Kategoria: Praca

PracaPrezentacje

Dobramowa, czyli inspirujące wystąpienia cz. X: A. Huffington

Czasami krótki i treściwy przekaz jest o wiele lepszy niż długie wystąpienie. Przekonuje nas o tym Adrianna Huffington, kolejna bohaterka Dobramowy. W swojej 4-minutowej prezentacji mówi o mocy snu. I wcale nie usypia swoich słuchaczy.

I czym tu się inspirować?

Pani Huffington nie jest najlepszym mówcą, jakiego w życiu słyszałem. Odgarnianie włosów, przestępowanie z nogi na nogę są widoczne, ale nie przeszkadzają tak bardzo. Ciężko mi znaleźć inne rażące błędy, do których mógłbym się przyczepić. Więc dlaczego mowa sympatycznej Adrianny, chociaż inspirująca, mnie nie porywa? Bo jest adresowana do konkretnej grupy odbiorców. I w tym znajduje się jej największa siła.

Grupa docelowa

Nasza dzisiejsza bohaterka występowała podczas jednej z konferencji TEDx. Wydarzenie nosiło nazwę TEDWomen i, jak zapewne się domyślasz, było adresowane przede wszystkim do kobiet. Jak cała konferencja, tak i prezentacja Adrianny skupiała się na tej grupie docelowej. Dlatego też zgromadzone na sali panie zanosiły się od śmiechu. Oglądając prezentację też uśmiechnąłem się niejeden raz, bo mini-uszczypliwości Pani Huffington są podane w fantastycznej formie. Żaden facet nie może się obrazić!

Kontakt z publicznością

Adrianna dobrze wie, że osoby zgromadzone na sali mogą mieć odczucia, które są podobne do jej przemyśleń. W końcu chyba każda kobieta poszła na randkę, która okazała się totalną klapą tylko dlatego, że facet okazał się nudziarzem. Mówczyni świetnie wykorzystuje swoje doświadczenia, żeby wzmocnić kierowany do słuchających jej osób przekaz. Dodatkowo daje publiczności się wykrzyczeć i wyszaleć stosując krótkie przerwy.

Gestykulacja

Siłą Adrianny są gesty, które przychodzą jej bardzo naturalnie. Szczególnie gdy opowiada o swoim wypadku (0:50) oraz gdy podkreśla to, że kobiety “wyśpią sobie drogę na szczyt” (1:35). Gestykulacja jest spokojna, ale przemyślana. Gesty nie są puste. Każdy ma znaczenie i podkreśla wypowiadane słowa.

Prosta, ale ważna treść

Już na samym początku prezenterka mówi o swoim wielkim małym pomyśle. Przekaz jest naprawdę prosty: wyśpij się, a Twoje życie nabierze kolorów, będziesz mieć więcej pomysłów, wszystko będzie łatwiejsze. Chwytliwa wypowiedź jest wzmocniona poczuciem humoru: Adrianna mówi, że wybrała trudną drogę wysypiania się, żartuje również z nowego, feministycznego podejścia do życia.

Adrianna Hufftington opowiada o sile snu

Jednak to, co najbardziej mnie urzekło w tym wystąpieniu, to po prostu PRAWDA. Adrianna mówi prawdę. Niedobór snu stał się dla ludzi czymś, czym można się pochwalić. Kto przespał mniejszą część nocy, ten jest większym kozakiem, ten pracuje więcej, ten jest bardziej produktywny. Jak zauważa pani Huffington – nie jest to prawda. Każdy potrzebuje swojej dawki snu. Dlatego ważne jest, żeby nauczyć się, ile czasu na sen potrzebuje Twój organizm. Mój potrzebuje około 6,5 – 7 godzin, żeby móc normalnie funkcjonować. W innym wypadku potrzebuję kilkadziesiąt minut, żeby zacząć działać jako-tako.

Kiedyś również prezentowałem postawę, o której mówi Adrianna: mniej snu było dla mnie powodem do dumy. Ale w pewnym momencie ciało samo powiedziało: STOP i od tamtej pory staram się wysypiać. I to faktycznie działa. Czasami trzeba usłyszeć takie słowa, żeby zrozumieć, że warto się wyspać. I mam nadzieję, że dzisiejsza bohaterka Dobramowy kogoś zainspiruje do wprowadzania takich zmian.

A jeśli macie problemy ze snem i szukacie dobrej książki, która pozwoli Wam dowiedzieć się więcej na jego temat polecam tę publikację: Sen Mistrza autorstwa Michała Maja.