BiznesPraca

Jeszcze o tym, dlaczego nie wolno odpuszczać?

Odpuszczanie? Dlaczego nie warto - http://jamowie.to Ja mówię TO

Ludzie lubią odpuszczać, bo wydaje im się, że są wtedy bardziej ugodowi i bardziej lubiani. Tyle, że odpuszczanie nie zawsze świadczy o ugodowości. Szczególnie, gdy dotyczy rzeczy ważnych.

Nie zliczę ile razy słyszałem z różnych stron: odpuść, nie warto. A ja nigdy nie potrafiłem odpuścić, jeśli sprawa była dla mnie istotna.

To nie jest kwestia udowodnienia innym, że mam rację. Uczucie satysfakcji, mimo że ważne, nie ma tu nic do tego. Po prostu uważam, że są sprawy, o które należy walczyć. I jeśli wiem, że źle się będę czuł jeśli odpuszczę, to nie zrobię tego nawet wiedząc, że walka będzie kosztowała mnie nieproporcjonalnie dużo czasu i wysiłku. Taki trudny jestem. Ale nie zmienię tego, bo jeszcze nigdy źle na tym nie wyszedłem.

Kilka lat temu, w mojej pierwszej poważnej pracy robiliśmy duży projekt. Pracowało nad nim kilka osób. Ja odpowiadałem za marketing, ale stronę internetową robił już ktoś inny. Strona była pusta, rzadko aktualizowana, a stanowiła dla nas podstawowy kanał komunikacji z klientami.

Mój perfekcjonizm chodził za mną i doprowadzał mnie do szału. Bo nie lubię, jak coś, co powinno być zrobione, zrobione nie jest. Łaziłem więc i stawałem się coraz bardziej niemiły, aż w końcu stwierdziłem, że chcę wziąć tę robotę na siebie. Przyznaję: zrobiłem trochę – mówiąc wprost – gnoju. Ale osiągnąłem cel: dostałem stronę do aktualizacji i ją aktualizowałem.

Nieodpuszczanie bardzo często (niestety) wiąże się z robieniem gnoju i zwykle nie jest miłe (nawet jeśli staracie się zachować zimną krew i być miłymi osobami). Bo nagle trzeba coś od kogoś wyegzekwować, a jeśli ten ktoś ma totalnie gdzieś merytoryczne argumenty to cóż: prawdopodobnie albo odpuścicie albo zrobi się nieprzyjemnie. Ponieważ ludzie czują się źle, kiedy robi się nieprzyjemnie, odpuszczają.

Ale pomyślcie proszę nad taką sytuacją: pożyczacie swojemu dość dobremu znajomemu 5 tysięcy złotych. Ten ktoś mówi, że odda Wam pieniądze za tydzień. Mija tydzień, nie oddaje. Mija miesiąc, nie oddaje. Mija pół roku, nie oddaje.

Pytanie 1: Kiedy zaczęlibyście upominać się o swoje pieniądze?

Pytanie 2: Czy faktycznie staralibyście się odzyskać te pieniądze, czy może odpuścilibyście? Ja bym nie odpuścił, nawet gdybym miesięcznie zarabiał 4 razy tyle. Ale znam takich, którzy odpuściliby.

Myślcie sobie, co chcecie. Że to skąpstwo, chamstwo, głupi upór. Tyle, że tu nie chodzi o skąpstwo i upór, a o to, że ważnych spraw, a pieniądze zdecydowanie są ważną sprawą, odpuszczać nie należy. Dlaczego?

Utwierdzacie drugą stronę w przekonaniu, że jej wolno

Większość oszustów oszukuje, bo ludzie, których oszukali odpuszczają. I później taka oszukująca osoba staje się coraz bardziej odważna, coraz bardziej krnąbrna i posuwa się do kolejnych czynów zabronionych. Mówiąc prościej: oszukuje kolejne osoby, czasami na coraz większe kwoty.

Więc odpuszczając komuś w ważnej sprawie możecie przy okazji niechcący spowodować krzywdę kolejnych osób.

Bijecie się z myślami i tworzycie scenariusze

Zwykle gdy odpuszczamy ważną sprawę, odpuszczamy ją drugiej osobie. Ale nie odpuszczamy jej sobie. Bo ona ciągle do nas wraca i męczy, jak katar zimą. To nie jest ani przyjemne, ani zdrowe. Odpuściłem kilka spraw, które później wracały do mnie w ten sposób jeszcze przez jakiś czas.

Fakt faktem, to działa w dwie strony i niektóre niepotrzebnie ciągnięte sprawy też mogą wracać i męczyć, ale o tym niżej.

Wyrabiasz sobie złe nawyki

Nawyk odpuszczania może jest fajny, bo ludzie uważają nas za istoty bardziej ugodowe, ale tak, jak zaznaczyłem już wcześniej, nie powinno to dotyczyć ważnych dla nas spraw. Ugodowość, czy też bardziej uległość, nie powoduje, że inne osoby bardziej nas lubią nawet jeśli nam się tak wydaje. W przyjaźni chyba nie o to chodzi, żeby zawsze być tym odpuszczającym.

Ale… czasami warto odpuścić

Nie chodzi o to, żeby walczyć o wszystko i za każdym razem. Czasami lepiej odpuścić, szczególnie jeśli sprawa nie należy do tych z kategorii życia i śmierci. Mi szkoda zdrowia czy nerwów, żeby wołać za kelnerem, który przyniósł mi ryż, że przecież zamawiałem ziemniaki albo kłócić się o to, czy do kina pójdziemy na horror czy komedię. Dajmy sobie spokój. Walczyć trzeba, ale trzeba też wiedzieć, że walka nie jest rozwiązaniem każdej sytuacji. I czasami naprawdę lepiej odpuścić. Ale tylko czasami.

Kiedyś już popełniłem podobny wpis. Uznajcie ten za jego uzupełnienie. Inspiracją do jego napisania jest walka, jaką toczymy z nieuczciwym pośrednikiem, od którego wynajmowałem z kumplami poprzednie mieszkanie. W ocenie mojej i moich współlokatorów: oszustem. Drobnym, bo walka toczy się o 100 złotych, ale jednak oszustem. Jak to kiedyś powiedział pewien prawnik: odpuść takiemu na małą kwotę, to nabierze pewności i kiedyś orżnie kogoś na dużą. Dlatego i my postanowiliśmy walczyć.

Podziel się wpisem:

Tags:
  • Super tekst! Szczególnie ciekawe jest podkreślenie faktu, że często sami się bijemy z myślami odpuszczając komuś i zaśmiecamy swoją głowę niepotrzebnymi myślami. Trzeba mieć stworzony własny kodeks, aby wiedzieć, których spraw nie powinniśmy odpuszczać, a które są dla nas mało istotne ;-)