Nowe

Lubię, jak coś się dzieje

dzieje się kraków www.jamowie.to Jamówię.to

Gdy miasto żyje, żyją też ludzie, którzy w nim mieszkają. Lubię to.

Kilka dni temu przechodziłem obok dworca autobusowego, gdzie akurat kręcili jakąś (chyba) reklamówkę. Na jednym ze stanowisk ustawiony był kosz, a grupa dzieciaków próbowała robić mniej lub bardziej udane wsady. Przystanąłem, popatrzyłem, stwierdziłem, że każdy z nich ma lepszego cela ode mnie. Wiele osób robiło podobnie. Zatrzymywali się, spoglądali i ruszali dalej. Ciekawe, ilu z nich było zadowolonych, że w ich mieście dzieje się coś takiego.

Ja bardzo lubię, gdy dzieje się coś ciekawego. W Krakowie tego typu wydarzeń jest mnóstwo. Niektóre mi się podobają, inne kompletnie mnie nie interesują, ale odbywają się i samo to jest już fantastyczne. Część trzeba odpuścić z braku czasu. Część odpuszczam przypadkowo, bo zbyt późno się o nich dowiaduję. Ale zawsze znajdzie się ktoś, kto z tego skorzysta.

Wiele rzeczy dostępnych jest za darmo, ale ludziom nie chce się ich poszukać, wyjść z domu i kreatywnie spędzić czas

Lubię to dlatego, że miasto jest w dużym stopniu odzwierciedleniem zachowań ludzi w nim mieszkających. Ktoś te wszystkie rzeczy musi przecież wymyślać, a następnie realizować. Przydatność tego typu inicjatyw weryfikują mieszkańcy: albo przychodzą albo olewają. Jak dzieje się dużo, to znaczy, że ludziom chce się wymyślać. Jak chce im się wymyślać, to znaczy, że realizują swoje projekty. A jeśli realizują swoje projekty, to mogą się cieszyć ich wynikami. Więc są szczęśliwsi.

I to nie jest tak, że tylko młodzi ludzie mają do tego dostęp. Wiele osób mówi: ja mam rodzinę i pracę, nie mam czasu na realizację dodatkowych rzeczy. Osobiście uważam, że to jest oszukiwanie siebie i wykorzystywanie rodziny jako wygodnej wymówki. OK, rozumiem, że ktoś może spędzać 12 godzin w pracy (tak naprawdę to tego nie rozumiem, ale rozumiem, że jeśli ktoś już siedzi w niej tyle czasu to może mieć problem z realizowanie własnych inicjatyw. Tylko pytanie: czy to jest ciekawy sposób na życie?) i nie ma czasu na dodatkowe działania. Ale warto zwrócić uwagę na to, co inni robią i zamiast w niedzielę siedzieć na tyłku przed telewizorem, wybrać się do muzeum, teatru, na festyn, na koncert. Wiele rzeczy dostępnych jest za darmo, ale ludziom nie chce się ich poszukać, wyjść z domu i kreatywnie spędzić czas.

A warto.

Podziel się wpisem:

Tags:

1 komentarz

  1. Podpisuję się pod tym obiema rękami pod tym tekstem. :3 A później banda malkontentów narzeka, że nic się nie dzieje…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.