BiznesPraca

Szybki sposób na podjęcie działania: sabotaż

sabotaż

Lubię piątki. Piątek zawsze kojarzy mi się z odpoczynkiem, a piątkowe popołudnie jest czasem, kiedy często dopada mnie skrajne lenistwo, wena robi sobie wolne i mówi, że idzie się napić. Żegnaj więc weno, udanej imprezy. Dzisiaj będę sobie musiał poradzić bez Ciebie.

Ale chyba własnie przez to, że wiem, jakie wyzwanie stanowi dla mnie piątek, nauczyłem się rozpoczynać wiele zadań właśnie w tym dniu. Decyzję o przebiegnięciu Kieratu podjąłem w piątek. W tym dniu tygodnia zakupiłem domenę jamowie.to od handlarzy z wysp Tonga, rozpocząłem wiele szkoleń oraz mniejszych i większych projektów. Piątek skłania do odwlekania, bo to przecież końcówka tygodnia, bo nadchodzi weekend, bo jest się zmęczonym po całym tygodniu pracy. To prawda. Ale piątek może być produktywny.

Filozofia Króla Juliana

W opowieściach i bajkach zwykle ukryte są pewnego rodzaju morały i przesłania. Bajki uczą przyjaźni, lojalności, tego, że dobro zawsze zwycięży, a księżniczka i rycerz będą żyli długo i szczęśliwie. Osobiście uwielbiam bajki z dwóch powodów. Pierwszym jest humor, dobra zabawa i możliwość totalnego wyluzowania. Drugim są właśnie bajkowe mądrości. Czasami jedno zdanie z bajki potrafi zainspirować mnie na kilka dni. Jednym z takich zdań jest cytat z Króla Juliana:

O czym mówi Król Julian? O tym, że jeśli chcesz coś zrobić powinieneś zrobić pierwszy krok. Gdy go wykonasz, ciężko będzie udać się w drogę powrotną.

Sabotaż

Jedną z najskuteczniejszych czynności, które możesz wykonać, aby zmusić się do podjęcia działania, to przeprowadzić sabotaż na samym sobie. Jak to zrobić? Wykonać czynność, która sprawi, że ewentualna rezygnacja z podjęcia działania spowoduje u Ciebie znaczną stratę: czy to finansową, czy wizerunkową.

Jeżeli śledzisz Jamówię.to na bieżąco, to zauważyłeś pewnie, że w pewnym sensie sabotuję siebie każdego miesiąca: publicznie wyznaczając sobie cele do realizacji. Jeżeli w pewnym momencie bym olał swoje wyzwania, przestał je realizować, to myślę, że nikt nie wziąłby na poważnie kolejnej deklaracji. Więc staram się zrobić wszystko, by je wypełnić.

Z kolei finansowo sabotowałem się w przypadku pierwszego maratonu i ultramaratonu Kierat. Za każdym razem, zaraz po podjęciu decyzji o starcie, wpłacałem kasę na konto organizatora. Pieniędzy nie można było odzyskać, więc gdybym zdecydował się olać bieganie, to wyrzuciłbym w błoto gotówkę, którą w innym wypadku mógłbym dobrze wydać.

Jak przeprowadzić sabotaż?

Sabotaż jest bardzo łatwą formą “przymuszenia się” do działania. Choć słowo “przymuszenie” nie jest do końca adekwatne do Twoich działań. Decydując się na sabotaż decydujesz się na podjęcie działania. Zdaj sobie sprawę, że odwrót będzie bardzo kosztowny.

sabot11

W Twojej głowie znajduje się masa marzeń i planów, które chciałbyś zrealizować. Większość z nich jest możliwa do sabotowania.
Chcesz nauczyć się języka? Zapisz się na kurs.
Wyjechać w podróż? Kup bilet powrotny.
Przebiec maraton? Zapłać wpisowe.
Oświadczyć się dziewczynie? Kup pierścionek.
Rzucić pracę? Zacznij szukać nowej.
Zadbać o formę? Zapisz się na siłownię.
Napisać książkę? Ogłoś to publicznie i wyznacz sobie termin.

O sabotażu zwykle myśli się w sposób negatywny. Pierwotnie właśnie takie emocje wzbudzało we mnie to słowo. Ale odkąd przekonałem się, że sabotować można brak aktywności, jego wydźwięk uległ dla mnie całkowitej zmianie. Życzę Ci tego samego!

 

Podziel się wpisem:

Tags:

0 comments

  1. świetny post. Ludzie próbują doszukiwać się skomplikowanych sposobów na osiągnięcie celu ( wolą iść na skróty… ) pomimo tego, że i tak wiedzą co robić. Często odwlekamy coś , bo boimy się porażki, ale przecież nikt nam nic nie zrobi za to, że próbujemy :)

    1. trafiasz w sedno :). dlatego sabotaż jest taki skuteczny :).

  2. fragment , w którym piszesz o o publicznym wyznaczaniu celów do realizacji podziałał na moją wyobraźnię. Przeszło mi przez myśl pełne podziwu “o fu*k”. Jest to genialny sposób, tylko czy każdego stać na podjęcie takiego zobowiązania?

    p.s z wielką chęcią śledzę i wczytuję się w treści Twojego bloga. To o czym piszesz i mówisz pomaga mi się zmotywować i stawiać kolejne kroki.

    pozdrawiam serdecznie-lublinianin z PST4

    1. Tymek, myślę, że to kwestia przełamania. Potem jest prawdziwa motywacja :).

  3. Rower do Czech jest super, ale łódka jest najlepsza :)!

  4. […] Czyli dzień, w którym zwykle dopada mnie leń i tego lenia staram się sabotować (pisałem o tym tutaj). Sabotuję więc. Decyzja dotycząca tego szalonego wyzwania zapadła wprawdzie już wcześniej, […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *