EuropaPodróże

Wolne miasto Christiania, czyli czego nie spodziewasz się po Kopenhadze

Wolne Miasto Christiania, Kopenhaga - street art - Ja mówię TO

Kopenhaga jest czystym, spokojnym miastem. Wszystko wydaje się tu być na swoim miejscu, dokładnie i z dbałością przyporządkowane. Na błyszczącym stole, do którego można porównać stolicę Danii, znajduje się jedna nieuporządkowana plama chaosu: Wolne miasto Christiania – największa i najdłużej funkcjonująca komuna w historii ludzkości.

Christiania to osada, która powstała na terenie opuszczonych koszar w dzielnicy Christianshavn. Gdy armia wyniosła się z bazy, na straży terenu pozostawiono jedynie kilku ochroniarzy. Początkowo budynki przyciągały jedynie bezdomnych szukających dachu nad głową. We wrześniu 1971 roku mieszkańcy okolicznych budynków rozebrali część ogrodzenia, by stworzyć prowizoryczny plac zabaw dla dzieci. Na teren koszar spływało coraz więcej ludzi. Kawałek po kawałku przejmowali kolejne budynki.

Wieści o powstaniu osady, w której każdy może być wolny szybko rozprzestrzeniały się wśród artystów, anarchistów i dzieci kwiatów.

Jeden z bardziej wpływowych liderów społeczności, Jacob Ludvigsen, ogłosił powstanie strefy wolnej od duńskiego prawa. 26 września 1971 roku narodziła się Christiania – miasto w mieście, gdzie każdy mógł być sobą i korzystać z bogatej oferty lat 70. Założenia społeczności, które Jacob opublikował w lewicowym magazynie Hovedbladet był bardzo śmiałe, zapewniając tolerancję, otwartość i samowystarczalność Christianii w każdym aspekcie.

Po prawie 50 latach od tamtych wydarzeń Christiania wciąż ma się dobrze. Na przestrzeni lat w dzielnicy dochodziło do dramatycznych wydarzeń (większość z nich związana była z handlem narkotykami i walką gangów), ale był to pojedyncze incydenty. Na terenie osady mieszka na stałe około tysiąc osób. Każdego dnia odwiedzają ją tysiące turystów zainteresowanych niezwykłością tego miejsca i wolnością, którą oferuje.

Street Art w Christianii – najlepsza sztuka uliczna w Kopenhadze

Do Christianii przyciągnął nas przede wszystkim street art. Na Instagramie Anity (@anitaonthewall_) zobaczycie mnóstwo jakościowych ścian z całego świata. Najlepszą sztukę uliczną w Kopenhadze znajdziecie właśnie w Wolnym Mieście. Od samego wejścia będą towarzyszyły Wam kolorowe dzieła sztuki inspirowane m. in. popkulturą, społeczeństwem i polityką. Oprócz sztuki malowanej w Christianii zobaczycie również drewnianego olbrzyma czy przerażającą instalację z lalek.

Spacer po Christianii i odkrywanie kolejnych ulicznych dzieł sztuki to zajęcie, któremu można poświęcić dobrych kilka godzin.

Zasady w Wolnym Mieście Christiania

Nawet tak wolne miasto, jak Christiania, ma katalog zasad, których należy przestrzegać będąc na terenie komuny. Przechodząc przez bramę dzielnicy zostaniecie poinformowani, że opuszczacie teren Unii Europejskiej. Jakie zasady panują na tym terytorium?

W Christianii nie wolno poruszać się samochodami. Co prawda kilkudziesięciu mieszkańców posiada auta, ale znajdują się ona na parkingach poza dzielnicą. Na terenie osady można poruszać się rowerem lub pieszo, ale nie wolno biegać. Bieganie oznacza ucieczkę, zagrożenie i wywołuje panikę. Kolejną zasadą jest NIE DLA PRZEMOCY – noże, broń, kamizelki kuloodporne – wszelkie narzędzia, które mogą prowadzić do przemocy są zakazane w Wolnym Mieście. W komunie zakazane są również twarde narkotyki. Ostatnie zasady dotyczą zdjęć: nie wolno ich robić na Pusher Street (czyli na ulicy, na której odbywa się handel używkami) oraz nie wolno bez pozwolenia fotografować mieszkańców dzielnicy.

Czy w Christianii można legalnie palić marihuanę?

Dostępność miękkich narkotyków to temat, który wzbudza największe kontrowersje, również w naszym kraju. W Danii sprzedaż i palenie marihuany są nielegalne, ale w Christianii sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.

Owszem, w dzielnicy bez problemu kupicie marihuanę czy haszysz bardzo dobrej jakości (cena to około 35-40 zł za jednego, dużego wesołego papierosa). Dostaniecie je na tzw. Pusher Street, ulicy, która znajduje się w samym centrum Christianii. Używki możecie kupić na kilkunastu stoiskach oferujących takie same ceny i szeroki wybór różnych odmian zioła. Nie wolno tam robić zdjęć, ani kręcić filmów, o czym informując znaki oraz sprzedawcy. Wielka szkoda, bo to chyba właśnie na tym obszarze znajduje się najlepszy street art w komunie.

W Christianii więc bez problemu kupicie zielone, zapalicie je nie zwracając niczyjej uwagi, ale nie robicie tego legalnie. Lokalna policja od czasu do czasu robi naloty na dzielnicę, wyłapując dealerów. Podczas takiego nalotu kilka samochodów podjeżdża pod bramę Christianii, a policjanci wpadają na Pusher Street ku ogólnemu niezadowoleniu turystów i sprzedawców (z tego co się dowiedziałem, stali mieszkańcy dzielnicy starają się trzymać z dala od handlarzy, którzy obecnie bardziej niż z hippisami związani są z łysymi gangusami).

Byliśmy świadkami takiego nalotu, gdy jeździliśmy rowerami dookoła dzielnicy. Nie widzieliśmy dokładnie całej akcji, więc nie powiem Wam, czy zwykli użytkownicy również byli celem łapanki, ale krzyki niezadowolenia słyszeliśmy bardzo wyraźnie.

Więc paląc marihuanę w Christianii pamiętajcie, że duńska policja ma trochę inne spojrzenie na legalność tego procederu niż fundatorzy komuny: toleruje palaczy, ale od czasu do czasu musi zrobić pokazówkę.

Na koniec ważna uwaga: Christiania to również dzielnica, w której działają aktywiści, napijecie się świetnej kawy, zjecie dobre jedzonko (podobno jedna z najlepszych restauracji wegańskich mieści się właśnie w wolnym mieście), czy odwiedzicie galerię sztuki.

Chrisitiania jest obecnie jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Kopenhadze. Sprzyja temu nie tylko niezwykły klimat dzielnicy, ale również lokalizacja, bo Wolne Miasto znajduje się nieopodal centrum miasta. Jeśli zwiedzacie stolicę rowerem, to w kilkanaście minut dotrzecie do bram komuny.

Zdecydowanie warto, tym bardziej że przyszłość Christianii nie jest przesądzona. Wprawdzie od kilku lat osadnicy są prawowitymi właścicielami terenu (miasto odsprzedało im ziemię), ale ciężko powiedzieć, czy i jak długo Wolne Miasto utrzyma swój hippisowski charakter.

Podziel się wpisem:

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.