EuropaPodróże

Bolonia – spacer po mieście zabytków

Bolonia - co warto zobaczyć - Ja mówię TO https://jamowie.to

Bolonia – miasto znane przede wszystkim z najstarszego uniwersytetu naszej cywilizacji. Zaciekawi Cię nie tylko placami i kościołami, ale też nieprzyzwoitym Neptunem i świetnym street artem. Co zobaczyć w Bolonii w kilka godzin?

W Bolonii spędziliśmy kilka godzin, więc musieliśmy zdecydować, co chcemy zobaczyć, a co musimy odpuścić. Wybraliśmy dwa obszary: stare miasto oraz słynącą ze street artu via Aristotile Fioravanti.

Z lotniska, zgodnie ze wskazówkami Karola z Kołem Się Toczy (z tą różnicą, że bilety autobusowe kupiliśmy w informacji, a nie w Carrefourze), dojechaliśmy do przystanku Rizolli, który znajduje się w samym sercu miasta. Mapę Bolonii dostaliśmy w informacji turystycznej jeszcze na lotnisku i w trakcie jazdy zaznaczyliśmy punkty, które musimy odwiedzić. Wysiedliśmy zaraz przy dwóch wieżach, czyli Due Torri.

Due Torri to jeden z symboli miasta, być może ten najważniejszy. Dwie stojące od wieków obok siebie wieże zachwycają podróżnych z całego świata. Wyższa z wież to Asinelli. Ma 90 metrów wysokości, jej nazwa pochodzi od nazwiska rodu fundatorów, a na samą górę można się dostać pokonując 498 stopni. Niższa budowla to licząca 47 metrów Garisenda. Obie powstały na początku XII wieku. Pierwotnie wieże były połączone drewnianym mostkiem, który spłonął w 1398 roku. Kiedyś w Bolonii było blisko 200 wież, dzisiaj zostało jedynie około 20. Pełniły one funkcję obronną, mieszkaniową, a także były symbolem statusu majątkowego.

Piazza Santo Stefano

Nie weszliśmy na wieżę – zachmurzone niebo, zachodzące słońce i prawie 500 schodów przekonały nas, że lepiej udać się w kierunku Piazza Santo Stefano. Spacer ten, tak jak spacer po każdej innej części Bolonii, to przechadzka w cieniu arkad – a tych w stolicy regionu Emilia-Romania jest ponad 37 kilometrów. W żadnym innym miejscu na świecie nie ma ich więcej.

Na Placu Santo Stefano stoi Bazylika Santo Stefano – zespół kiedyś siedmiu, a dzisiaj już tylko czterech świątyń. W średniowieczu był to jeden z największych kościołów w Europie. Dzisiaj to ciemne miejsce kryje w sobie puste sarkofagi męczenników, romańską mozaikę, czy pochodzącą z VIII wieku kopię misy, zbudowaną na wzór tej, w której Piłat miał obmyć ręce po wydaniu wyroku na Chrystusa. Jak ktoś lubi zwiedzanie sakralne lub klimaty romańskie, to bazylika mu się spodoba. Mi bardziej spodobał się sam plac i jego okolice.

Piazza Maggiore i Piazza Nettuno

Z Piazza Santo Stefano kroki skierowaliśmy na Piazza Maggiore – główny plac w mieście, na którym stoi jeszcze więcej kościołów i inne zabytkowe budowle, które przyciągają turystów i artystów ulicznych. Włosi mają manię budowania wielkich kościołów. Na tym placu stoi Bazylika św. Petroniusza, która jest obecnie szóstym co do wielkości budynkiem sakralnym świata, a gdy ją budowano planowano zrobić z niej największy kościół, czemu sprzeciwił się papież.

Palazzo del Podesta i Palazzo del Comune to kolejne dwie ważne, tym razem świeckie budowle znajdujące się na placu, których również nie będziecie w stanie przegapić. Zaraz obok Piazza Maggiore znajduje się kolejny plac, Piazza Nettuno, z kolejnym arcydziełem: fontanną Neptuna – kolejnym z symboli miasta.

Boloński Neptun jest ciekawy z dwóch powodów. Po pierwsze trójząb właśnie z tej statuły był inspiracją do stworzenia logo włoskiego producenta samochodów – Maserati. Po drugie: zaprojektowany przez Giambolognię Neptun nazywany jest, z racji swych rozmiarów, il Gigante. Ale historia mówi, że Giambologna chciał, by jego bóg miał też większe jaja, na co zgody nie wyraził kościół. Rzeźbiarze mają jednak swoje sposoby na przekazywanie treści, które chcą przekazać. Jeśli spojrzycie na fontannę z odpowiedniego miejsca, to kciuk lewej ręki boga będzie wyglądał jak jego członek. Oczywiście i my to sprawdziliśmy:

Via Aristotile Fioravanti

Aby odtruć się i w jakiś sposób zneutralizować działanie wzbudzających zachwyt budynków z przeszłości postanowiliśmy udać się w inną część miasta, tą którą na swoim blogu polecała Agnieszka. Via Aristotile Fioravanti to ulica, która znajduje się kilkanaście minut piechotą od centrum miasta i nie znajdziecie tam ani romańskich kościołów, ani zabytkowych placów. Znajdziecie natomiast rzędy budynków ozdobionych sztuką uliczną świetnej jakości. Jednym z twórców, którego prace możecie tu zobaczyć, jest Blu, przez wielu uznawany jest on za mistrza street artu. I rzeczywiście, jego apokaliptyczne dzieło wypełnione nawiązaniami do współczesnej polityki, historii i popkultury robi niesamowite wrażenie.

Street art we Włoszech to w ogóle temat na osobny wpis, więc pokazuję Wam tylko kilka prac z Bolonii i już dzisiaj zapraszam na kolejne artykuły, bo street artowych smaczków we Włoszech jest wiele.

Co jeszcze ciekawego znajdziecie w Bolonii? Oczywiście lody włoskie, których jestem wielkim fanem. I mimo, że od pierwszego dnia podróży walczyłem z ciężkim katarem nie mogłem odmówić sobie kilku gałek. Nikt nie powinien sobie odmawiać lodów, to nieetyczne i dołujące.

Bolonia nie jest miejscem, które jesteście w stanie zobaczyć w jeden dzień, szczególnie jeśli jesteście zakochani we włoskiej kulturze. Decydując się na kilkugodzinny spacer musicie być świadomi tego, że jedynie liźniecie tego miasta, i to tak naprawdę w niewielkim stopniu. Ale jeśli akurat macie lot do albo z Bolonii to warto przeznaczyć kilka godzin na poznanie tego miejsca przy filiżance americano lub gałce lodów orzechowych.

Podziel się wpisem:

Tags:

2 comments

  1. Dziękuję za ten wpis. To dla mnie najlepsza mapa drogowa na moją podróż do Bolonii, którą mam za 3 tygodnie.

    1. Zazdroszczę, na pewno będziesz miała sporo wyższe temperatury :) Udanego tripa! Bolonia jest Twoim celem, czy śmigasz gdzieś dalej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *