Nowe

Co mnie wkurza w społeczeństwie?

czego nie lubię w społeczeństwie? Ja mówię TO http://jamowie.to

Jesteśmy wspaniali. Ale nawet to, co jest wspaniałe, nie pozostaje bez skazy. Tak jest i z naszym społeczeństwem. Mimo, że je uwielbiam, nie jest to uwielbienie krytyczne. A niektóre nasze przywary denerwują wyjątkowo mocno. Jakie?

Lubię Polaków. Lubię to, jacy jesteśmy zaradni, jak potrafimy wychodzić z opresji i kombinować. Ale, to że lubię naszą nację nie oznacza, że nie dostrzegam naszych wad. A tych mamy sporo. Część z nich to takie dość pocieszne przywary, z których sami lubimy się śmiać (co, że ja tego nie zrobię?). Ale jest taki mały worek cech, które mnie denerwują, a które dostrzec można i u starych i u młodych. W każdej części Polski.

Z tego właśnie powodu nie będę pisał o pijaństwie, czy fundamentalnej religijności, bo te – moim zdaniem – charakteryzują przede wszystkim osoby sporo starsze ode mnie. Nie będę też pisał o rasizmie i homofobii, bo te z kolei są cechami ograniczonej grupy mocno ograniczonych ludzi.

Cechy, o których chciałbym dzisiaj z Wami porozmawiać, znajdziecie w różnych grupach społecznych. Nie u każdego przedstawiciela tych grup oczywiście, ale chyba wciąż u większości. Może się mylę? Ale nie, nie sądzę. Zresztą, sprawdźcie sami i poprawcie mnie w komentarzach (tak, jak mówię: chętnie z wami na ten temat pogadam).

Oczekiwania

Kilka lat temu mieszkałem przez pewien czas w Anglii. Na początku pobytu poszedłem do banku założyć konto. Mocno się zdziwiłem, gdy po drugiej stronie okienka, zobaczyłem młodego mężczyznę, który miał tatuaże na widocznych częściach ciała: dłoniach i szyi. Popatrzyłem na gościa i stwierdziłem, że w życiu nie powiedziałbym, że to jest ktoś, kto pracuje w banku. Ba, wątpię, żeby w Polsce ktoś taki dostał pracę w jakiejkolwiek instytucji finansowej, urzędzie, czy nawet sklepie z garniturami.

Innym razem, będąc już w Polsce, słyszałem (nie wiem, ile w tym prawdy), historię o trenerze, który nie otrzymał zlecenia w firmie X, ponieważ na spotkanie nie przyjechał nowym samochodem (w domyśle: nie prezentował się jak człowiek sukcesu, tzn. że chyba nie do końca znał się na tym, co robi).

Do całości obrazu dodajmy sytuacje, w których czarnoskóry lekarz w polskim szpitalu był uznawany za niekompetentnego, a pacjenci prosili o innego specjalistę.

Każdy ma w głowie określony obraz specjalisty. Gdy napiszę hydraulik zobaczycie uśmiechniętego gościa w ogrodniczkach i z płaskim kluczem w ręku. Gdy napiszę lekarz: białego (!) gościa w kitlu i ze słuchawkami na szyi. Wymieniać można dalej. I nie, nie tylko my mamy w głowie takie obrazy. Ale zauważyłem, że Polakom ciężko się jest przestawić i zaakceptować stany odmienne. Jak facet ma tatuaże, to na pewno nie jest dobrym ekonomistą. Jak kobieta ma krótką kiecę to na pewno jest łatwiejsza niż jej koleżanka w długiej spódnicy. Jak inny facio ma rurki, to na pewno gej. Wymieniać można długo, a mówiąc krótko: oczekujemy, że ludzie będą tacy, jacy myślimy, że będą.

A co za tym idzie, denerwuje mnie też

Równanie do średniej

Popatrz na inne dzieci Krzysiu – wszystkie siedzą i nie zadają pytań, bądź taki sam. Siedź cicho. Bądź częścią systemu. Malutkim trybikiem, który idzie na 8 godzin do pracy, ma żonę, dzieci, psa, kredyt. Od czasu do czasu wyjedzie na wczasy (jeśliś się dorobił: zagraniczne).

Studiujesz? Nie ucz się za dużo, bo tak przecież robią kujony. Jakaś działalność charytatywna, wolontariat? – tym się zajmują dziwni ludzie. Ci, którzy uważają się za lepszych.

Szkolenia? Samorozwój? Maratony? Modna papka dla bezmózgów. Słyszałeś, że Kowalski był ostatnio na jakimś kursie? Pewnie zasraniec walczy o awans, zaraz nas wygryzie. A co on w ogóle taki szczęśliwy? …Też chciałem iść na kurs, ale później będą gadać w firmie. Nie ma co się wywyższać. Lepiej nic nie robić. Jest przecież w miarę dobrze.

Mówi się, że to władzy zależy na tym, żeby produkować armię podobnych do siebie ludzi, których łatwo kontrolować. Ale władza ma bardzo silnego sprzymierzeńca w postaci społeczeństwa. Społeczeństwa, które lubi takich samych i nie toleruje tych, którzy nie równają do średniej.

Niezrozumienie dla odmienności

Niezrozumienie nasze objawia się na wielu płaszczyznach. I nie mówię tu (raz jeszcze podkreślę) o braku tolerancji dla innych wyznań, czy orientacji, a o zwykłym braku szacunku dla tego, że ktoś może lubić coś innego.

Gdy byłem w gimnazjum toczyliśmy zawzięte wojny pomiędzy zwolennikami Pottera i wielbicielami Władcy Pierścieni. Jak czytałeś to drugie to byłeś gupi i nie znałeś się. Później przyszła pora na muzykę: bezmózgi słuchające techno i brudasy słuchające rocka. A! Jeszcze hip-hop, ale to w ogóle nie jest muzyka. A jak ktoś słuchał popu, to gardził nim każdy.

W gimnazjum to było zabawne, ale niestety nie każdy z tego wyrasta. Jesteś inny? Jesteś z zewnątrz. Jesteś wrogiem. Jesteś słoikiem. Jesteś niechciany. Wal się…

Wywyższanie się

…Bo ja jestem lepszy. A jeśli nie jestem lepszy, to cierpię bardziej od Ciebie. To na mnie uwziął się świat. Nie wiem dlaczego. Przecież to ja mam rację, a oni wszyscy powinni mnie słuchać.

To czwarta rzecz, która mnie denerwuje. Lubimy czuć się ważniejsi od innych. Polacy zawsze byli ludźmi dumnymi, wiele razy miało to ogromne znaczenie dla naszej historii. Ale momentami warto wrzucić na luz, łyknąć pigułę z napisem pokora i zastanowić się, czy może tym razem to ja popełniłem błąd, a rację miał ktoś inny.

Tak to wygląda z pierwszego brzegu rzeki. Jeśli w jednym miejscu zbierzemy wiele negatywów, to wymalujemy szarobury, straszny obraz pełen brzydoty i niechęci. Ale na szczęście na drugim brzegu mamy gościnność, serdeczność, zaradność, pracowitość i wiele innych cech, z których możemy być dumni. Bo nad tym, co złe zawsze można pracować i to zmieniać. A to, co dobre po prostu w nas siedzi. I to powinniśmy pielęgnować. Wtedy nikt nam tego nie zabierze.

Dobra, to teraz czekam na Wasze opinie: zgadzacie się ze mną, czy gadam jak potłuczony? A może Was denerwuje coś innego niż mnie?

foto: Loelle via photopin cc

Podziel się wpisem:

Tags: