CiekawostkiPodróżePolska

Zamek w Łapalicach – zamek, którego nigdy nie ukończą

Zamek w Łapalicach - Ja mówię TO - http://jamowie.to

W 1984 roku w Łapalicach ruszyła budowa zamku. W wyniku różnych decyzji urzędników, a także ogromnego pecha budowla nigdy nie została ukończona. Jeśli będziecie na Kaszubach koniecznie odwiedźcie drugi pod względem wielkości zamek Pomorza. Poznajcie jego historię.

Pan Piotr Kazimierczak od dziecka chciał mieć swój zamek. Powiecie, że człowiek ten jest niepoprawnym marzycielem, ale on sam twierdzi, że jest realistą, który dobrze wiedział, jak duże przedsięwzięcie szykuje i zaplanował całą inwestycję. W przytaczanej często wypowiedzi (m. in. tutaj) tak tłumaczył swoje działania:

“Ten zamek nie powstał z kapelusza. Myślałem o nim od wczesnej młodości. To ma być dzieło moje życia, a nie jakaś tam budowa hotelu w dwa lata. Ja nie jestem szaleńcem. Wiem jak potężnych nakładów finansowych wymaga taka inwestycja. Dlatego wybudowałem w Świętym Wojciechu koło Gdańska duży zakład produkcji mebli, żeby zarobić pieniądze na zamek. Zakład miał być mecenasem Łapalic. Nie zastanawiałem się, ile lat to wszystko potrwa. Uznałem, że może uda mi się takie dzieło skończyć jeszcze za mojego życia.”

Determinacja, z którą Pan Piotr próbował zrealizować marzenie swojego życia jest niewyobrażalna. Tym bardziej szkoda, że budowy nigdy nie ukończono.

Co kryje Zamek w Łapalicach?

W 1984 roku rozpoczęła się budowa zamku w Łapalicach (kaszubska nazwa miejscowości to Łapalëce). Budowla, która ma ponad 5 tys. metrów kwadratowych została zgłoszona jako dom jednorodzinny z pracownią, a jej zgłoszony metraż wynosił ponad 1000 metrów kwadratowych (chociaż niektóre źródła błędnie podają, że w pierwotnym zgłoszeniu było zapisane, że dom miał mieć 170 m kw.). Już w pierwszych planach budynek mocno odstawał od tego, co przychodzi do głowy, gdy myślimy o domu.

Wylewanie samych fundamentów trwało kilkanaście miesięcy. Budowla piętrzyła się, a teren budowy ogrodzono, by chronić go przed wścibskimi sąsiadami. Ich zainteresowanie było wielkie i niezaspokajane, bo Pan Piotr niewiele mówił o kolosie, który powstawał w małej wiosce.

Dach zamku budowała ekipa górali. Wnętrza miały być prawie całkowicie wykończone drewnem. Wewnątrz budynku znajdowała się ogromna sala balowa (lub kaplica) i basen. Zamek posiada tarasy, krużganki i 12 wież noszących imiona apostołów.

Obok zamku powstał sztuczny staw zasilany wodą z pobliskiego strumienia.

Dlaczego Zamek w Łapalicach nie został ukończony?

W latach 90 rozpoczęły się problemy Pana Piotra. Dzięki świetnej jakości, luksusowe meble, które produkował i sprzedawał za granicę Pan Piotr, sprzedawały się fantastycznie, co pozwoliło na rozbudowę fabryki i zakup nowoczesnych maszyn. Niestety, Zakład Energetyczny w Gdańsku odmówił dostaw prądu do nowych hali, żądając od właściciela wybudowania stacji transformatorowej. Stacja powstała, ale na gruntach państwowych. O całej sprawie został poinformowany nadzór budowlany oraz przedstawiciele banku, którzy uznali, że Pan Piotr musi zwrócić kredyt, który otrzymał na rozbudowę przedsiębiorstwa. Firma upadła, a budowa zamku została wstrzymana.

Pan Piotr jednak się nie poddał i w 2000 roku otworzył nową firmę meblarską w miejscowości Święty Wojciech. W lipcu 2001 roku plany rozwoju przedsiębiorstwa pokrzyżowała ogromna powódź, która nawiedziła Polskę. Poziom wody w zalanej fabryce wynosił 2,5 metra. Straty oszacowano na około 10 milionów złotych. Pan Piotr nigdy nie otrzymał jednak pieniędzy, bo firma była ubezpieczona na wypadek zalania, a nie na wypadek powodzi.

Jeśli myślicie, że był to koniec problemów Pana Piotra, to mylicie się. W 2006 roku, w skutek niezłożenia odpowiedniej dokumentacji, Kartuski Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzję o rozbiórce budowli. W wyniku nie tylko prawnych potyczek między stronami, ale także ze względu na ogromne koszty, do rozbiórki nigdy nie doszło i zamek stoi tam, gdzie stał mając gdzieś decyzje urzędników. Co więcej jego właściciel utrzymuje, że samowola budowlana została zalegalizowana, gdyż od momentu rozpoczęcia budowy (1983) minęło już 20 lat.

Co jakiś czas temat zamku powraca na łamach mediów, nie tylko tych o zasięgu regionalnym. Nikt jednak nie ma odwagi, by podjąć jednoznaczną decyzję o dalszych losach budowli. A ta, chociaż piękna, ma również szerokie grono przeciwników, którzy chętnie zrównaliby ją z ziemią.

Dojazd do Zamku w Łapalicach

Zamek w Łapalicach na razie stoi pusty i mimo że formalnie wstęp na teren obiektu jest zabroniony, to wejście do budynku nie stanowi najmniejszego problemu. Miejsce to codziennie odwiedza wielu turystów i eksploratorów. Jak do niego dotrzeć?

Zamek znajduje się w Łapalicach, przy ulicy Zamkowej. Do budynku prowadzi asfaltowa droga, przed wejściem jest na tyle szeroko, że spokojnie można zostawić samochód. To około 40 kilometrów z Gdańska. Jadąc z Kartuz ulicą Kartuską należy skręcić w ulicę Zamkową i trzymać się drogi. Zamek jest oznaczony w Mapach Google więc nie powinniście mieć problemu z jego odnalezieniem.

Pan Piotr chciał, by w zamku znajdowała się galeria sztuki z bogatymi zbiorami. Można powiedzieć, że zamysł ten został po części zrealizowany. Od wewnątrz mury są gęsto pokryte street artem – zarówno tym, którym można się zachwycić, jak i tym, który smuci.

Warto odwiedzić Zamek w Łapalicach i warto mieć nadzieję, że kiedyś zjawi się ktoś, kto podejmie decyzję dotyczącą wznowienia budowy. Sprawę utrudniają problemy prawne, z którymi borykała się budowla (a raczej jej budowniczy) oraz kolosalne środki potrzebne na wznowienie działań. Jednak przykład krakowskiego Szkieletora, który straszył przez wiele lat mieszkańców Krakowa pozwala mieć nadzieję, że nadejdzie dzień, w którym i do Łapalic wjedzie ciężki sprzęt.

 

Podziel się wpisem:

Tags:
  • Czarne Espresso

    Smutne jest to w jaki sposób marzenia zderzają się czasem z rzeczywistością.

    • Kasia

      Czarne Espresso, fajnie jest mieć marzenia, ale nie wierzę w to, że pan miał wszystko zaplanowane, skoro nie pomyślał, że nikt nie zauważy zmiany w rozmiarach budynku.

      • W sumie masz rację, ale skoro już stoi i skoro ktoś wpompował tyle energii…

  • Krzysztof Kubik

    Byłem w tym roku na kaszubach. Mimo iż zamek nie jest ukończony to i tak służy za atrakcję turystyczną. Kaszubi polecają. Fajny wpis. Pozdrawiam, Krzysztof

  • Niesamowita histroia! Smutna jest to, ze tak ciezko jest spelniac marzenia..

  • Ciekawie przedstawiona znana mi historia