Nowe

Wigilijny TOP 20 [2015]

Rok 2015 nie był tak spektakularny jak 2014. Ale pod wieloma względami był lepszy. Bardziej intensywny i jednocześnie o wiele spokojniejszy. Ponieważ w dużej mierze dzieliłem go z Wami, z Wami chcę go podsumować. Zapraszam na TOP 20.

Gdy pisałem poprzedni TOP, ten za 2014 rok myślałem o tym, jak będzie wyglądało kolejnych 12 miesięcy. Wtedy powiedziałem sobie coś, co powtórzyłem później kilka razy: czas siąść na dupie. I może nie tyle usiadłem (bo jak patrzę na tę listę, to do listy siedzącej jej daleko), ale znalazłem wewnętrzny spokój, nauczyłem się jeszcze mocniej doceniać to, co mam i to, kogo mam dookoła siebie.

To był świetny rok pod wieloma względami, co zobaczycie w tym zestawieniu. Jeszcze jakiś czas temu na pewno nie wymieniłbym tu tych wszystkich rzeczy, które wymieniam, bo zwyczajnie uznałbym je za mało ekscytujące. Ale chyba nie chodzi o to, żeby przez cały czas odpalać petardy i gonić za mitycznymi smokami. Zresztą, zobaczcie sami co zapamiętam z 2015 roku.

#20 Fotograficzny i photoshopowy kroczek do przodu

Mimo że aparat mam od kilku lat, to jednak do tej pory moje zdjęcia były bardzo słabe, co tłumaczyłem sobie posiadaniem słabego obiektywu. Sprzętu jeszcze nie zmieniłem, ale dokształciłem się zarówno w kwestii robienia, jak i obróbki zdjęć. Efekty? Chyba było widać na blogu. Do Word Press Photo jeszcze mi daleko, ale na pewno bliżej niż jeszcze rok temu.

#19 Zdrowe = dobre, czyli mistrz patelni i piekarnika

Rozwinąłem się także kulinarnie. Pisałem Wam niedawno o tym, że przekonałem się do zdrowego jedzenia. Takie jedzenie często wymaga kuchennej pomysłowości. Odkąd zmieniłem we wrześniu mieszkanie i dysponuję czymś więcej niż dwa palniki turystyczne jestem w niebie. Mogę piec, gotować, smażyć, dusić… Nawet nie wiecie, jak mi brakowało dobrego jedzenia przez pierwsze pół roku.

#18 Moja mama czyta mojego bloga

Ostatnio matka krzyczy na mnie, bo mało piszę na blogu. Fajnie wiedzieć, że ktoś kto nie ma zielonego pojęcia, jak obsługiwać laptopa i ma masę własnych obowiązków znajduje czas, żeby zobaczyć, co tam w sieci piszę. Ciekawe kiedy zacznie komentować ;).

#17 Zjazdy rodzinne – rocznica i urodziny rodziców

Kiedyś nienawidziłem zjazdów, wesel, rocznic. Albo może: myślałem, że nienawidzę. W tym roku wyszalałem się na weselu kuzynki, rocznicy rodziców, ich urodzinach i jeszcze kilku innych imprezach. Zresztą, po latach, w których byłem w domu 4-5 razy do roku, w tym dość często odwiedzałem Mielec. Wprawdzie zwykle w sprawach zawodowych, ale mimo wszystko było to świetną okazją, by wpaść do domu.

#16 Oświęcim dla blogujących mam

To było pierwsze spotkanie blogerów, na którym wystąpiłem w roli prelegenta. Małe, kameralne spotkanie blogujących mam, na które zaprosiła mnie Amelia. W ogóle to nie mówiłem Wam, ale kiedyś, przez kilka miesięcy, prowadziłem bloga parentingowego. To jest dobra historia na osobny wpis, więc więcej nie zdradzę. W każdym razie, na spotkaniu mam blogujących czułem się dzięki temu jak ryba w wodzie.

#15 Pierwsze slajdowisko w życiu

Kilka miesięcy po powrocie ze Sri Lanki mieliśmy okazję poprowadzić z Kubą slajdowisko z podróży. To było moje pierwsze slajdowisko w życiu. Na sali grubo ponad 100 osób, prawie 200 przygotowanych zdjęć i półtorej godziny opowieści z Cejlonu. Kolejny plus płynący z podróżowania.

#14 Książki

W tym roku żadnej nie napisałem, ale przeczytałem ich rekordową liczbę. Zdecydowanie był to najbardziej zaczytany rok od kilku(nastu) lat, z czego jestem niezwykle dumny. Dużą tego zasługą jest to, że przekonałem się do czytania na iPadzie. Teraz czas na Kindla.

#13 Rok przygotowań – dwa nowe projekty

Od kilku miesięcy pracuję nad dwoma projektami, które są dla mnie bardzo ważne. Początkiem roku uruchomię oba. Szczególnie nad jednym pracowałem dość długo przygotowując treści, grafiki i plany, żeby móc go rozwijać od początku na 100%. Temat rozwinę w przyszłym roku.

#12 Mała rzecz – mucha od Tomka Milera

Od dwóch lat jestem chory na muchę. W końcu sobie swoją sprawiłem, kupując ją w sklepie jednego z najbardziej cenionych przeze mnie blogerów-przedsiębiorców, Tomka Milera.Gość zna się na modzie, do tego świetnie opowiada i jest niezwykle eleganckim człowiekiem. Wpadnijcie do jego sklepu w Poznaniu, to sami się przekonacie.

#11 Rower

Moja Rakieta zastąpiła stary rower z wykrzywionymi kołami i zerwanymi hamulcami. Na tamtym nie dało się jeździć, ten śmiga po mieście aż miło. Zdecydowanie zakup roku 2015

#10 Poznań Business Run

Zawsze chciałem być komentatorem sportowym. W 2015 roku to się udało. Wprawdzie nie komentowałem finału Ligi Mistrzów (chyba, że pod nosem), a bieg charytatywny, ale mimo wszystko emocje były ogromne. I marzenie zostało zrealizowane.

#9 #Poznań Przyciąga i #fajnemiasto

W tym roku już po raz drugi pracowałem z ludźmi z poznańskiej agencji Resort Marketing promując Poznań, jako miasto fajne do studiowania. Mój ulubiony projekt w ciągu roku, czekałem na niego od wakacji. Odwiedziliśmy 50 szkół, zrobiliśmy ponad 70 prezentacji i ponad 5 000 kilometrów. Odwiedziliśmy m.in. Chełmno, Ostrów Wielkopolski, Bolesławiec i wiele innych miast, które zacząłem tagować jako #fajnemiasto i zrobiłem z tego mały projekt fotograficzno-blogowy. Świetny projekt, świetni ludzie.

#8 Blogowe współprace

W 2015 roku blog zaczął zarabiać na siebie nie tylko dostarczając zleceń, ale też w takiej tradycyjnej formie. Pojawiły się pierwsze współprace, co cieszy mnie bardzo i pokazuje, że jest sens w tym, co robię.

#7 Cracovia

Jeszcze nigdy nie byłem na stadionie tak często, jak w tym roku. Cracovii kibicuję w sumie od zawsze, ale w latach, w których jednocześnie studiowałem, działałem w NGO i pracowałem dotarcie na stadion było dość trudne. A teraz, nie bez czynnego udziału Kacpra-meczowego organizatora, na meczach jesteśmy co dwa tygodnie. I oglądamy, zdaniem ekspertów, najładniej grającą w piłkę drużynę w Polsce.

#6 Tallin

Szybki, samotny wyjazd do zimnej Estonii był tym, czym miał być – chwilą wytchnienia, możliwością przemyślenia, szansą na dogłębne poznanie miasta. Wszystko zostało wypełnione, a stolica nadbałtyckiego kraju zdobyła moje serce. Wszystko, co zaplanowałem na ten wyjazd udało się zrealizować.

#5 Kubek Biznesu i inne działania w Mielcu

Bardzo się cieszę, że w Mielcu dzieje się coraz więcej: rozwijają się pomysły i organizacje pozarządowe, a przedsiębiorcy spotykają się, by rozmawiać i pokazują, że w małych miastach też można. W tym roku w Mielcu byłem bardzo często. Prowadziłem warsztaty dla KML, ZHP, prezentacje na Kubku Biznesu i szkolenia w firmach działających w mieście. To był bardzo mielecki rok i mam nadzieję, że w kolejnym będę mógł odwiedzać swoje miasto równie często.

#4 20 000 UU

Na blogu kilka miesięcy temu pękła liczba 20 tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie. Dziękuję Wam. To ogromna satysfakcja pisać dla wciąż powiększającej się grupy czytelników.

#3 42 tysiące złotych w 42 Do Szczęścia 

43 565 złotych – tyle dokładnie zebraliśmy w trzeciej edycji 42 Do Szczęścia na protezę ręki dla Piotrka. To rekord. Po raz pierwszy w historii projektu udało nam się osiągnąć zakładany cel. Drużyna, którą zebraliśmy liczyła ponad 100 biegaczy, byliśmy największą grupą biegaczy z najlepszym wsparciem kibiców. I mam nadzieję, że w tym roku powtórzymy to osiągnięcie. Dzięki wielkie, że byliście tam razem z nami. Mam nadzieję, że w tym roku powtórzymy sukces razem z Wami!

#2 Smok Blog

Janek, Maju, Pata, Wojtek – te osoby razem ze mną organizują lub organizowały krakowskie spotkania blogerów – Smok Blog. Zaczęliśmy w marcu i od tamtego czasu dzielnie idziemy do przodu. Czasami jest łatwiej, czasami jest trudniej, ale mamy ogromną satysfakcję, bo Smok rośnie i jest dokładnie takim projektem, jaki zawsze chcieliśmy organizować.

#1 Sri Lanka

Nie ma zaskoczenia, prawda? W tym miejscu nie mogło znaleźć się nic innego. Sri Lanka – jeden z najpiękniejszych miesięcy mojego życia spędzonych w jednym z najpiękniejszych miejsc, jakie widziałem. Pisałem już o tej Sri Lance tyle, że nie ma sensu się powtarzać. Zdecydowany numer jeden 2015 roku.

Jak widzicie w tegorocznym zestawieniu zmieściły się rzeczy, momenty, cykle i procesy. Chyba jest on trochę bardziej przemyślany i faktycznie złożony z rzeczy nie tylko ekstremalnych, ale też po prostu dla mnie ważnych. Życzę i sobie i Wam, żeby kolejny rok był pełen rzeczy ważnych, które będziemy potrafili doceniać.

Podziel się wpisem:

Tags: