Nowe

Jak wygląda nagrywanie głosu?

jak nagrywa się głos? - Ja mówię TO http://jamowie.to

Kilka lat temu słuchanie książek mogło się kojarzyć jedynie z mamą, która czyta książkę dziecku do poduchy. Dzisiaj książek słuchają nie tylko małe, ale i duże dzieci, a lektorami mogą być wszyscy. Tylko trzeba ich nagrać.

Większość ludzi nie lubi słuchać swojego nagranego głosu. O tym, dlaczego tak się dzieje pisałem jakiś czas temu. Na szczęście zdarzają się chlubne wyjątki, które albo zostały obdarzone wyjątkową barwą albo po prostu nie mają problemu z publiczną pracą głosem. Radiowcy, prezenterzy, aktorzy – ci wszyscy ludzie, wiedzą w jaki sposób mówić i robią z tego pożytek. Doskonale zdają sobie też sprawę, że nawet jeśli ich głos nie będzie brzmiał idealnie, to dzięki współczesnej technice można go mocno podrasować.

Kiedyś ludzie w ogóle nie mieli problemów w stylu: nie lubię słuchać swojego głosu, a tych, którzy mieli okazję zostać nagranymi, cała sytuacja bardziej śmieszyła i dziwiła niż odstraszała. Doskonale słychać to na nagraniu z 1924 roku, które uwielbiam, a na którym Józef Piłsudski opowiada właśnie o utrwalaniu głosu.

Pana Piłsudskiego brał pusty śmiech. Dzisiaj nikt już z nagrań się nie śmieje, a dźwięk został zdominowany przez obraz. Zdominowany, ale wyparty. Co więcej, jego waga znowu wzrasta. Popularnością cieszą się podcasty, a audiobooków słuchają ludzie trzymający ręce na kierownicy lub udający się na wieczorny jogging. Słuchamy audycji autorskich, wywiadów, poradników i książek. Ale żebyśmy ich mogli posłuchać najpierw trzeba je nagrać.

Tego jak wygląda nagrywanie dźwięku mogłem się przyjrzeć (czy też: przysłuchać) w studiu nagrań Audioteki, które swoim wyglądem przypomina typowe studio radiowe: masa sprzętu, ściany wyłożone gąbką i specyficzny pogłos, który towarzyszy nam w pomieszczeniach tego typu.

W zasadzie audiobook może zostać nagrany przez każdego. Przez Was, przeze mnie. Niektóre wydawnictwa oferują wydanie książki również w wersji do słuchania i tutaj wybór, kto będzie czytał rozdziały, należy do autora. Ten może występować osobiście lub zlecić to zadanie aktorowi czy też lektorowi.

Niezależnie, kto czyta – czy profesjonalista czy (pół)amator, dźwięk zawsze przechodzi obróbkę. Wszelkie głębokie oddechy, mlaśnięcia, chrząknięcia i inne przeszkadzajki muszą zostać usunięte, aby zachować jak najwyższy komfort słuchania. To nie jest łatwe i przede wszystkim musi być wykonane bardzo dokładnie. Przed wypuszczeniem nagrania realizatorzy dźwięku często znają tekst książki na pamięć.

Zdarzają się też pomyłki. Na szczęście współczesne metody nagrywania są tak rozwinięte, że w wypadku błędu nie trzeba nagrywać całego fragmentu na nowo. Wystarczy wrócić do poprzedniego zdania, a realizator w czasie rzeczywistym jest w stanie wykonać odpowiednie cięcia i wprowadzić poprawiony fragment do całości.

W przypadku nagrywania poradników spraw jest całkiem prosta. Trudniej robi się, gdy mamy do czynienia z fabułą. Tutaj w grę wchodzi już praca z rolami, modulacja głosu i – przede wszystkim – scenariusz. Zanim książka trafia do nagrania jest – niczym teatralny skrypt – rozpisywana na role. O tym, jak powinna wyglądać rola decydują aktor i reżyser. Jeśli aktorów jest kilku (bo i takie produkcje są realizowane) jest łatwiej pod względem aktorskim – jeden aktor wciela się w jedną rolę, wszystko zostaje nagrane, nie ma problemu. Ale gdy jeden aktor wciela się w kilka ról, wczuwa się i tworzy osobowość każdej postaci to umiejętne żonglowanie poszczególnymi jest niezbędne i początkowo nie może być niczym łatwym. Trzeba zapamiętać sposób mówienia każdej postaci, żeby za każdym razem oddawać emocje w ten sam sposób. Dlatego nie wszyscy aktorzy mogą sobie pozwolić na postaciowanie.

Istnieją dwie szkoły przygotowania się do nagrania. Część lektorów woli podchodzić do działania a vista, czyli zabierają się za pracę z tekstem, który widzą po raz pierwszy. Nie przygotowują się, nie czytają – lubią być zaskoczeni tym, jak rozwija się akcja. Inni, na przykład Krzysztof Gosztyła, przychodzą do studia nagrań ze stertą notatek i własnych sugestii dotyczących na przykład poprawnej wymowy obcych słów.

Nie jestem profesjonalnym lektorem i nie wyobrażałem sobie, jak może wyglądać nagrywanie bez przygotowania. Ale akurat tego typu pracy mogłem spróbować będąc w Audiotece. Dostałem fragment Alchemika Paulo Coelho, na uszy założyłem słuchawki, a po drugiej stronie Zdzisław Zieliński, realizator dźwięku, uruchomił sprzęt i zaczęliśmy nagrywać. Dlaczego akurat Coelho? Audioteka przygotowywała ostatnio właśnie ten audiobook. Całość realizowana była w formie słuchowiska, które czytał Piotr Fronczewski. Fronczewskiego Wam nie puszczę, ale moje nagranie już po obróbce wygląda tak:

Poprawiony dźwięk, wyczyszczone oddechy, wycięte błędy. Brzmi całkiem nieźle, chociaż pierwsza wersja, którą odsłuchiwaliśmy jeszcze w studiu, szału nie robiła. Ale podłożona muzyka, dodane już wcześniej nagrane fragmenty i poprawione tony dodały sporo życia temu kawałkowi. Jedną stronę nagrywaliśmy kilka minut. Nawet nie chcę myśleć ile pracy trzeba włożyć w nagranie takiego Władcy Pierścieni, Millenium czy Harrego Pottera. Ale chętnie posłucham efektu.

Audioteka właśnie obchodzi 7 urodziny. Z tej okazji dzisiaj i jutro (25-26 listopada 2015) wszystkie audiobooki, które są dostępne w serwisie możecie pobrać za 17 złotych. Ludzie z Audioteki zrobili mi mały prezent i przygotowali 10 dodatkowych kodów, dzięki którym zapłacicie tylko 50% tej ceny. Dla matematycznie nieobeznanych: 8,50 zł. Kod, który należy wpisać przy zamówieniu aby otrzymać rabat to Jamowieto. Kto pierwszy (drugi, trzeci…. dziesiąty), ten lepszy.

Wpis powstał przy współpracy z serwisem Audioteka.

Tags:
  • Ale się namęczyłem z tą Audioteką, ale się udało. Wygląda na to, że urodzinowa promocja cieszy się dużym zainteresowaniem. Dzięki za kod!

    • Wysypywało Cię czy jakieś inne problemy?

      • To było wyzwanie! Serwer był strasznie przeciążony, więc po kilka razy trzeba było próbować, nim w ogóle udało się coś wyświetlić. A dodatkowym utrudnieniem było to, że w nowej wersji Audioteki nie ma pola do wprowadzenia kodu i konieczne jest przejście na starą. Ta jednak perfidnie przełączała się z powrotem na nową. Życie nie jest łatwe?