BiznesInternet

Instagram – rzeczy, które odstraszają

Instagram - rzeczy, które odstraszają - Ja mówię TO http://jamowie.to

Jeśli traktujesz Instagrama jako coś więcej niż tylko prywatny album ze zdjęciami, powinieneś dbać o jego jakość. W innym wypadku swoim kanałem zainteresujesz tylko swoich znajomych. Czego unikać prowadząc Instagrama?

Instagram to coś więcej niż album ze zdjęciami. To także narzędzie, dzięki któremu możesz docierać do ogromnej liczby ludzi i wylęgarnia wielu ciekawych projektów. Marki, które potrafią w Instagrama, w prosty sposób mogą zaangażować swoich fanów i skutecznie do nich docierać, bo nawet reklamy wyświetlane w tym kanale zwykle wyglądają dobrze.

Według statystyk ze stycznia 2016 roku aż 75 milionów ludzi to aktywni użytkownicy Instagrama, którzy korzystają z aplikacji każdego dnia. Zamieszczają oni kilkadziesiąt milionów zdjęć dziennie i rozdają kilka miliardów serduszek. To bardzo duża i bardzo zaangażowana społeczność, do której od niedawna należy również @franciscus czyli Papież Franciszek. W ciągu pierwszego tygodnia obecności papieża zaczęło śledzić ponad 2 miliony obserwujących. Tymczasem papież nie obserwuje nikogo.

To jednak wyjątek, bo o ile nie jesteś głową kościoła lub inną znaną osobą to nie spopularyzujesz swojego konta nie obserwując innych. Ale obserwujący to nie zwykły worek z lajkami. To przede wszystkim worek wypełniony inspiracją. Każdego dnia przeglądam na Instagramie kilkaset zdjęć, do listy obserwowanych dodaję przynajmniej kilku autorów i rozdaję bardzo dużo serduszek. W tym czasie natrafiłem na kilka świetnych projektów, których autorzy zainspirowali mnie do pracy nad swoim profilem i publikowaniem ciekawych treści, mających za zadanie być kolejnym sposobem promocji bloga.

Pierwszy skok zainteresowania zauważyłem, gdy przesiadłem się z Nokii na iPhone. Aplikacja na Widows Phone jest niezwykle ograniczona i współczuję tym, którzy muszą się z nią użerać. Mając do dyspozycji nie tylko filtry, ale również szerokie możliwości edycji zdjęć z iOSem zacząłem się do nich bardziej przykładać, co przełożyło się na liczbę lajków. Wzrost polubień spowodował, że zacząłem przykładać się do opisów i do hashtagów, którymi oznaczałem zdjęcia, a następnie zacząłem prowadzić kanał nie tylko po polsku, ale i po angielsku. Efekty działań przerosły moje oczekiwania i obecnie zdjęcia, które publikuję regularnie zdobywają 200-250 polubień, a kanał zaczyna żyć życiem oderwanym od bloga i wcale nie zdziwię się, jak wkrótce zacznie nad nim dominować.

instagram - konto Andrzej Kozdęba Ja mówię TO http://jamowie.to

Mój pomysł na Instagram jest prosty: za każdym zdjęciem kryje się jakaś ciekawostka lub historia, która jest uzupełnieniem ujęcia i którą przedstawiam.

Obserwując twórców z różnych zakątków Polski i świata trafiam na treści zarówno angażujące, jak i na profile które omijam z różnych, ściśle określonych, powodów. Domyślam się, że większość z nich pokrywa się z powodami innych osób. Dlatego – jeśli myślicie o tym, żeby instagramować nie tylko dla swoich kumpli i psiapsiółek – unikaj rzeczy, które znajdziesz na poniższej liście.

Wrzucasz zbyt dużo zdjęć w krótkim czasie

Jeśli Twoje zdjęcia pojawiają się na Instagramie rzadko, ale za to pojawiają się stadami, to choćbyś robił najlepsze fotografie świata, nie będę Cię obserwował. Zrób miejsce innym użytkownikom, a jeśli odczuwasz potrzebę dzielenia się każdym momentem swoich wakacji zainstaluj Snapchata. Wszyscy odetchną z ulgą.

Wrzucasz zdjęcie z mordą psa ze Snapa

Skoro jesteśmy przy Snapie,  rozumiem, że zrobienie sobie selfie z nałożoną mordką kota, psa czy królikiem wampirem może angażować społeczność i jest fajne jeśli masz 15 lat, ale psuje to mój obraz Instagrama jako miejsca idealnego. Nie mówię, że w przyszłym życiu nie zrobię czegoś takiego. Może kiedyś zacznę akceptować psa liżącego ekran telefonu. Ale obecnie jestem ich przeciwnikiem i zwykle klikam Unfollow.

Wrzucasz za dużo selfie (szczególnie, jeśli jesteś facetem)

Są takie profile na Insta, na których jedyną treścią są selfie. Tych szybko pozbywam się z listy, szczególnie jeśli to profile męskie. A fuj. Naukowcy z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego twierdzą nawet, że facet, który zamieszcza za dużo selfiaków ma problem z narcyzmem. Patrząc na kilka takich profili jestem w stanie się z tym zgodzić.

Selfie od czasu do czasu jak najbardziej. Ale naprawdę, nie za często.

Wrzucasz obleśne zdjęcia

Tak samo, jak nie lubię oglądać par lecących w ślinę na przystankach, tak samo nie lubię oglądać takich zdjęć na Instagramie. Gdyby miały one jeszcze jakąkolwiek wartość artystyczną. Tymczasem jedyne, jakie spotkałem to robione z rąsi zdjęcia pary kręcącej jęzorami. Genialne.

Wrzucasz zbyt mało zdjęć

Solą Instagrama są zdjęcia, więc jeśli masz ich mało lub w pewnym momencie przestaniesz aktualizować swój kanał, to przestajesz być atrakcyjnym użytkownikiem, którego warto obserwować. Twoja niewidoczność nie spowoduje, że stracisz wielu obserwujących, ale trudno będzie ich zaangażować w jakiekolwiek działania po ewentualnym powrocie do aktywności.

Wrzucasz brzydkie zdjęcia

To na pewno bardzo subiektywna kategoria. Wiele osób mających duże, kilkunastotysięczne społeczności ma moim zdaniem fotki fatalnej jakości. Ale dla nich Instagram jest narzędziem pomocniczym, kolejnym kanałem do kontaktu ze społecznością. Jeśli chcesz, by Insta był głównym kanałem i to na nim zaczynasz budować swoją społeczność, nie możesz pozwolić sobie na słabe fotki.

Jeśli spełniasz powyższe kryteria wiedz, że prowadzisz marketingowo bezsensownego Instagrama. Nie uważam, że każdy powinien prowadzić ten kanał w sposób przemyślany. Ale jeśli chcesz, żeby reklamodawcy zwrócili na Ciebie uwagę, a skoro umieszczasz w opisie adres e-mail lub adres bloga, to mogę przypuszczać, że kierujesz swoje fotki do kogoś więcej niż do wąskiego grona znajomych. A to zobowiązuje do dbałości o jakość.

Fotografia cyfrowa doprowadziła do sytuacji, w której nie musimy myśleć o tym, że na kliszy jest miejsce na 24 lub 36 zdjęć. Każdy nosi aparat przy sobie bez przerwy. Sam łapię się na tym, że otwierając galerię muszę czasami przebić się prze gąszcz beznadziejnych fotografii. Warto więc mieć miejsce do przechowywania tych najbardziej wartościowych. I prowadzić swój album tak, żeby można było go pokazać znajomym bez zażenowania.

Tags: