Nowe

Karmnik, czyli co słychać dobrego [1/16]

Co dobrego - JA mówię TO http://jamowie.to

Czym się karmiłem w ostatnim kwartale? Cykl nie do końca o jedzeniu, ale i tak wypełniony po brzegi dobrą karmą. Sprawdźcie, o co chodzi.

Karmnik będę publikował co jakiś czas, minimum raz na kwartał, jako podsumowanie tego, co działo się u mnie w ciągu ostatnich miesięcy. W każdym zestawieniu znajdziecie kilka rzeczy, którymi będę się chciał podzielić – zarówno jeśli chodzi o moje projekty zawodowe, jak i podróżnicze oraz garść informacji na temat tego, czym się jarałem ostatnimi czasy.

A na końcu każdego karmnika znajdziecie listę rzeczy, które w ostatnim czasie zrobiłem po raz PIERWSZY W ŻYCIU. 

Nie chciałem z tego tworzyć oddzielnego cyklu, a stwierdziłem, że jest to na tyle fajny pomysł, że chcę go gdzieś wrzucić.

Zapraszam!

Fejmy i biznesy:

Świetny start Studia Kmin – z końcem lutego wystartowało studio kreatywne Studio Kmin, które prowadzę wraz z Wojtkiem Woźniakiem. Tworzymy przyjazne, szybkie i naprawdę ładne strony www i kampanie marketingowe przede wszystkim dla MŚP, blogerów i freelancerów wszelkiej maści. W pierwszym miesiącu zrobiliśmy 5 projektów, z których jesteśmy naprawdę zadowoleni, możecie je zobaczyć w naszym portfolio.

studiokmin

Skąd w ogóle pomysł na studio kreatywne? Zarówno ja, jak i Wojtek stworzyliśmy już wiele stron opartych na WordPressie i stwierdziliśmy, że świetnym pomysłem będzie połączenie sił i zrobienie czegoś wspólnie. Jak na razie współpraca wygląda znakomicie. Jeśli potrzebujecie strony www – dajcie znać.

Prezentacje w Biznesie – drugim projektem, który zacząłem realizować w pierwszym kwartale jest serwis Prezentacje w Biznesie, gdzie w każdy poniedziałek zamieszczam informacje na temat prowadzenia prezentacji i wystąpień publicznych. W końcu stworzyłem sobie takie miejsce z prezentacjami, jakie mi odpowiada. Projekt ruszył dopiero teraz, bo bardzo długo go opracowywałem. Obecnie mam przygotowanych na zapas kilkadziesiąt tekstów, które pomogą mi zachować regularność prowadzenia PwBiz.

Stronę Prezentacji w Biznesie przygotowaliśmy już w ramach Studia Kmin.

Buch Travel w Radiu Pryzmat – na początku marca byłem gościem Anety i reszty ekipy odpowiedzialnej za audycję Buch Travel w Radiu Pryzmat. To był jeden z najfajniejszych wywiadów radiowych, w jakich brałem udział. Rozmawialiśmy o podróżach, przede wszystkim o Sri Lance. Niezależnie od tego, gdzie pójdę, zawsze pytają o Sri Lankę. Muszę pocisnąć jakiegoś następnego epickiego tripa, bo Włochy, Czechy i Estonia nikogo nie interesują :(

Szkolenia w Zakopanem i Warszawie – oto, co znaczą polecenia: Aneta, którą poznałem jeszcze studiując i działając w Poznaniu, poleciła mnie jako trenera Łukaszowi, który organizował projekt dla członków samorządów studenckich z całej Polski. Studentów dziennych znam na wylot, z zaocznymi rzadko kiedy miałem do czynienia i przed prezentacją miałem sporą tremę. Tym bardziej, że warsztaty odbywały się po 18, a grupa była zmęczona po całym dniu. Szkolenie wyszło jednak genialnie, to jeden z najlepszych warsztatów, które prowadziłem w tym roku. Prezentację z budowania wizerunku udało mi się podkręcić i jeszcze w marcu podjąć temat po raz drugi, tym razem w Warszawie.

Podróże:

Trip do brata do Toskanii – w listopadzie mój brat pojechał do Prato na wymianę w ramach programu EVS. EVS to projekt, w ramach którego można wyjechać do innego kraju na kilka miesięcy lub nawet rok jako wolontariusz. Młody wybrał Włochy i leżące zaraz pod Florencją Prato. Udało mi się znaleźć trochę czasu i odwiedzić go pod koniec lutego. Potrzebowałem trochę słońca i wyższych niż polskie temperatur. Dostałem i jedno i drugie. Karma wróciła.

O tripie do Włoch przeczytasz więcej we wpisach na temat Bolonii, Florencji Prato.

Cieszyn ze Szwagrami – miał być Berlin, wyszedł Cieszyn. Wraz z naszą szwagrową ekipą wybraliśmy się 25-letnim busem do Berlina. Bus wprawdzie młodszy ode mnie, ale nie taki ruchawy. W związku z licznymi awariami Volkswagena, które zaczęły nas nawiedzać jeszcze przed startem wyprawy, w okolicach Katowic podjęliśmy decyzję o zmianie kierunku i za cel podróży obraliśmy ukochany Cieszyn, gdzie zawsze z otwartymi ramionami wita nas 3 Bros’ Hostel Cieszyn. Mariusz i Kornel zorganizowali w Cieszynie naprawdę świetne miejsce, a ja szczerze mogę Wam je polecić.

Tak, mają Jengę Tetris!

Książki:

Inferno – po książkę Dana Browna sięgnąłem za namową brata, który przekonał mnie, że powieść jest świetnym uzupełnieniem wizyty we Florencji. I faktycznie, to była jej najmocniejsza strona. Czytając Inferno przypominałem sobie miejsca, które odwiedziłem i uliczki, którymi podążałem tak, jak Robert Langdon. Ale, poza tym uczuciem dotykania znanego, Inferno nie wciągnęło mnie swoją intrygą. Browna czytałem dużo i być może z niego wyrosłem, a może po prostu mi się przejadł. Najbardziej rozczarowało mnie jednak nijakie zakończenie. Dobra powieść sensacyjna, warto sięgnąć jeśli wybieracie się do Florencji lub byliście tam. Poza tym nic specjalnego. 6/10.

Co nas nie zabije – kontynuacja Millenium – David Lagercrantz podjął się trudnego zadania – napisania kontynuacji trylogii Millenium Stiega Larssona. Autor trzech pierwszych części Millenium zmarł, ale podobno zostawił po sobie stos notatek, na podstawie których tworzył David. Podobno, bo nie znalazłem potwierdzenia tej plotki. Odkładając na bok motywy stworzenia Co nas nie zabije… Kupiłem tę powieść zaraz po premierze, ale musiała ona odczekać swoje w kolejce. W końcu nadszedł jej czas. Jest świetna. Czytałem ją zaraz po Inferno i przepaść pomiędzy obiema pozycjami jest niesamowita. Może 4 część serii nie jest tak wciągająca jak 3, od której nie mogłem się oderwać, ale na pewno dorównuje części 2. Dla fanów Millenium pozycja obowiązkowa. Dla tych, którzy nie czytali Larssona, a chcieliby z jakiegoś powodu sięgnąć od razu po Lagercrantza: wszystkie wątki są wytłumaczone, nie powinno Wam niczego brakować, ale zaczynając przygodę z częścią 4 przygotujcie się na mniejszą dawkę emocji w trzech poprzednich częściach. 8/10.

Po raz pierwszy w życiu:

zrobiłem naleśniki – wstyd się przyznać, co? Zawsze uważałem, że naleśniki to takie trudne danie do przygotowania i zastanawiałem się, w czym tkwi ich sekret. Teraz już wiem. Uwielbiam, eksperymentuję i pochłaniam.

zrobiłem lazanię – drugi kulinarny rarytas, którego się nauczyłem – nie wyszedł tak, jak chciałbym żeby wyszedł, bo zrobiłem za mało nadzienia i nie starczyło, by wysmarować nim górny makaron, który spiekł się jak dziunia na solarium.  Będę jednak walczył i mam nadzieję, że kolejna lazaniowa próba będzie smaczniejsza.

spałem na AirBnB – bardzo fajna sprawa z tym AirBnB – dotychczas jedynie rerwowałem noclegi innym, we Włoszech mogłem sam zobaczyć, jak to jest gościć w czyimś apartamencie. Ceny – świetne, warunki – fantastyczne. Polecam ten sposób noclegowania.

Tym sposobem trzy pierwsze miesiące roku przeleciały z prędkością światła. Dopiero planowaliśmy sylwestra i narzekaliśmy, że jest zimno, a tekst ten piszę w dniu, w którym zamordowałem pierwszego komara w tym roku. Już wyłażą skur… ;).

Podziel się wpisem:

Tags:

3 comments

  1. Gratulacje! Zwłaszcza nowo wystartowanych projektów (podejrzałem już kilka ciekawych motywów do WP dzięki temu :)). Jak Ty to robisz, że na wszystkie te przedsięwzięcia masz czas i energię? :)

    1. Dzięki :)
      Pracuję ze świetnymi ludźmi i niczego nie robię sam :) Zawsze znajdzie się ktoś, kto pomaga. Tak jak przy studiu, bez Wojtka nic byśmy nie zrobili :)

  2. Podoba mi się pomysł z zapisywaniem rzeczy robionych pierwszy raz. Może sama zacznę to stosować… Poza tym rozbawiłeś mnie tym porównaniem makaronu do dziuni na solarium :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *