Nowe

Wigilijny TOP 10 [2017]

Jeśli dobrze pamiętam, co roku w okolicach Wigilii nachodzi mnie ochota, by pracować mniej. Później moje postanowienie jest weryfikowane przez życie. Rok 2017 był na pewno najbardziej pracowitym od lat. I najtrudniejszym od momentu powstania bloga.

Brak dalekich wyjazdów, ekstremalnych doświadczeń i marzenie odłożone na bok sprawiają, że nie jestem do końca zadowolony z roku 2017. Wręcz jestem zły, że ten rok potoczył się w taki sposób. Mam poczucie, że ostatnie 365 dni było jedną wielką gonitwą za pracą. Gonitwa miała jasno określony cel. Niestety, cel nie został zrealizowany, a moim jedynym pomysłem na znalezienie sobie odskoczni była jeszcze większa liczba godzin poświęconych na pracę.

Sinusoida życia szalona

Raz jesteś na szczycie raz ktoś Cię pokona

Jeśli dorosłość jest umiejętnością poświęcania marzeń i podejmowania rozsądnych decyzji, to rok 2017 jest moim pierwszym rokiem dorosłości. I mam nadzieję, że ostatnim. Być może potrzebowałem właśnie takich 12 miesięcy, by bardziej docenić to, co do tej pory zrobiłem i przekonać się, że nie chcę prowadzić życia, w którym praca stanowi priorytet. Rozwijanie swojego biznesu jest fantastycznym doświadczeniem, ale szczególną satysfakcję daje, gdy jego efektem jest możliwość zrobienia sobie wymarzonej przerwy. I mi tej przerwy w 2017 roku zabrakło.

Jeśli miałbym ostatnie lata porównać do gromadki dzieci, to 2017 jest najbrzydszym z nich wszystkich. Ale nawet brzydkie dziecko może mieć wspaniałe wnętrze i mimo niespełnionego planu miał swoje wielkie momenty. I na tych momentach chciałbym się skupić, bo – mimo że moim zdaniem rok był dość trudny – to jednak mam się z czego cieszyć i mam z czego być

1. Debiut w Runmageddonie i Antyrasistowskie Mistrzostwa Polski

Uprawianie sportu w 2017 roku leżało. Jedyny mocny sportowy akcent miał miejsce na festiwalu muzycznym, a konkretnie na Woodstocku. Właśnie tam ukończyłem swój pierwszy Runmageddon. Ochotę na bieg ekstremalny miałem już od dawna, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Tym razem błoto wygrało. Runmageddon był bardziej przygodą i możliwością sprawdzenia swojej wytrzymałości niż wyzwaniem sportowym (zwłaszcza, że biegłem na najkrótszym dystansie), ale dał mi niesamowitą frajdę.

Woodstock, ten zły, brudny, narkotyczny Woodstock, to wspaniałe miejsce. Tam przeżyłem wiele pierwszych muzycznych doświadczeń, a w tym roku dołożyłem do nich doświadczenia sportowe. Oprócz Runmageddonu były jeszcze piłkarskie Antyrasistowskie Mistrzostwa Polski, w których pokazaliśmy siłę zajmując 4 miejsce w turnieju. Uwierzcie, po tego typu przygodach skakanie pod sceną było wyzwaniem nie lada.

2. Autostopem do Chorwacji

Co zobaczyć w Rijece? Rijeka w jeden dzień - www.jamowie.to Ja mówię TO

Jeszcze kilka akapitów temu pisałem o dorosłości, a teraz piszę o autostopie. Najjaśniejszym podróżniczym aspektem tego roku była właśnie autostopowa wyprawa do Chorwacji. Majówka w Polsce to nic przyjemnego, więc wyjazd nad Morze Adriatyckie był strzałem w dziesiątkę. Dawno już nie podróżowałem stopem po Europie. Możliwość oderwania się na kilka dni od obowiązków, spanie pod namiotem i kąpiele w (wciąż jeszcze zimnym) morzu to było coś, czego potrzebowałem po poprzedniej srogiej zimie.

Więcej o chorwackiej Rijece przeczytasz TUTAJ.

3. Dalsze odkrywanie Polski

Zamek w Malborku - Ja mówię TO www.jamowie.to

Malbork, Biecz i Warmia stanowią TOP3, jeśli chodzi o miejsca w Polsce, które odwiedziłem w 2017 roku. Oprócz nich było jeszcze kilkadziesiąt innych miast i miasteczek z moimi ulubionymi Chełmnem i Namysłowem na czele. Nie wiem, ile godzin spędziłem w samochodach, pociągach i autobusach, ale liczba przejechanych kilometrów grubo przekroczyła 10 000.

Po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że Polska jest naprawdę pięknym krajem. Pod względem historycznym i przyrodniczym możemy być z niego naprawdę dumni.

4. Sukcesy bloga

Na pewno zauważyliście, że blog w tym roku nie był prowadzony tak intensywnie, jak w latach poprzednich. Ja mówię TO spadło na mojej liście priorytetów. Zmieniłem styl pisania i podejście do blogowania, co wyszło mi na dobre.

Jeszcze nigdy w życiu blog nie przyniósł mi takich zysków, jak w roku 2017. Nigdy do tej pory nie miałem możliwości współpracy z tyloma markami, a – co ciekawe – mniejsza liczba artykułów wcale nie odbiła się tak mocno na liczbie wyświetleń jak myślałem (spadek ok 4-5 tys. w skali miesiąca).

Szczerze mówiąc ja to już nawet nie wiem, jak długo prowadzę Ja mówię TO. Jak moja aktywność na blogu będzie wyglądała w przyszłym roku? Nie mam pojęcia. Jestem jednak pewien, że przynajmniej jeszcze przez 24 miesiące Ja mówię TO nie zniknie z sieci.

 

5. Stabilizacja finansowa

To jest chyba największy sukces 2017 roku. Wszystkie projekty, które realizowałem przynosiły korzyści finansowe. studioKMIN dało mi pieniądze na życie i opłacanie rachunków, a szkolenia i blog  pozwoliły wybudować naprawdę puchatą poduszkę finansową.

Jeszcze nigdy w życiu nie byłem w tak dobrej sytuacji finansowej. To jest dla mnie coś zupełnie nowego. Przez ostatnie cztery lata były miesiące, w których zarobiłem okrągłe 0 złotych, zwlekałem z płatnościami za mieszkania, a nawet takie, w których z przerażeniem stwierdzałem, że jestem na minusie. Było ciężko.

Z roku na rok moja sytuacja finansowa się poprawiała, ale dopiero w tym roku poczułem, że stabilnie stoję na swoich finansowych nogach. Nie jestem bogaczem, który może pływać w pieniądzach, ale wreszcie stać mnie na mądre oszczędzanie i pierwsze w życiu inwestycje.

6. Chrzestny

Zawsze chciałem zostać ojcem chrzestnym. W październiku 2016 roku na świat przyszła Ola, córka mojego kuzyna, a w styczniu zostałem ojcem chrzestnym. Jakim jestem Godfatherem? Chyba fatalnym. Dwa tygodnie temu odwiedziliśmy rodzinkę, co nie do końca spodobało się Oli. Przez całe popołudnie unikała mnie jak ognia, płacząc za każdym razem, gdy odległość między nami była mniejsza niż metr. Serce mi się krajało, ale brody, która prawdopodobnie pełni rolę odstraszacza małych dziewczynek, nie zgolę.

7. Mnóstwo pracy z młodzieżą

Praca z młodzieżą daje mi wiele satysfakcji. To najbardziej wymagająca publiczność przed jaką stałem. Żadna inna nie podchodzi do mnie z taką nieufnością. Wcale im się nie dziwię. Prezentacje, które są im serwowane są po prostu nudne. Nieufność dodatkowo wzmacniana jest przez śmieszność, która pojawia się, gdy zaczynam prezentację słowami: Cześć, nazywam się Andrzej.

Uwielbiam mieszać młodym ludziom w głowach, a w tym roku miałem ku temu wiele okazji. Po raz czwarty współpracowałem z agencją Resort Marketing i Miastem Poznań. W ramach akcji Poznań Przyciąga odwiedziliśmy 50 szkół zachęcając maturzystów do studiowania w Poznaniu.

W tym roku byłem również trenerem przedsiębiorczości. W ramach akcji Start do Kariery organizowanej przez Gumtree Polska odwiedzałem uczniów szkół średnich i prowadziłem dla nich zajęcia z przedsiębiorczości. Rozmawialiśmy o zakładaniu firmy, budowaniu wizerunku przedsiębiorcy, marketingu i możliwościach, które mają podłączeni do internetu młodzi ludzie. Nie zawsze było łatwo, ale zawsze było warto.

Przeczytaj więcej o przedsiębiorczości w polskich szkołach TUTAJ

8. Góralskie wesele

W podsumowaniu roku nie mógłbym nie wspomnieć o najlepszej imprezie roku: weselu Agnieszki i Przemka. Nie byle jakim, bo prawdziwym, tradycyjnym, góralskim weselu. Będąc młodszym nie przepadałem za weselami, wciąż nie lubię przyśpiewek typu Gorzka wódka, ale ostatnie imprezy weselne siadają mi jak złoto.

Góralski ślub i wesele trochę przypominają wesele polskie, ale wydaje mi się, że oba wydarzenia więcej dzieli niż łączy. To, w którym miałem przyjemność uczestniczyć było szczególne, bo ślub brali piękni ludzie, których znam i kocham od wielu lat.

Mam naprawdę ogromnego farta, że kilka lat temu dołączyłem do AEGEE-Kraków – organizacji studenckiej, która zmieniła moje życia i spiknęła mnie z fantastycznymi osobistościami. Przemek i Agnieszka są jednymi z nich.

9. Edukacja

Jeśli czytacie tego bloga od dłuższego czasu wiecie, że jestem gościem, który lubi się uczyć, chce wszystko znać i wszystko wiedzieć. W tym roku też zdobyłem kilka nowych, z pozoru nieprzydatnych, umiejętności.

Najważniejszą z nich jest ukończony kurs TEFL, który pozwala mi pracować podjąć pracę nauczyciela języka angielskiego w wielu miejscach na świecie. Obiecuję, że w 2018 roku napiszę osobny wpis na temat tego kursu. Przyda się wszystkim, którzy chcieliby wyjechać, np. do Azji.

10 Delegacja zadań

Rok 2017 zmusił mnie do delegacji zadań. Nie byłbym w stanie pracować, gdyby nie grupa osób, z którymi w tym roku współpracowałem. Liczba projektów realizowanych w studiuKMIN niejednokrotnie przerastała siły moje i Wojtka, a na pokładzie (na jakiś czas lub na dłużej) pojawili się Anita, Krzysiek, Magda Karol i Gosia. W przypadku szkoleń i prezentacji wsparciem okazał się Marcin. Gdyby nie ci ludzie, dzisiaj byłbym jeszcze bardziej zmęczony. Dziękuję Wam. Nie tylko przejęliście część obowiązków, ale przede wszystkim wykonaliście kawał dobrej roboty i jestem dumny, że mogę / mogłem z Wami pracować.

Najlepsze jest to, że w wyniku delegacji projekty nie tylko nie straciły nic ze swojej jakości, a wręcz przeciwnie: zyskały naprawdę dużo. Aż żałuję, że zdecydowałem się na to tak późno.

Szczerze mówiąc siadałem do tego podsumowania trochę przygnębiony, a kończę je z bananem na twarzy. Rok, mimo że trudny, był naprawdę udany i satysfakcjonujący. Początkowa refleksja jest jednak potrzebna, bo bez niej rok nie byłby pełny. A tak, oprócz radości, mam jeszcze wartościowy materiał do przemyślenia.

Co przyniesie rok 2018? Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy. 18 zawsze uważałem za swoją szczęśliwą liczbę, więc rok zaczynam z pozytywnym nastawieniem. W planach mam nowy projekt edukacyjny, reorganizację firmy i wyjazd z Polski na przynajmniej kilka miesięcy.

Trzymajcie kciuki tak mocno, jak ja trzymam kciuki za Was i za Wasze plany.

Wszelkiego powodzenia w Nowym Roku, a na najbliższe dni życzę Wam wiele szczęścia i spokoju.

Podziel się wpisem:

  • Przemek Jarząbek

    Super, że Ci się tak bardzo u nas podobało. Wesołych świąt i więcej czasu na chill w przyszłym roku ;)

    • Nie ma w tym ani krzty przesady :)!

      • Przemek Jarząbek

        Szafa i Takiego Jarząbka w domu rodzinnym lecą regularnie ;)

  • Nemesis Nave

    Powodzenia Andrzej! Mimo, że nie do końca Ci ten rok odpowiadał podsumowanie jest tak czy siak imponujące ; )

  • Jeśli to jest ten brzydki rok, to i tak ładniejszy niż moje dotychczasowe ;).
    Podziwiam, że zarabiasz tak dobrze prowadząc własny biznes-oby tak dalej.
    Szacun za Runmageddon i TEFLa! Sam go zdałeś czy byłeś na jakimś kursie?

  • Podsumowanie, które robi wrażenie, wiadomo, że zawsze chciałoby się jeszcze więcej, ale takie pozytywne nakręcenie jest nam potrzebne, aby kolejny rok znów okazał się satysfakcjonujący i to w wielu płaszczyznach. :)

  • Fajne podsumowanie roku Andrzeju. Życzę ci wszystkiego dobrego w nadchodzącym 2018. Jeżeli brakuje ci czasu to spróbuj macierzy Eisenhowera, do sprawdzenia u mnie na blogu. Pozdrawiam mąż, twojej koleżanki z klasy ;-).

    • Cześć, wielkie dzięki za życzenia :) Macierz znam i stosuję, ale mimo wszystko ostatnio królem DELEGACJA :).
      Najlepszego w nowym roku :)