EuropaPodróże

Rzeczy, po których poznasz, że jesteś we Włoszech

Rzeczy, po których poznasz, że jesteś we Włoszech - Ja mówię TO http://jamowie.to

Włochy to piękny kraj, w którym mieszkają sympatyczni, ale często wkurzający ludzie. Po czym możecie stwierdzić, że na pewno wylądowaliście w Italii? Sprawdźcie poniższą listę.

Przyznaję się bez bicia – Włochy są piękne, ale ich mieszkańcy zdecydowanie nie należą do moich najbardziej ulubionych narodów na świecie. Nie przepadam za włoską mentalnością, krzykliwością i południowością. Te ich ciągłe spóźnienia i trochę olewcze podejście do obowiązków potrafią nieźle wkurzyć. Miałem okazję pracować w zespołach międzynarodowych i dogadanie się z Włochami było największym wyzwaniem.  W sumie to nawet za włoską piłką nie przepadam.

Każdy ma swoje – tak kiedyś powiedziała mi jedna Magda i w zupełności się z tym zgadzam. I mimo, że nie przepadam, to doceniam to, co we Włochach dobre. Bo nie lubić to jedno, ale szanować i doceniać to drugie. I dzisiaj chciałem Wam trochę opowiedzieć o obu stronach medalu.

Włosi są specyficzni, tak samo jak specyficzni są Polacy, Niemcy i Hiszpanie. Jedyni ich lubią, inni za nimi nie przepadają. Jeśli znajdziecie się kiedyś w jakimś kraju i nie będziecie wiedzieć gdzie jesteście, to jeśli poniższe punkty będą się zgadzać – na pewno jesteście we Włoszech.

1. Sympatyczni ludzie

Jedziemy autobusem z lotniska do centrum Bolonii, rozglądamy się za przystankiem, na którym mamy wysiąść, gdy podchodzi do nas kobieta, pokazuję legitymację kontrolera biletów i patrzy na nas z uśmiechem. Podajemy jej bilety, sprawdza. Perfetto, grazie – mówi ze szczerym uśmiechem i odchodzi.

Patrz, jakie fajne tureckie dywany – krzyczę – poczekaj zrobię im zdjęcie. Wyciągam aparat, przystawiam go do szyby i w tym momencie otwierają się drzwi zamkniętego (jak myślałem) sklepu, staje w nich roześmiany Włoch, zaprasza do środka i zaczyna zachwalać produkty. Pokazuję mu, że nie jestem zainteresowany, dziękuję za fotki, klepie mnie po ramieniu i z uśmiechem pozwala opuścić sklep.

Włosi są niezwykle sympatyczni, uśmiechnięci i życzliwi. Przekonywaliśmy się o tym na każdym kroku. Gdy wynajęliśmy apartament w Airbnb nasz gospodarz przygotował nam świetną kawę, częstował winem i zachęcał do jak najlepszego poznania miasta. Czułem się jak król. Jeśli chodzi o Europę Zachodnią to pod względem przyjazności i uczynności Włosi zdecydowanie wygrywają z innymi narodami.

2. Internet sprzedają na kartki

Jak myślicie, w którym kraju będzie Wam łatwiej połączyć się z internetem: we Włoszech czy na Sri Lance? Rację mają Ci, którzy wskazali kraj azjatycki. Free WiFi w Italii? Zapomnijcie. Teoretycznie we włoskich miastach nie ma problemu z dostępem do sieci, ale wszędzie musicie się logować, rejestrować, akceptować regulaminy po to tylko, by wyświetlił się komunikat, że strona jest wciąż niedostępna.

Zapomnijcie więc o spontanicznym wysyłaniu snapów, wrzucaniu fotek na instagrama, dzieleniu się momentami ze znajomymi. Każda z tych czynności przybiera rozmiar misji więc im szybciej pogodzicie się z wakacjami offline, tym mniej nerwów stracicie. Dla jednych będzie to plusem, dla innych minusem. Wybierzcie sami.

3. Nikt nie umie jeździć samochodem

Mówi się, że Włosi są fatalnymi kierowcami, a większość samochodów w tym kraju brała udział w jakiejś stłuczce. Gdy byłem pierwszy raz w Italii jeden z mieszkańców Verony opowiadał, że Włosi jadący w dwóch różnych kierunkach, jeśli się znają, potrafią zatrzymać się na środku ulicy i zacząć wymieniać uprzejmości. Spacerując po Florencji sprawdziliśmy, czy faktycznie te auta są tak uszkodzone:

Zresztą nie tylko kierowcy samochodów jeżdżą dość ryzykownie. Z Bolonii do Florencji postanowiliśmy dostać się Mega Busem, włoskim odpowiednikiem Polskiego Busa, którego kierowca miał chyba za sobą przeszłość rajdowca. Krótko mówiąc: Włosi lubią ostrą jazdę.

4. Musisz kasować bilety na pociąg

Jest to jedna z najbardziej zaskakujących dla mnie rzeczy. Przed wejściem do pociągu trzeba skasować bilet. Kasowniki nie znajdują się jednak w pociągach, a na peronach. Więc jeśli się zagapicie możecie mieć problem. Mój brat twierdzi, że nie ma reguły, jeśli chodzi o podejście konduktorów. Niektórzy są wyrozumiali i odpuszczają nawet obcokrajowcom jadącym w ogóle bez biletu, inni wypiszą mandat. Sami widzieliśmy jak konduktor machnął ręką na młodego chłopaka, który jechał z Florencji do Prato bez biletu.

5. Nikt nie zwraca uwagi na brudne ulice

W Polsce często sapiemy, że żyjemy w brudnych miastach, że śmietników mało i w ogóle wszędzie jest syf, ale pod względem czystości Włosi mogliby się od nas uczyć. Rzym, Bolonia czy Florencja są miejscami, które doprowadziłyby do szału Perfekcyjną Panią Domu. Część ulic jest po prostu brudna. Nie byłem na południu Włoch, ale tam problem ze śmieciami jest podobno jeszcze większy. Tyle że Włosi nie robią z tego takiego problemu jak Polacy. Leży, to niech leży.

6. Pizzę sprzedają jak kebab, w kawiarniach kupisz słodycze, a wino na stacji benzynowej

Jasne, we Włoszech są normalne pizzerie, czy też raczej restauracje, w których możecie zamówić pizzę, ale o wiele częściej spotkacie pizzę w wersji take away. Kawałek ciasta z dodatkami kosztuje od 2,5 do 3,5 euro (Florencja, Bolonia). Jednym się nie najecie. Możecie zamówić ją na ciepło lub na zimno. No i nie dostaniecie do niej ketchupu, ale teraz to nawet w Polsce mało kto je pizzę z ketchupem. Wieczorami, szczególnie w weekendy, bary szybkiej obsługi, w których serwuje się pizzę i kanapki są wypełnione Włochami szukającymi podkładu przed imprezą.

I tak jak fast foody żyją wieczorami, tak kawiarnie żyją od wczesnych godzin porannych. Śniadanie w typowej włoskiej kawiarni to jedna z przyjemniejszych rzeczy, których powinniście doświadczyć we Włoszech. Niesamowita życzliwość, przyjacielskość i umiejętność smakowania poranka przy filiżance pysznej kawy – to coś, co zdecydowanie lubię we Włoszech. Co ciekawe, praktycznie w każdej kawiarni możecie zrobić zakupy – czasami mniejsze, czasami większe. Sam już nie wiem, czy we włoskich kawiarniach są sklepy, czy w sklepach są kawiarnie. Ale nie jest to złe, bo Włosi ogarniają to po prostu perfetto.

A wracając do tematu włoskich kierowców – być może brawurowa jazda nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na obicia i obtarcia samochodów. We Włoszech pije się dużo wina. Lekkiego wina możecie napić się nawet na stacji benzynowej, która we Włoszech często przypomina mały bar, a nie miejsce, do którego przywykliśmy w Polsce.

7. Włoski styl życia

Do naszego mieszkania z Airbnb dotarliśmy około 15. Och, spodziewałem się Was popołudniu – powiedział zdziwiony gospodarz, który mieszkał piętro wyżej. 15 to zdecydowanie popołudniu, przynajmniej na nasze, polskie standardy. Byliśmy więc lekko zaskoczeni jego zaskoczeniem.

Innym razem byliśmy świadkami Prawdziwej Włoskiej Kłótni – takiej, w której czuliśmy drżenie ścian wywołane głosem (prawdopodobnie) włoskiej mamy. Nie miałem pojęcia, że ktoś może krzyczeć tak głośno, wypowiadając się przy tym tak szybko.

Młody z kolei narzeka na włoskie spóźnienia. Żyje tam już jakiś czas, a wciąż nie zdążył się do tego przyzwyczaić. Pracując z Włochami też doświadczyłem tego na własnej skórze. Oni mają czas. Nie spieszą się. Niektórzy to lubią, ale mnie to wkurza. Chociaż wiem, że czasami powinienem wprowadzić trochę tej mentalności i w swoim życiu.

 

Tak jak widzicie, są plusy i są minusy. Niektóre z powyższych punktów z chęcią przeniósłbym do Polski, inne nie do końca pokrywają się z moimi sympatiami. Mimo wszystko, jak zawsze polecam wyrobić sobie swoje własne zdanie na temat Włochów, ich kultury i zwyczajów. Najlepiej odwiedzając ich kraj.

Masz podobne przemyślenia? Co według Ciebie jest charakterystyczne dla Włoch :)? Daj znać w komentarzach!

Podziel się wpisem:

Tags:
  • Damian

    A ja lubię włoską mentalność i Włochów – w ich rozmowach i w życiu są emocjie i widać, że potrafią cieszyć się tym, co mają. Mi tego brakuje w Polakach. Nie jesteśmy tak otwarci i ufni jak mieszkańcy południowej i zachodniej Europy. Tam zawsze każdy pomoże. W Polsce jest róznie.

    • Myślę, że wcale tak źle w tej Polsce nie mamy, chociaż faktycznie południowcy są dużo bardziej otwarci na ludzi :).