Kategoria: Biznes

BiznesPrezentacje

Pokonaj strach przed publicznością

Publiczność jest przyjaźnie nastawiona

Czy myślisz, że osoby, które słuchają Twojego wystąpienia są dobrym powodem do odczuwania stresu? Publiczność wcale nie jest taka straszna. Wręcz przeciwnie!

Prowadząc szkolenia z wystąpień publicznych zawsze jeden z modułów przeznaczamy na dyskusje dotyczące stresu. I z tych dyskusji wyłania się obraz krwiożerczej bestii o złowrogich oczach osadzonych w ludzkiej twarzy. Tą bestią jest publiczność. Tyle tylko, że jeżeli dobrze przyjrzymy się jej rysom, to krwiożerczość zostanie zastąpiona oczekiwaniem, a budzący strach wzrok ? serdecznością.

Zaakceptuj publiczność

Wystąpienia publiczne są publiczne, dlatego, że słuchają ich ludzie. Jeśli staniesz w pokoju, przed lustrem i zaczniesz mówić to w dalszym ciągu będzie to wystąpienie. Ale nie publiczne. Samotne prezentacje są fantastyczne i pomogą Ci rozwinąć Twoje umiejętności mówienia i gestykulacji. Spowodują, że będziesz przygotowany (a przygotowanie jest najważniejszą częścią wystąpienia). Musisz tylko zaakceptować fakt, że ludzie będą tego słuchali.

Będzie słuchał Twój szef. Twoi znajomi z biura. Publiczność zgromadzona na Twoim wystąpieniu. Uczestnicy Twojego warsztatu. Będą słuchali. Nie dlatego, żeby znaleźć błędy i móc Ci je później wytknąć. Będą słuchali, bo oczekują, że miło spędzą czas.

Ty jako publiczność

Pewnie brałeś udział jako słuchacz w niejednej prezentacji. Zastanów się nad swoimi odczuciami względem mówcy:

Czy czekałeś z nadzieją, że popełni błąd?
Czy myślałeś o tym, kiedy potknie się o kabel laptopa leżącego na biurku, wywróci się, zrzuci sprzęt na ziemię?
Czy miałeś nadzieję, że totalnie mu nie wyjdzie, popełni masę błędów?

Prawdopodobnie nie towarzyszyło Ci nigdy żadne z tych uczuć. Oczywiście znajdzie się kilka osób, które czerpią radość z tego typu wydarzeń. Ale chamstwo i prostactwo woli jednak mniej wymagające rozrywki i udział tego typu osób w prezentacjach należy do rzadkości. Z całą pewnością mogę Ci powiedzieć: publiczność nie czeka na Twój błąd, tak jak Ty nie czekasz na błąd prelegenta będąc na widowni. Jaki Ci ludzie mieliby interes w tym, żeby Twoja prezentacja poszła źle? Poświęcili swój czas, poświęcili pieniądze, poświęcili inne zadania i przyszli oglądać Ciebie. Nie Twoja porażka, a Twój sukces leży w ich interesie.

Publiczność jest przyjaźnie nastawiona

Twój szef, prosząc Cię o zreferowanie tematu ma nadzieję, że zrobisz to dobrze: nie będzie musiał zadawać dodatkowych pytań, a jeśli już zada – będzie chciał uzyskać odpowiedź. Zła prezentacja ograniczy liczbę informacji, przedłuży spotkanie i uczyni je męczącym. W jego interesie leży, żeby Ci wyszło.

Twoi współpracownicy poświęcają swoje zadania i swój czas żeby zobaczyć Twoją prezentację. Chcą miło spędzić czas. Nie chcą żebyś zanudzał. Jeśli już ruszyli się od swoich komputerów to wola posłuchać ciekawego mówcy, wziąć udział w interesującym ćwiczeniu, niż siedzieć przez ten czas i myśleć o tym, co mogliby zrobić lub ukradkiem przysypiać.

Publiczność, która przyszła na Twoją prezentację wydała pieniądze żeby zobaczyć Cię w akcji. Czasami będzie to kwota większa, czasami mniejsza. Ale zawsze są to pieniądze. Czy kupując w sklepie jabłka masz nadzieję, że będą zgniłe? Pamiętasz uczucie rozczarowania towarzyszące Ci, gdy opuszczałeś kino po słabym seansie? Słuchaczom Twojego wystąpienia towarzyszą podobne odczucia. Chcą, żeby Ci się udało.

Ludzie, którzy przyszli zobaczyć Twoje wystąpienie wspierają Cię. Ten potwór nie jest taki straszny, jak może się wydawać. Jego oswojenie jest prostą sprawą. A pierwszym krokiem do sukcesu jest uświadomienie sobie, że bestia jest tak naprawdę sympatycznym stworem.

BiznesPrezentacje

Dobramowa, czyli inspirujące wystąpienia cz. VI: Braveheart

Pisałem kiedyś, że lubię filmy, w których występują inspirujący bohaterowie. Tacy, którzy pokonują własne słabości, potrafią porwać tłumy, osiągnąć upragniony cel. Tego typu kino niesamowicie mnie motywuje do działania, a do fragmentów wybranych produkcji wracam bardzo często. Dlatego w dzisiejszej…