PodróżePolska

Ojców – daleko szukać nie trzeba

Ojcowski Park Narodowy - Ja mówię TO - http://jamowie.to

Ojcowski Park Narodowy to najmniejszy park narodowy w Polsce. I być może właśnie z tego powodu najmniej doceniany. To miejsce jest oddalone od Krakowa o mniej niż 20 kilometrów. I choćby dlatego warto sprawdzić, co ma do zaoferowania.

Nudziło się nam. Chcieliśmy w jakiś sposób wykorzystać sobotę. Padło na Ojców i rowery. Jeszcze w sobotę rano pojawiły się wątpliwości. Może nie jechać, przesiedzieć dzień w domu, popracować. Wygrał rozsądek, zapach małej przygody i chęć ruszenia tyłka, który zbyt rzadko był ruszany w ostatnich miesiącach. Wsiedliśmy więc na rowery, i z uśmiechem na ustach ruszyliśmy na Ojców.

20 minut. Mniej więcej tyle czasu potrzebujecie, żeby z centrum zadymionego Krakowa wydostać się w malownicze okolice naznaczone wielkimi, wapiennymi skałami i poprzecinane wodami Prądnika.O ile wybierzecie samochód. Bo do Ojcowa warto wybrać się na rowerze.

Jeśli pojedziecie ulicą Łokietka, to nie będziecie zmagać się z samochodowym ruchem. Spokojnie pedałując po mniej więcej godzinie dotrzecie do pierwszych skał wapiennych, które są znakiem rozpoznawczym Ojcowa. Ogromne, proste ściany wyglądają bajkowo i dumnie wznoszą się nad dolinami. Skały tworzą bramy, bramy prowadzą ku wąwozom i jaskiniom.

Jeśli miałbym sobie wyobrazić krainę, która kiedyś była Doliną Kamiennych Olbrzymów, to Ojcowski Park Narodowy idealnie spełnia wszystkie kryteria takiego miejsca: jest stromo, wysoko i kamiennie. Mali ludzie stojący obok Maczugi Herkulesa wydają się być jeszcze mniejsi, a ich domki, mimo że solidne, nie mają szans w starciu z kamiennymi gigantami. W okolicznych grotach chowają się żądni złota łotrzy, a w jednym z przydrożnych zajazdów można spróbować Chleba Praojców.

Bajkowy klimat uzupełnia Zamek w Pieskowej Skale, który góruje nad okolicą. Naprawdę warto tam pojechać, a widoczki, ciekawe historie i zabytki nie są jedynymi argumentami za taką jednodniową wycieczką. Kolejnym jest czyste powietrze. Wartość głębokiego oddechu zrozumie ten, kto przez jakiś czas mieszkał w Krakowie.

Łącznie tego dnia zrobiliśmy ponad 70 kilometrów. To był pierwszy tak długi wyjazd na Rakiecie. Zastanawiałem się, jak sobie poradzi na tej trasie. Rower spisał się świetnie, śmigał aż miło. Gorzej, że nogi nie śmigały aż miło. Jeszcze w tym roku chciałem pocisnąć z Krakowa do Mielca rowerkiem, ale trip do Ojcowa uświadomił mnie, że to za wcześnie i trzeba jeszcze popedałować na krótszych odcinkach.

Podobno ma być jeszcze słonecznie w tym roku. Warto wybrać się na jeden dzień do Ojcowa. Zwykły spacer w tym miejscu daje dużo frajdy zarówno dzieciom, jak i dużym chłopcom. A jadąc rowerem frajdy jest 10 razy więcej.

 

Podziel się wpisem:

Tags: