Nowe

Jak zmotywować się przed maratonem?

Nadszedł pierwszy tegoroczny weekend maratoński. Za kilka godzin ruszamy w prawie 600 kilometrową podróż do Dębna, żeby wykonać kolejny krok w drodze ku Koronie Maratonów Polskich. 

Polubiłem dystans 42 kilometrów i każdy, kto choć raz stanął na mecie tego biegu wie, jak wiele satysfakcji daje ukończenie maratonu. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to spory wysiłek, na który trzeba przygotować organizm: i fizycznie i – co nawet ważniejsze – mentalnie.

Maraton można ukończyć będąc w gorszej formie fizycznej. Nie jest to najrozsądniejsze podejście, ale można – znając swój organizm – wystartować nawet bez przygotowania i dotrzeć do mety. Ja tego nie polecam, nie jest to pomysł, który zaliczyłbym do kategorii rozsądnych wyzwań. Ale można.

Niezależnie od tego, jak oceniasz swoje fizyczne możliwości, musisz zadbać o odpowiednią dawkę motywacji. Szczególnie, jeśli jest to dla Ciebie pierwsze takie wyzwanie. Taką potrzebę motywacji najmocniej poczułem przed Biegiem 7 Dolin – biegłem wtedy sam, a takiego dystansu w tak krótkim czasie nie pokonywał jeszcze nikt z moich bliższych znajomych (wyłączając zawodowych biegaczy, którzy na maratonach wyciskają czasy około 3 godzin). Pamiętam, że dużo czasu poświęciłem wtedy na pracę z moją psychiką, która tydzień przed biegiem zaczęła krzyczeć, że nie dam rady. Później okazało się, że dałem, a sukces zawdzięczam nie tylko mięśniom nóg, ale też głowie.

Co Wy możecie zrobić startując (nie tylko) po raz pierwszy w maratonie albo innym biegu, który jest dla Was wyzwaniem?

  • nastawcie się pozytywnie – wszelkie myśli dotyczące ewentualnej porażki trzeba jak najszybciej eliminować. W głowie ma siedzieć tylko zwycięstwo. Każda zła myśl musi zostać od razu wyrzucona. Bo jeśli uwierzycie, że dacie radę, to naprawdę dacie radę
  • kontuzja może być jedynym pretekstem do zejścia z trasy – zakładam to przed każdym biegiem, ale dobra rozgrzewka wyeliminuje lub mocno ograniczy to ryzyko
  • oglądajcie wielkie zwycięstwa – przed każdym biegiem oglądam skróty meczów, które wywołały na mnie ogromne wrażenie. Finał Ligi Mistrzów Milan – Liverpool, Manchester – Bayern, czy wielkie zwycięstwa Barcelony nad Realem Madryt. Niekoniecznie musicie decydować się na futbol. W sieci znajdziecie wiele filmów, które powstały po to, żeby motywować i inspirować
  • przypomnijcie sobie swoje sukcesy – mnie one zawsze motywują. Każdy ma coś, z czego jest w swoim życiu dumny (a jeśli macie co do tego wątpliwości, to sprawdźcie ostatnią kropkę). Wspomnienia, które przynoszą radość dają niesamowitą wolę walki, bo przecież każdy chce powtórzyć ten nastrój po raz kolejny
  • wyobraźcie sobie swój sukces – ręce wyciągnięte wysoko do nieba, uśmiech radości na twarzy, medal zakładany na szyję, piwo na mecie – chce się biec jak najszybciej, byle tylko być już na mecie
  • słuchajcie pozytywnej muzyki – i weźcie ze sobą muzykę na trasę. Na maratonie zawsze zwlekam z odpaleniem playlisty do 25-30 kilometra. To daje dodatkowego kopa, gdy pojawia się zmęczenie
  • przybijajcie piąteczki – im więcej przybitych piąteczek, tym łatwiej ukończyć bieg. Najbardziej lubię przybijać je z dzieciakami, które mają najwięcej radości z każdej zebranej piąteczki. W momencie, w którym stykają się dwie dłonie, wytwarza się balon pozytywnej energii :)
  • pomyślcie o zakwasach, które Was czekają – głupie? nie do końca. Uwielbiam ten stan, w którym muszę ostrożnie stawiać każdy krok, a siadanie wywołuje każdorazowy ból. Fantastyczny ból, który jeszcze przez kilka dni przypomina o zwycięstwie nad samym sobą
  • bawcie się dobrze – maraton, półmaraton, ultra – każdy taki bieg łączy się z fantastyczną atmosferą i warto wziąć udział w tego typu imprezie. Tyle uśmiechniętych twarzy i niezwykłych ludzi w jednym miejscu musi motywować do działania
  • przypomnijcie sobie to zdjęcie  – kilka dni temu stało się hitem Internetu.

z15714620Q,Zbigniew-Stefaniak-na-trasie-Polmaratonu-Warszawsk

Nie ma co się dziwić. Wielkie pokłony dla człowieka, który pokazał światu, że można walczyć ze sobą nawet, gdy góra jest naprawdę stroma. Ten obrazek zrobił na mnie wielkie wrażenie. Być może dlatego, że dookoła jest wiele osób, które twierdzą, że się nie da. A ten pan udowodnił, że można.

I Wy też możecie. Więc życzę motywacji i powodzenia podczas wszelkich startów – nie tylko na trasach biegowych.

Trzymajcie kciuki w niedzielę!

Podziel się wpisem:

Tags:

komentarze: 3

  1. Powodzenia w Dębnie!

  2. Powodzenia! Dzięki za rady! Startuję w Krakowie po raz pierwszy, na pewno z nich skorzystam

  3. Wielkie dzięki. Potrzebowałam takiej motywacji. Im bliżej mojego pierwszego maratonu tym mam większe wątpliwości i obawy czy aby na pewno dam radę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.