Pamiętam jeden z niewielu słonecznych poniedziałków poprzedniego miesiąca. Szedłem do pracy słuchając jak w radiu ludzie wygrywali płyty z ulubioną muzyką i cieszyłem się każdym krokiem. Było zimno, na uszy miałem naciągniętą czapkę. Słońce przyjemnie świeciło na moją twarz, a na tej twarzy gościł szczerzy uśmiech zadowolenia.
Dobramowa, czyli inspirujące wystąpienia cz. IV: Wojciech Mann
Istnieje grupa prezenterów radiowych i telewizyjnych, których zawsze będę uważał za wybitnych mówców. Każdy z nich ma swoje wady. Ale wady te maleją do mikroskopijnych rozmiarów, gdy pomyślę o ich fantastycznym stylu. Słowo ?mikroskopijny? na pewno nie odnosi się do…

