BiznesInternet

Dlaczego warto prowadzić bloga?

Dlaczego warto prowadzić bloga? Ja mówię TO - http://jamowie.to

Od dwóch lat prowadzę bloga. Blogo-piniądza już liznąłem, ale nie na tyle, by zacząć odkładać miliony na emeryturę. Mimo wszystko czuję, że w te 2 lata zyskałem wiele. Posłuchajcie, co niezarobiony bloger powie Wam o korzyściach z blogowania. Idealne dla tych, którzy planują ruszyć z tematem.

Pierwszego bloga tworzyłem mając 14, może 15 lat. Opisywałem tam życie z perspektywy pryszczatego nastolatka, który miewał lepsze i gorsze dni. Blogi były wtedy internetowymi pamiętnikami i niewielu myślało o tym, że można wykorzystać je do tworzenia wartościowych treści. Nie było Facebooka, gdzie można było promować treści, linki wklejało się w opisach Gadu-Gadu i wysyłało znajomym, ale tylko tym, których się lubiło. Bloga pisało się dla siebie. W mojej głowie nie istniał żaden konkretny plan jego rozwoju. Jak Barcelona wygrała mecz, to można było pocisnąć hala-dzieciom lub opisać co ciekawego działo się na przerwie w szkole.

Jeśli zastanawiasz się nad prowadzeniem bloga, to na pewno zastanawiasz się, czy warto i jakie korzyści będą z tym związane. Myślę, że każdy, kto zaczyna blogować liczy na to, że jego blog będzie rozpoznawalny, a reklamodawcy będą się bić o możliwość nawiązania współpracy z autorem. Rzadko kto jednak pamięta o tym, że aby dojść do takiego pułapu trzeba albo oryginalnego pomysłu (i własnego stylu) albo sporo cierpliwości (i własnego stylu). No i trzeba zainwestować. Mimo wszystko opłaca się. I mówi to koleś, który na blogu nie zarobił jeszcze fortuny, ale prowadzenie bloga nauczyło go wiele i dało mu bardzo wiele możliwości. Dlaczego warto prowadzić bloga?

  • Uczysz się planowania

Jeśli już masz prowadzić bloga, to rób to w sposób przemyślany. Znajdź swoją tematykę, zastanów się nad stylem, określ, co może wyróżniać Ciebie, jako autora. Wielu jest blogerów, którzy są nijacy, powielają schematy lub wręcz naśladują innych, bardziej znanych kolegów. Nie znam nikogo, komu to wyszło na dobre. Bloger musi planować: akcje, cykle, działania. Bez dobrego planu szybko skończą Ci się pomysły, skończy się motywacja, a potem skończy się Twoje blogowanie.

  • Uczysz się systematyczności

Blog pisany nieregularnie będzie tylko jednym z wielu mikro-blogów, które są dostępne w sieci. Jeśli serio zależy Ci na tym, by Twój blog się rozrastał musisz prowadzić go systematycznie. W ciągu ostatnich 12 miesięcy najdłuższa przerwa między 2 wpisami na Ja mówię TO wynosiła 7 dni. Od stycznia publikuję minimum 2-3 wpisy tygodniowo. Bo jest plan. I plan wymusza systematyczność. A tę z łatwością można przenieść na inne dziedziny życia.

  • Uczysz się dbałości o szczegóły

Uwielbiam blogi, na których tekst uzupełnia piękna grafika, fonty uśmiechają się do czytelnika, a całość gra i buczy niczym dobrze nastrojona orkiestra. Uwielbiam i dążę do tego, żeby z Ja mówię TO dobiegały podobne melodie. Uczę się tego, bo gdzieś w trakcie życia zgubiłem element dbałości o szczegół. Taki perfekcjonizm przydaje się nie tylko na blogu, ale też w pracy codziennej. Gdybym nie miał bloga pewnie dalej olewałbym te szczegóły. A tak – mam motywację.

  • Zdobywasz wiedzę

Wiele osób, które myślą o założeniu bloga rezygnuje z pomysłu, bo nie mają wystarczającej wiedzy na określony temat. Chcą np. pisać o modzie męskiej, ale patrzą na blog Kędziory i myślą: nigdy nie będę wiedział tyle co on… Nie znam osobiście Michała i nie wiem, z jakiego pułapu wiedzy on startował, ale mogę założyć, że większą część wiedzy pozyskał już w okresie, w którym tworzył Mr Vintage’a. Nie ma więc sensu zamartwianie się, że są ludzie, którzy są mądrzejsi, bo blogowanie jest jedną z najlepszych ścieżek do zdobycia wiedzy z określonego tematu.

  • Prowadzisz swój własny biznes

Jeśli poważnie traktujesz bloga, to powinieneś podchodzić do niego, jak do małego przedsiębiorstwa, które ma określone cele i działa w jasny sposób. Może przynosić zyski, może przynosić straty. Daje ci możliwości działania. Blog, który ma przynosić korzyści wymaga czasu. A wszystko, co wymaga czasu i pracy warto traktować jak biznes. No, może oprócz związków z ludźmi. Ale to chyba jasne, prawda?

  • Wkraczasz w nowe środowisko

Oczywiście możesz być blogerem, który siedzi przed monitorem i ma gdzieś, co na jego temat mówi i wie blogosfera. Siłą każdego człowieka są ludzie, którymi się otacza. Zaczynając pisać bloga wkraczać w środowisko naprawdę ogarniętych osób, które mają wiele ciekawych pomysłów. Gdybym odciął się od blogosfery pewnie nie powstałby Smok Blog, nie byłoby Dobromaniaków, nie byłoby masy znajomych, którzy są i są wspaniali.

  • Zyskujesz motywację do robienia nowych rzeczy

Bloger, który cały czas pisze jedno i to samo jest nudny. Prowadzenie bloga zmusza nie tylko do szukania nowej wiedzy, ale też zdobywania nowych doświadczeń i próbowania nowych rzeczy. Masz świadomość, że każdego dnia czyta Cię określona liczba ludzi zainteresowanych tym, co się u Ciebie dzieje. Możesz im albo serwować odgrzewane kotlety albo dać coś nowego. Uwierz mi, że pisanie cały czas o tym samym w pewnym momencie zmęczy nie tylko czytelników, ale też Ciebie. Szczególnie widoczne jest to wśród blogerów, którzy piszą o samorozwoju. Przebiegnie taki bloger jeden maraton, bo bieganie maratonów daje turbo-motywację, a potem w każdym tekście o możliwościach, łamaniu granic, walce ze sobą, wraca do tego samego wydarzenia i rozpisuje się o nim na nowo. Nuuuuu-daaaaaaaaa.

  • Możesz stworzyć nowe źródło zysków

Możesz, ale tak jak napisałem wyżej, to nie jest proces, który trwa 2-3 miesiące. Przygotuj się na to i nie skupiaj się na pisaniu dla pieniędzy. To Cię zgubi. Kasa jest świetnym, ale nietrwałym motywatorem. Dlatego ludzie, którzy stawiają sobie za cel zarobek na jakimś przedsięwzięciu w ciągu 2-3 miesięcy od jego rozpoczęcia, często ponoszą klapę i rzucają w cholerę to, nad czym pracowali. Czasami słusznie, czasami nie. W blogosferze również. To kwestia priorytetów, a blogo-piniądz nie powinien być jednym z nich.

Ta ostatnia korzyść jest chyba jednak najmocniejsza, bo jest najbardziej miarodajna i każdy może sobie wyobrazić siebie pływającego jak Sknerus McKwacz w morzu monet. Ale zanim dojdziesz do tego brzegu czeka Cię długa przeprawa. Przeprawa, w trakcie której jestem i ja. Ale idę wytrwale, bo droga, mimo, że kamienista, jest też usłana innymi, niekoniecznie finansowymi korzyściami. Warto się po nie schylić, gdy myśli się o poważnym blogowaniu.

Dodacie coś do listy korzyści z blogowania?

Podziel się wpisem:

Tags:
  • Kuba Tomaszewski

    Przydatny wpis i dobry timing ;)

  • Asia

    Jak jest tyle korzyści to chyba zacznę sama pisać :)

  • Jesteś najbardziej aktywnym blogerem (tzn. publikującym wpisy najczęściej) z tych, których śledzę. Super. Wszystko, co wypisałeś, przełożyłem na swój blog poza systematycznością.Nie potrafię być systematyczny na blogu.

    Jednym z Hakunowych postanowień (odgrzewany kotlet, ale co mi tam) było właśnie zabranie się za bloga. Jestem z niego bardzo zadowolony, mimo, że graficznie dupy nie urywa i można by go fajnie odpicować. Pisanie sprawia mi mnóstwo satysfakcji, jeszcze więcej, gdy ktoś czyta i komentuje, pomysłów na wpisy mam setki, wiem (mniej lub bardziej, ale wiem) w którym kierunku chciałbym z nim iść, a skoro jeszcze nikt mi nie kazał przestać, to styl pisania też jest na jakimś tam poziomie (ah, ale jestem skromy). ALE

    Mimo wielu pomysłów na wpisy i tematy, które chcę poruszyć, piszę nieregularnie. Tylko wtedy, kiedy mam ochotę, wenę, natchnienie, inspirację, jak zwał, tak zwał. Potrafię nie pisać nic przez kilka dni i PACH – nagle mam atak i najchętniej bym pisał cały dzień. Jakby to mój tata powiedział “zmiany nastroju, gorzej, jak baba” (nie ujmując paniom ;) )

    Wiem, że systematyczność to klucz do jakiegokolwiek zaistnienia, ale, kurde, musi mnie się chcieć, po prostu. Jest na to sposób? Na przykład, nie wiem, taniec szamański w deszczu o świcie wokół 9 kamieni rozstawionych w idealnym kole? Chyba największym problemem jest to, że lubię czerpać radość z tego, co robię, i nie lubię się zmuszać do czegokolwiek. Chyba, że jest jakaś siła wyższa.

    • Pisz do przodu – masz wenę, napisz 3-4 wpisy, nie musisz ich publikować od razu, a będziesz miał materiały. Proste ;)?

      • Ano proste, przynajmniej z pozoru, bo i z tym różnie u mnie. To teraz czekam na kopniaka literackiego, a taniec odpuszczam.
        Chociaż…

        • Hehe, taka właśnie ta wena: zaczynasz pisać, rozpędzasz się, nagle gdzieś odpływa. Pisanie seryjne nie jest najłatwiejsze, a wielu go po prostu nie lubi.

  • Kasia

    Ja dopiero zaczynam, proszę zobacz: http://look-at-me.pl/dzial/moda/
    Czekam na cenne uwagi.