BiznesPraca

Smoki pełne szczęścia czyli o tym, jak robimy projekty

Projekt: Zjazd Ekipy 42 do Szczęścia

Pomysł, dobry plan i fantastyczni ludzie – właśnie ta mieszanka odpowiada za sukces Twojego projektu. Eventy organizuję od 6 lat, wśród nich były różne, ale praca przy Zjeździe Ekipy 42 Do Szczęścia i Smok Blogu były prawdziwą przyjemnością. Chapeau bas, Proszę Państwa!

W naszej ekipie zawsze działa to tak, że najpierw pojawia się pomysł. W jednej z głów, zupełnie jak mały, żółty i obrzydliwie rozkoszny kurczaczek, kluje się idea. Następnie przechodzimy do fazy perswazji: trzeba przekonać (z mojej perspektywy najczęściej Maja i Kubalę) że robimy. I wtedy – jeśli argumentacja przypadła reszcie do gustu – robimy. Tak powstała Hakuna, tak powstało 42 Do Szczęścia (Chociaż tu przekonujących i przekonywanych było więcej), tak powstał Smok Blog i tak powstanie cała masa kolejnych wydarzeń.

Większość z Was wie, że od trzech lat, pod dowództwem Kubali, przygotowujemy 42 do Szczęścia. W tym roku przyjmowaliśmy do ekipy każdego, kto chciał z nami biec. Zrobiła się z tego potężna grupa ponad 150 rozbieganych osób. Zdecydowaliśmy, że tak dużą drużynę trzeba zintegrować i zmotywować przed maratonem (dobra atmosfera w zespole zawsze podnosi zaangażowanie osób uczestniczących).

Jeśli macie do ogarnięcia wiele osób, które mają być zaangażowane w projekt, to wytłumaczcie im jego ideę. U nas tłumaczyła Karolina, jak zwykle robiąc to fantastycznie. A że udało nam się ściągnąć na zjazd Agnieszkę Pleti i Jaśka Melę z fundacji Poza Horyzonty, to mogliśmy posłuchać o tym, jak wszyscy jesteśmy cudowni, wspaniali, wyjątkowi, bajeczni, radośni, turbo, mega i w ogóle OH! i AH! Matko, jak tego się przyjemnie słuchało. To były naprawdę motywujące prezentacje. Cieszę się niezwykle, że miałem ogromną przyjemność poprowadzić zjazd w roli prelegenta.

Gdy robicie projekt w weekend, to nie liczcie, że w poniedziałek będziecie tryskać świeżością. W większości wypadków będziecie zmęczeni jak koń po westernie. Dzień po zjeździe obudziłem się, przetarłem zaspane szpary oczu i pomyślałem: Byle do piątku.

Nawet jeśli jesteście świetnie przygotowani do projektu, ostatnie kilka dni przed jego finalizacją to pracowity okres, do którego zawsze dochodzi szczypta nerwówy. Szczególnie, gdy miejsc macie 150, a osób, które chcą uczestniczyć ponad 400. A tak było w przypadku Smok Bloga. W Krakowie długo się nic nie działo i Smok został przyjęty przez wszystkich niczym banknot stu dolarowy.

Ale mimo wszystko Smoka ogarnęliśmy szybko i ostatnie dni były wyjątkowo spokojne. Dostaliśmy ogromne wsparcie i power banki od TP-Link, sponsora głównego Smok Bloga, a Pizza Portal nakarmiła uczestników prawie 60 plackami pizzy. Jeszcze nigdy nie robiłem tak dużego zamówienia, a czas zamówienia sprawdzałem 3 razy przed kliknięciem przycisku wyślij. Na miejscu pomagali nam jeszcze Paulina, Wojtek, Damian Kamil.

Creme de la creme wieczoru były jednak prezentacje Pauliny, Karola Adama oraz panel z Pawłem, Anią Majem no i oczywiście integracja przy dobrych piwach, lemoniadach i całej reszcie serwowanych na barze napojów. W końcu udało mi się też poznać osobiście kilka osób z blogosfery, których teksty regularnie czytam.

Ostatni dzień przed realizacją projektu jest dla mnie jak dzień dziecka. A uczucie satysfakcji po dobrze zrobionym wydarzeniu jest jednym z najlepszych, jakie możecie sobie wyobrazić. I za każdym razem jest tak samo potężne.

Najlepiej wszystko oddają zdjęcia dość pisania, oglądajcie:

A jak macie jakieś uwagi, byliście na Zjeździe lub Smoku dajcie znać w komentarzach, jak Wam się podobało :).

Część fotek z 42 Do Szczęścia zrobił Kamil Jasnos, ale nie pamiętam które ;)

Tags:
  • Katrina

    Dla mnie zabrakło biletów. A szkodaaaaa, bo widzę, że musiało być super :((

  • Asiorptasior

    było świetnie, czekam na kolejny smokblog. A Tobie życzę dużo energii do realizowania kolejnych projektów ,przyda Ci się :D

  • Co tu dużo pisać – zarówno na zjeździe, jak i na Smoku było nieziemsko. Na obu wydarzeniach ludzie dopisali i stworzyli fantastyczną atmosferę. Niesamowicie się cieszę, że mogłem być z Wami.

    PS.
    Dzięki za wzmiankę. :)

  • Zjazd ekipy ’42 Do Szczęścia’ był wspaniały pod każdym względem, zarówno teoretycznym, motywacyjnym jak i rozrywkowym. Na SmokBloga ostatecznie nie było dane mi dotrzeć, ale nie mogę się doczekać kolejnej edycji :)

    Pozdrawiam!