praca się nie kleiła. Nagroda – to taki ostatni czynnik, który motywuje. I gdy go zabraknie to do końca nie cieszysz się sukcesem.

Jeżeli pobrałeś dużo energii z otoczenia, to musi ona w pewnym momencie wypłynąć. Więc pamiętaj o tym, co Cię motywuje i bądź też motywacją dla innych. Przybij piątkę!

Podziel się wpisem:

Tags:

komentarze: 3

  1. Super! Ja mam w planie maraton krakowski w przyszłym roku. High five! :D

    1. To widzimy się na starcie :)

      1. Czy ja się właśnie do czegoś publicznie zdeklarowałam?! No to teraz już nie ma, że „nie chce mi się” ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.