BiznesPraca

Jak sobie radzić, gdy fala nie niesie?

Co robić, gdy fala nie niesie - http://jamowie.to Ja mówię TO

Przedwiośnie może być tak samo zabójcze dla kreatywności człowieka, jak jesień. Nawet największy twardziel ma wtedy ochotę wsunąć nosek pod koc i wypić kubek gorącej herbaty.

Wiecie jak się czuję pod koniec lutego i na początku marca? Mniej więcej tak, jakbym staczał się ze stromej góry, jednocześnie wspinając się pod następną. Bo przesilenie wiosenne to okres, kiedy trochę zaczyna mi brakować sił.

Wiecie, ta cała noworoczna produktywność w pewnym momencie daje się we znaki. Po pierwsze można się w niej utopić. Zachwyci się człowiek tym, ile on to nie robi i ciśnie kolejne projekty. Chwila nieuwagi i nie wiesz, co się stało z Twoim czasem wolnym. Niemiłe uczucie, o którym już kiedyś Wam pisałem. Po drugie, człowiek jest zwyczajnie zmęczony. Wiosna nadchodzi, przyroda budzi się do życia, a ja po prostu nie mam siły. I nie tylko ja, bo wiele osób cierpi na podobne dolegliwości.

I właśnie w takich momentach fala nie niesie.

Pisanie, że w życiu czasem jest lepiej, a czasem gorzej, jest taką oczywistością, że aż nie chcę kalać nią bloga. Zakładam, że zdajecie sobie z tego sprawę. Jeśli nie zaznasz goryczy, nie będziesz wiedział jak słodkie smakuje. Prawda to, wszyscy to wiedzą, ale nikt nie lubi jak fala opada i każdy chce tego opadania jak najmniej.

Mógłbym Wam napisać, że w tym okresie trzeba zmienić dietę, więcej się ruszać, odpoczywać, bo grasują choroby. Ale kiedy fala opada najgorsze jest to, że się nie chce dbać o dietę, a ruch nie daje satysfakcji.

W rzeczywistości wszystko idzie dobrze. Pojawiają się zlecenia, jest co robić. Ale ogarniające zmęczenie sprawia, że to cieszy tak jakoś mniej.

Co więc zrobić, żeby zminimalizować wpływ opadającej fali?

  • Jedź na wakacje

Rozmawiałem wczoraj z Dorotą. Dorota wróciła właśnie z Hiszpanii. Wypoczęta, opalona, uśmiechnięta. Boże, jak ja jej zazdroszczę. Urlop w jakimś ciepłym miejscu na przełomie lutego i marca jest jak zastrzyk wypełniony czystą energią. Za rok tak układam kalendarz, żeby mieć w tym okresie wolne. Kilka dni słodkiego lenistwa. Składam publiczną deklarację, że w przyszłym roku pójdę za przykładem Doroty, Angeliki, Michała, Asi i innych osób, których historie przetoczyły się w tym i poprzednim roku przez moją głowę: zrobię sobie urlop za rok w tym okresie. I Wy też powinniście. Zaplanujcie to wcześniej i jeśli potrzebujecie odpocznijcie tak w pełni.

  • Postaw sobie wyzwanie

Niekoniecznie takie związane z pracą. Bardziej takie, które związane jest z Twoim hobby. Life-Managerka pisała wczoraj o Wiosennej mobilizacji i rzeczach, którymi zajmie się, gdy wróci jej energia. I tam jest tylko jedna rzecz związana z pracą. Reszta to całkiem fajne rzeczy z wyhodowaniem rzeżuchy na czele. Wydaje mi się, że już samo zrobienie takiej listy dodaje energii, więc ja na swoją wpisuję: zakup książki, zakupy na Sri Lankę, wyjazd do rodziców, więcej ruchu.

  • Zrób przemeblowanie

Wierzcie lub nie, ale od kilku dni moje biurko nie stoi pod ścianą, a jest wyciągnięte na środek pokoju. Już nie mogłem pod tą ścianą wytrzymać. Teraz trzeba przestawić jeszcze kilka innych mebli w pokoju i napełnić pokój wiosenną energią.

  • Dostrzegaj małe rzeczy

Można też trochę pomanipulować swoim myśleniem i spojrzeć w tę pozytywną stronę. W maju 2013 roku robiłem taki projekt, który nazwałem Małe Rzeczy. Przez 30 dni starałem się dostrzegać małe rzeczy, które wywołały uśmiech i sprawiały, że danego dnia czułem się lepiej. Wtedy było łatwo, bo byłem na fali wznoszącej, teraz zmęczenie sprawi, że będzie trudniej, ale może dlatego bardziej efektywnie. Dzisiaj zaczynam, Instagramie gotuj się!

  • Zaciśnij zęby i rób swoje

W opadającej fali nie znajdziesz motywacji. Jest głęboko ukryta. Gdy stanie się coś dobrego sączy się przez małą, lichą dziurkę i kończy bardzo szybko.

W opadającej fali trzeba wyciągnąć butelkę determinacji, zacisnąć zęby i robić swoje ze świadomością, że ta sytuacja jest przejściowa i minie. I że przetrwasz. A humor wróci jak tylko nadejdzie wiosna.

Czyli… już za 3 dni. Czadownie.

A, jeszcze jedno. W opadającej fali warto jednak zwolnić. Robić swoje, ale wziąć poprawkę na to, że organizm musi minimalizować obroty. Przed chwilą wspinałeś się na górę, straciłeś dużo energii. Więc teraz daj się prowadzić nurtowi i zrezygnuj z kolejnej dawki nadgodzin.

A co Wy proponujecie na taki stan, gdy fala nie niesie?

Foto: En Miami via photopin (license)
Tags:
  • Kurde moja kumpela Dorota też wczoraj wróciła z Hiszpanii. Przypadek? :D
    A tak na serio, to chyba wszyscy ostatnio złapali doła. W tym i ja. Liczę, że lepsza pogoda i trochę nowych zajęć przyniosą poprawę. Na chwilę obecną sport budzi we mnie obrzydzenie -oby przeszło szybko, bo „już marzec, a ja nadal gruba!” :D

  • Ja właśnie pakuję plecak i jutro w nocy wyjeżdżam na weekend. :D Co prawda nie do Hiszpanii ani żadne ciepłe kraje tylko w nasze polskie góry, ale myślę, że i taki wypad pomoże, bo niestety i ja totalnie opadłam z sił.

  • andrju zero lipy

    Ja w takich sytuacjach odpalam nieśmiertelny kawałek zespołu Jugosławia: https://www.youtube.com/watch?v=90PV6ExAYBA

  • Maja

    Czytam Cię mniej więcej od czasu Małych Rzeczy, bardzo mi się ten projekt spodobał i sama zaczęłam zapisywać swoje małe rzeczy. Dziękuję :)

  • Wprowadzanie małych zmian daje strasznie dużo, czasem wystarczy zmienić kolor poduszek albo przenieść się do drugiego pokoju!

    Kiedy mnie fala nie niesie włączam sobie muzykę i pozwalam na chwilę zabawy, po prostu dla siebie. Albo idę na spacer. Albo wymyślam nowe rzeczy.

    Ile ludzi, tyle sposobów :)