Nowe

Moja słodka leworęczność

leworęczność - więcej zalet niż wad

Co mam wspólnego z Albertem Einsteinem, Jimim Hendrixem, Osamą bin Ladenem i Leonardo da Vincim? Podobnie jak oni myślę szybciej niż przeciętny człowiek, patrzę globalnie i działam intuicyjnie. Ale podobno wszyscy mamy również skłonności do alkoholizmu i schizofrenii. Bo wszyscy jesteśmy leworęczni.

Jesteśmy największą mniejszością żyjącą na świecie. Jest nas aż 12 procent, a naukowcy uważają, że w historii cywilizacji populacja mańkutów zawsze oscylowała w tych granicach. Dzisiaj nasza odmienność nikomu nie przeszkadza, ale były czasy, gdy z jej powodu można było stracić życie lub masę czasu. Ale zanim nadeszły te ciemne lata, leworęczność była dużym atutem.

W starożytności mańkutów otaczano kultem i przypisywano nam boskie zdolności. Leworęczność była atrybutem mędrców. Inkowie oddawali nam cześć, a północnoamerykańskie plemiona uważały, że nasza odmienność przynosi szczęście. W pewnym momencie coś jednak poszło nie tak. Nadeszło średniowiecze, a ludzi leworęcznych zaczęto tępić, przypinać łatkę gorszych i oskarżać o konszachty z diabłem. Sam Belzebub zresztą był uważany za leworęcznego i właśnie tą ręką miał chrzcić swoich zwolenników. Plotka mówi, że w wyniku podejrzeń wielu mańkutów wylądowało z powodu swojej leworęczności na stosie, ale nigdzie nie znalazłem potwierdzenia tego podania.

Od tamtego czasu reputacja mańkutów nigdy nie wróciła do tej, jaką cieszyli się w czasach starożytnych. Do języka na stałe weszły powiedzenia piętnujące lewą stronę, w Japonii leworęczność kobiety mogła być przyczyną rozwodu, a w III Rzeszy uważano, że mamy skłonności homoseksualne. Zresztą, nasza sytuacja nie była kolorowa ani w czasach PRLu ani w latach 90., gdy leworęczność cały czas uznawano za wadę.

Moi rodzicie nigdy nie mieli problemu z tym, którą ręką jadłem i pisałem. Mój dziadek był leworęczny, a ja byłem zdolnym dzieckiem, więc w domu nikt nie uznawał moich predyspozycji za anomalię. W zerówce już tak różowo nie było, a mały Andrzejek zostawał po lekcjach żeby m. in. rzucać piłeczką za pomocą prawej ręki zastanawiając się, dlaczego inne dzieci nie muszą tego robić. Do dzisiaj nie znoszę tej baby, która próbowała mnie przestawiać. I publicznie deklaruję, że jeśli moje dzieci będą leworęczne i jakaś zołza będzie je uczyła posługiwania się prawą ręką to zrobię jej takie piekło, którego nie zapomni.

Żeby jednak było jasne: nigdy nie uważałem leworęczności za wadę i nie przeszkadzała mi zdobywaniu nowych znajomych oraz dobrych ocen w szkole. Nie mieliśmy też nigdy klasowej paczki mańkutów, ani niczego w tym rodzaju. Zresztą, nigdy nie czułem się ani lepszy ani gorszy z powodu tego, że częściej niż inni używam lewej ręki. No właśnie: częściej, a nie zawsze. Leworęczni, a może raczej lewostronni, są dość zróżnicowaną grupą i niekoniecznie wszystkie czynności wykonują używają lewych części ciała. Różnice pojawiają się już w przypadku rąk. Przykładowo: nie potrafię wycinać lewą ręką, używając noża i widelca jem w taki sam sposób, jak praworęczni, a myszka komputerowa w lewej ręce to dla nie totalna abstrakcja (ale touchpad z kolei tylko lewa).

Nie będę Wam teraz udowadniał, że leworęczni są spoko, bo sami o tym wiecie. Zresztą, liczby mówią same za siebie: według statystyk mańkuci z większym prawdopodobieństwem będą genialni (20% członków MENSY to osoby leworęczne). Leworęczni mężczyźni są też bogatsi o 15% niż ich praworęczni koledzy. Warto więc mieć leworęcznych przyjaciół ;). Jesteśmy też podobno bardziej kreatywni i lepiej orientujemy się w terenie (chociaż to drugie w moim przypadku nie zawsze się sprawdza). Mańkuci są osobami wszechstronnymi i świetnie rozwiązują problemy (z tym się zgodzę w 100%).

leworęczność - co mówią inni

Niestety bycie leworęcznym ma też swoje ciemne strony. Statystycznie mańkuci żyją aż 10-20 lat krócej niż ich praworęczni koledzy. Nie jest to jednak winą genów (na szczęście), a zwyczajnego niedopasowania: świat nie jest przystosowany do naszych potrzeb, w związku z czym leworęczni częściej ulegają wypadkom śmiertelnym. Praktycznie niemożliwe jest dla nas także używanie obieraczki do ziemniaków lub otworzenie puszki za pomocą specjalnego otwieracza.

Mimo wszystkich niedogodności uważałem i uważam swoją leworęczność nie za odmienność, a za wyjątkowość. I zawsze z uśmiechem reagowałem na sytuacje, w których osoby znające mnie od miesięcy bądź lat nagle zauważały, którą ręką piszę i z wielkim zdumieniem pytały: Ty jesteś leworęczny?! Jestem. I dobrze mi z tym.

Mamy na blogu jakichś leworęcznych? Ciekawy jestem ilu mańkutów czyta Ja mówię TO. Z jakimi wyzwaniami mierzycie się każdego dnia? Was też przestawiano w dzieciństwie? A może jesteście praworęczni i żałujecie, że nie piszecie lewą ręką lub macie leworęcznych znajomych? Dajcie znać w komentarzach.

Piąteczka! (lewą ręką oczywiście)

Foto: Erathic Eric
Wykres: cda.pl

Podziel się wpisem:

Tags:
  • Daria

    Ja też jestem osobą leworęczną i też nigdy nie potrafiłam otworzyć konserwy. A ziemniaki zawsze można potraktować nożykiem ;)

    • Oczywiście, że można, ale i tak jest to wyjątkowo niewygodne ;).

  • Kamil

    Mnie zawsze cieszyło siedzenie z leworęcznym kolegą z klasy, bo żeby się nie stukać łokciami musiał zawsze siedzieć po lewej stronie, więc mogłem opierać się o ścianę ;D

  • pisze lewą reka, ale nie miewam problemow z obieraniem czy wycinaniem- wiekszosc takich rzeczy wykonuje prawa reka. moze to dlatego, ze jestem niemal obureczna- na tablicy wygodniej mi pisac prawa, czasem zaluje, ze nie rozwijalam pisania oburacz jednoczesnie ;) bo czasem niecierpie tego, ze piszac lewa reka scieram tekst ;)

    • Chyba najgorsza rzecz! Albo zeszyty ze spiralką… Przekleństwo dla leworęcznych. Ja kiedyś też próbowałem używać prawej ręki, gdy złamałem lewą, ale ostatecznie próby zakończyły się porażką ;).

  • Marta

    Niedawno zakończyłam znajomość z chłopakiem, z którym krótko się spotykałam. Wielce urażony powiedział: wiedziałem, że tak będzie, leworęczne dziewczyny są niestałe w uczuciach i niezrównoważone emocjonalnie :)
    Nie pierwszy raz spotkałam się z taką opinią i się z nią nie zgadzam. Jeśli jest jakoś różnica między nami i praworęcznymi, to może tylko taka, że jesteśmy bogatsi emocjonalnie i bardziej wrażliwi ze względu na różnicę w funkcjonowaniu półkul mózgowych.

    • Też nigdy nie spotkałem się z taką opinią :). słyszałem jedynie, że jesteśmy bardziej chłodni pod względem okazywania emocji :)

      • Marta

        To chyba też jakieś mity, bo absolutna większość osób leworęcznych, które znam ze mną na czele to ciepłe, otwarte przylepy :)

  • Artur

    A ja w szkole podstawowej miałem koleżankę oburęczną. Pisała na zmianę prawą, to lewą ręką, kiedy jedna z nich jej się zmęczyła. Mirka, pozdrowienia dla Ciebie!

  • Ireneusz Gabryś

    Nie jestem leworęczny. Jednak są czynności, które nauczyłem się wykonywać zarówno lewą jak i prawą ręką np.: gra w badmintona i tenisa stołowego. Malowanie też się czasem udaje. Większość leworęcznych osób, jakie znam, wykazuje większe zdolności plastyczne od praworęcznych.

    • Nie wyobrażam sobie grać w tenisa stołowego prawą ręką. I bez tego mam problem z tą grą.

  • PJ

    6 lat w ławce szkolnej z leworęcznym kumplem, zwycięstwo, żadnego stukania się łokciami, nic :D Do dzisiaj nawet jak śpię z kimś w łóżku, to wolę być z prawej strony :P

    Z innej beczki: mój tata do dzisiaj nienawidzi szkoły (sam skończył zawodówkę 40 lat temu i od wtedy chyba nie przekroczył progu szkoły, nawet na wywiadówkę nigdy nie poszedł), bo był bity za to, że pisał lewą ręką.
    -Którą ręką piszesz?! – JEB linijką!
    Po chwili:
    -Czemu nie piszesz?
    -Bo boli mnie ręka… – JEB linijką!

  • kornik

    porównywać się do Einsteina czy Leodarda da Vinci… trzeba mieć nieźle duże ego.

  • Właściwie…ja wciąż posądzam was o homoseksualizm ;)

  • Gosia

    Ja, leworęczna, również myszkę trzymam tylko w prawej dłoni, a touchpad za to tylko lewą :)
    Poza tym, bycie leworęcznym jest fajne :)
    I w życiu nie potrafiłam użyć nożyczek dla leworęcznych! A i wspomniane niżej w komentarzach notesy ze spiralką to przekleństwo:)

  • Pawlo DW

    Ja mogę opisać swoją pracę ze strony leworęcznego magazyniera.No to do rzeczy trochę inaczej się jeździ tzw wózkiem podestowym gdzie większość czyli praworęczni trzymają tzw. kierownice(manetkę) w prawej dłoni ja zaś w lewej no i odwrotnie stoję na wózku niż pozostali. Skaner magazynowy czyli tzw henheld obsługuje zaś lewą ręką jakoś nie potrafię używać do tego celu prawej ręki. Eh zapomniałem , ze miedzy regałami najlepiej podjeżdża mi się z lewej strony do regału ,żeby wyciągnąć/wyjąć paletę. Czasy podstawówki z początku lat 90 nie wspominam miło , gdyż wychowawczyni usiłowała przestawić mnie na prawą stronę za co ja jej nienawidzę do dziś a moim dzieciom nie zabronię pisać lewą ręką ich wybór. Jest jeszcze jeden atut leworeczęcznośći przydający się, gdy trzeba użyć siły a przeciwnik nas nie zna. Zawsze walisz z lewej reki a przeciwnik spodziewa sie prawej i tu zawsze wygrywałem i to bardzo przydatna ta nasza odmienność.

    • no to widzę, że z przestawianiem nie byłem jedyny :). Z zaskakiwaniem przeciwnika też prawda :).

  • Marek

    “Podobnie jak oni myślę szybciej niż przeciętny człowiek” … na jakiej podstawie tak twierdzisz? Wg mnie nie masz ani predyspozycji ani podstaw do tego żeby się za takiego uważać. To zakrawa o bałwochwalstwo i chyba jakieś zakompleksienie, co widać np. w Twoich nagraniach. Więcej zyskasz jeśli przestaniesz sztucznie kreować się na specjalistę PR, blogera, autora książek, doradcę personalnego, przedsiębiorcę itp. a podejdziesz do swojej pasji z pokorą. Pozdrawiam

  • Alkemir

    Nie tylko ty masz złe wspomnienia z przedszkola i przyłączam się do Twojej deklaracji… horror który przeżyłam w przedszkolu z przestawianiem ręki z lewej na prawą śni mi się do dzisiaj: przywiązywanie ręki do krzesła, wyrywanie łyżki czy poniżanie przy kolegach… wszystko ustało z jednym świstkiem papieru potwierdzającego moją leworęczność.
    Pozdrawiam, pisz dalej! Dobra robota ;)

    • Niezły hardkoro :/ zostawanie po lekcjach w porównaniu z Twoimi doświadczeniami wydaje się być spacerem…

  • Gela

    Jestem leworęczna ale “myszka” zawsze w prawej :) Mój partner również jest leworęczny i zastanawiamy się, którą stronę mocy wybierze nasze dziecko :) Osobiście czuję się wyjątkowa dzięki mojej lewej ręce, chociaż nie było tak zawsze… W szkole podstawowej obrywałam “po łapach”. Zawsze wygniecione rogi zeszytów czy wiecznie niebieskie mankiety nie wprawiały w zachwyt nauczycieli czy mamy. Na co dzień zapominam o mojej leworęczności ponieważ w niczym mi to nie przeszkadza. Pozdrawiam :)

  • Pozdrawiam serdecznie:) jestem byłem i będę “mańkutem”-prawdziwych mańkutów” zapraszam do mej strony na FB Roman Bronisław Kułakowski:).Jestem w wieku:) w którym czasy dzieciństwa wspomina się jak bajkę o żelaznym wilku:)) bo to lata 50. Ale cóż każdy mańkut też się starzeje:))

  • Kamila Gmerek

    Cieszę się, że jestem leworęczna, przez co bardziej kreatywna i nie brakuje mi pomysłów, by dalej tworzyć mojego bloga. Tylko to dobrze wykorzystywać :)

  • KejKej

    Też jestem leworęczna – osobiście bardzo nie lubię określenia ‘mańkut’. Jestem z rocznika ’94 więc z przestawianiem nigdy nie miałam na szczęście styczności, jednak prawda jest taka, że wiele urządzeń codziennego użytku jest dostosowana tylko pod osoby praworęczne, tak więc prawa ręka też była/jest często przeze mnie używana :) Kiedyś czytałam artykuł, że leworęczni mają sprawniejszą prawą rękę od lewej ręki praworęcznych właśnie dzięki temu, że całe życie muszą się próbować dostosować do praworęcznego świata:) Polecam zrobić ciekawe doświadczenie – na kartce podpisać się lewą i prawą ręką, a później o to samo poprosić osobę praworęczną :) Mogę się założyć, że podpis prawą ręką leworęczych będzie o wiele ładniejszy i zbliżony do oryginału od kulfonów praworęcznych napisanych lewą ręką :)

  • Ilona

    Fajny artykuł :) Jestem leworęczna, ale używam myszki jak osoby praworęczne, ziemniaki obieraczką też obiorę ;)

  • aniafado

    Też jestem leworęczna, mam złe wspomnienia z przedszkola, gdzie usiłowano mnie przestawić. Do czasów liceum rodzony brat nazywał mnie mańkutem. Na szczęście w szkole nie miałam tego problemu. Jeśli ktoś zauważył, że piszę albo jem lewą ręką, spotykałąm się tylko z pozytywnymi komentarzami i zaskoczeniem. Tak jak wpsomniałam w domu i najbliższym otoczeniu trudno było zrozumieć, że pewnych rzeczy nie wykonam lewą ręką, ze względu na dostosowanie danego przedmiotu dla osób praworęcznych. I tu wyjątkiem są nożyczki, ale z tego co dobrze pamiętam, potrafię nimi ciąć tylko dlatego że ktoś nade mną stał i czekał cierpliwie aż nauczę się właściwie z nich korzystać i ciąć zamiast giąć papier. Mnie osobiście najbardziej denerwują pulpity w urzędach, na poczcie, na uczeli – ZERO MYŚLANIA O OSOBACH LEWORĘCZNYCH. Podajzdy dla niepełnosprawnych są, ułątwienia i niższe przyciski dla dzieci też, ale o takim drobiazgu jak pulpit zapomniano. Do tego dochodzi pisanie w segregatorze – zmora, korzystanie z długopisów np. w bankach (dlatego zawsze mam przy sobie swój długopis) i wiele innych, mogłabym godzinami wymianiać :)

    • Pulpity przy krzesłach i segregatory – wszyscy to znamy :)

  • Zuza

    Spotkałam się z opinią, że statystyki odnośnie długości życia są błędne. Tłumaczono to faktem, iż starsze osoby zostały przestawione na rękę prawą i stąd w starszym pokoleniu nie ma osób posługujących się lewą ręką. Wynik – niższa średnia długość życia.
    No a przez moją leworęczność piszę w zeszytach pod kątem, czasami pionowo, żeby nie rozcierać tuszu i nie stukać się łokciem z kimś siedzącym obok, a na wykładach ciasno mam… niestety. I zauważyłam, że nie jestem jedyną osobą piszącą pionowo. Przypadek? Czy ponadprzeciętna umiejętność leworęcznych? :)

  • ilka

    Też jestem leworęczna, :) ale jeśli chodzi o myszkę tylko lewa dłoń :) dodam tylko, że myszka jest standardowa nie specjalna dla leworęcznych. :) Zresztą nigdy nie miałam przedmiotu przeznaczonego specjalnie dla leworęcznych, :) a co do wycinania, to także tylko lewa ręka :)

  • Joanna Michalik

    Hej, też jestem mańkutem. Największy problem mam podczas krojenia mięsa kiedy ząbki z noża są tylko po jednej stronie – zawsze potrzebuje noża z ząbkami po obu. Też macie taki problem??
    Często zdarza mi się w pracy, że ktoś zapyta czy może popatrzeć jak ja to piszę lewą ręka – A proszę patrzeć dowoli :) taka jestem wyjątkowa !!

    Pamiętam, że w podstawówce walczyłam z nauczycielem z informatyki który mówił, że to nie przystoi bym używała myszkę prawą ręką bo przecież jestem leworęczna – a mi kurcze tak było akurat wygodniej :).

    Do czasów liceum używałam pióra co zawsze było wielkim zaciekawieniem dla otoczenia bo nie dość, że leworęczna to piórem pisze ! I nie rozmazuje :D a ja miałam Swoją taktykę wypracowaną latami.

  • robert

    A jak ktoś pisze prawą ręką, a narzędzia oburęczne np. kosę (tzw. lewa kosa) lewą ręką do przodu to jest prawo czy lewo ręczny ?

  • robert

    Jeśli ktoś naciska sprzęgło i hamulec lewą nogą a prawą gaz, to jest lewonożny. Biegi w aucie są z prawej strony a w motorze z lewej. Który pojazd jest dla prawo a który dla leworęcznych ?

    • asggundi

      Widzisz, wg twojej teorii chyba byłoby dużo wypadków. Powiedz mi, jak w końcowej fazie hamowania w samochodzie wcisnął sprzęgło, jakbyś hamulec wciskał lewą nogą? Kwestia pedałów w samochodzie nie jest dla lewo czy prawonożnych, bo w krajach z ruchem lewostronnym w samochodzie biegi zmieniasz lewą ręką, a pedały są ustawione identycznie, jak w samochodach polskich. Także nie możesz stwierdzić, który pojazd jest dla lewonożnych/leworęcznych czy prawo.

  • Julia Nowak

    Leworęczni górą! Ogólnie nie za bardzo odróżniam się od znajomych: mamy takie same zainteresowania, pasje itd. No, może trochę bardziej ogarniam przedmioty ścisłe (matematyka, fizyka itd.). Moim utrapieniem w szkole zdecydowanie jest WYCINANIE. Oczywiście, mam nożyczki dla leworęcznych no i papier jakoś da się przeciąć. Ale gdy dochodzimy do materiałów (a niestety w szkole TRZEBA ciąć materiały) pojawia się problem. Nie umiem i nie będę umieć ciąć prawą ręką, a znalezienie nożyczek do cięcia materiału (np. filcu) jest niemożliwe. Prawdziwa katorga, serio. Na szczęście mam koleżankę, która wycina mi wzory. Uff…
    Ciekawym zjawiskiem jest atakowanie w siatkówce przez leworęcznych. Gdy atakująca dostaje piłkę na lewą stronę… Blok nie da rady zatrzymać, nie są przygotowani (są przesunięci ku środkowi). Dopiero po kilku akcjach orientują się w sytuacji (przesuwają się bardziej w lewo), ale i tak mamy pewną “taryfę ulgową”.
    Co do pisania od dziecka miałam okropny charakter pisma… Pod koniec podstawówki i przez gimnazjum poprawiło mi się, za sprawą milionów godzin spędzonych nad brudnopisem, lecz i tak daleko mi do ideału. Nie mówiąc już o wszystkich przekleństwach wypowiedzianych o korektorze.
    Ogromnym plusem jest wyobraźnia przestrzenna i talent plastyczny. Ludzie patrzą jak zahipnotyzowani, gdy rysuję, a ja dodatkowo czuję się w swoim żywiole: czuję, że żyję, to mnie odpręża i wbrew pozorom dodaje siły.
    Pamiętam moje pierwsze informatyki. Koszmar. Na początku przestawiałam myszkę na lewą stronę; było to męczące i całkowicie bezsensowne. Na szczęście byłam upartym dzieckiem i nauczyłam się trzymać myszkę w prawej. Całkiem przydatna umiejętność, serio :)
    Sztuczce trzymam na odwrót. No i jest problem z nożem, który ma ząbki tylko z jednej strony. Pamiętam, że gdy w gimnazjum chodziłam na obiady, były tam właśnie takie noże. Horror, koszmar… I był problem, gdy siedziałam pomiędzy przyjaciółmi i jedliśmy zupę. Tłumaczyłam im, że wkładają mi łokieć do talerza. Poskutkowało, za którymś tam razem nauczyli się, że muszę siedzieć na rogu. Co ciekawe, gdy siedziałam w ławce, nie mieliśmy problemu ze szturchaniem się. Kwestia przyzwyczajenia.
    Do dziś pamiętam pierwsze odpalenie silnika samochodu. Pierwsza zmiana biegu i … Właśnie. Pierwsza zmiana biegu. Nie mogłam się nauczyć przestawiać biegów! Prawa ręka… Po prostu nie mogłam, nie potrafiłam, choć bardzo, bardzo się starałam. Na wszystko jednak leworęczna osoba znajduje się sposób. Mam 1,83 m wzrostu, więc mam długie ręce. Postanowiłam to chytrze wykorzystać. Kierownicę prowadzę prawą ręką, a lewą mam skrzyżowaną z prawą; lewą przełączam biegi. To znaczy przełączałam, na egzaminie. Egzaminator nie chciał tego przyjąć do wiadomości, jednak gdy zobaczył, że dobrze prowadzę, dał sobie spokój. Dziś mam samochód z automatyczną skrzynią biegów.
    Ogólnie nie rozumiem ludzi, którzy chcą być leworęczni. Według mnie to głupie i lekko naciągane. Oni leworęcznych traktują inaczej, uważają nas za jakieś zjawisko. Uważają nas za wyjątkowych, bo w wieku 2-3 lat “wybraliśmy” inną rękę. To głupie. Nie mieliśmy na to żadnego wpływu. Jesteśmy leworęczni, bo musimy, nie da się tego zmienić. Żyjemy z tym i okay, może mamy jakieś szczególne predyspozycje, ale przecież praktycznie całe życie mamy pod górkę. Większość rzeczy jest stworzona dla praworęcznych, bo przecież 90% ludzi to praworęczni. Ci, którzy są praworęczni i chcą być leworęczni, zwyczajnie nie wiedzą, czego chcą. Bo oni nie wiedzą, jak to jest w nocy otwierać klamki, które przecież stworzone są dla praworęcznych. Bo to nie oni byli w podstawówce obiektem drwin. Bo to przecież nie oni mają problemy choćby i z zeszytem z kółkami i nie potrafili w nim pisać. To nie oni nie mogli korzystać ze zwykłych długopisów w bankach. Nie, nie mówię, że leworęczność to przekleństwo. To po prostu oryginalność, często mylona z dziwactwem. Ale ludzie, ogarnijcie się i pomyślcie przez chwilę: chcecie komplikować sobie życie tylko po to, by być uważanym za dziwaka?

  • Piotrek

    hej, fajnie napisane. Jestem leworęczny, mój dziadek był i wygląda na to, że mój roczny synek również będzie. Miałem podobnie z nauczycielką która usilnie pragnęła przestawić mnie na prawo, moja matka miała “jaja” i facetka skapitulowała. Kolega mańkut miał mniej szczęścia i uległ ale teraz pisze stereo. Całe swoje życie piszę lewą ręką, miałem problem z nożem i widelcem , wolałem sobie pokroić kotleta na kawałki i potem widelcem wcinać je lewą ręką. Obecnie jako dorosły mam to opanowane. Uwielbiam być leworęczny bo to odrobinka czegoś innego i moim zdaniem lepszego od całej reszty społeczeństwa. Co do urządzeń i przedmiotów dla leworęcznych to jakaś totalna bzdura….nigdy nie miałem z tym problem. Myszka klasyczna, nożyczki w lewej ręce, w WC prawa w ruch ;) a touchpad wyłącznie lewą ręką.

  • Bartosz Głuszczak

    Skąd przepraszam te kretynizmy o “kończeniu zwykle na stosie?”

  • Casti

    Przykre wspomnienia z czasow szkolnych , zwlaszcza jesli chodzilo o nozyczki, pisanie piórem i inne przyrzady :) sznurowki tez wiaze inaczej bo mama nie potrafila mi pokazac za pomoca prawej reki. Nienawidze slowa ‘mankut’ nie wiem czemu a wy? Piateczka lewusy ^^

  • yauncei

    Jestem leworęczny i denerwuje mnie przede wszystkim to, że wszystko dostosowane jest do praworęcznych. Myszkę trzymam w lewej ręce, ale skonfigurowaną na prawą. Problem miałem parę razy z bramkami w metrze – włożyłem bilet z lewej strony i otworzyła się inna bramka niż ta przy której stałem. No ale cóż… Trzeba sobie radzić :)

  • Bartosz Głuszczak

    Skąd te powtarzane brednie o paleniu mańkutów na stosie? W średniowieczu trzeba się było naprawdę bardzo postarać, żeby trafić na stos. A uniknąć go było nader łatwo – o ile w grę nie wchodziła polityka.
    Zaciąganie na stos przypadkowych odmieńców do domena amerykańskich filmów a nie średniowiecznej rzeczywistości.

  • Anita

    Jestem 100% przykładem osoby leworecznej “przestawianej” – rocznik 72. Wszystko robię lewa ręką, prawą tylko piszę no i trzymam myszkę, jak każdy ;). Lewą maluję (artystycznie), potrafię skupić się na paru czynnościach naraz, szybko czytam, szybko liczę, no i niestety się jąkam (po latach ćwiczeń już dużo mniej). Nidgdy nie myślałam co jest lepsze, było jak było. Są, jak widać, minusy i plusy i tylko czasami ktoś zapyta kiedy jem lub wycinam: a ty jesteś leworęczna? Na co ja: nie, obu…a propos – teraz piszę ze smartfona lewą ręką :D. Pozdrawiam leworęcznych.

  • kacper

    Ja jestem leworęczny ale wręcz nikt w mojej klasie nie zwraca na to uwagi. Ale mam niestety wielkie problemy z pisaniem. Wytykano mi często to że brzydko piszę, lub zapominam o zasadach interpunkcji. Lecz jest jeden plus… Piszę piękne prace co często pani od polskiego mi zapisywala w zeszycie ;). Jest jeszcze kilka innych plusów. Mam najlepsze pomysły z czego bardzo często gdy pracujemy w grupie ja ją prowadzę i pomyśł podaję, ale inny plus jest jeszcze taki że mam idealne poczucie przestrzeni ;D. Gdy naprzyklad bawię się w chowanego ( ale bardzo rzadko) i ja szukam i ktoś krzyknie już,to ja już dzięki mojemu poczuciu przestrzennemu wiem gdzie ta osoba jest :)

  • Michał B

    Hej. Trafiłem na Twoją strone. Zaraz po tym jak skończyłem projektować lewą ręką galaktyke muzyki : ) Pozdrawiam, lewa ręka to skarb.