Nowe

Czy ludzie myślą? Czyli dialog wewnętrzny

Kilka dni temu szedłem ulicą i zastanawiałem się nad realizacją jakiegoś pomysłu. Przechodziłem obok przystanku, gdy zwróciłem uwagę na mężczyznę, na oko około pięćdziesiątki, którego wyraz twarzy nie mówił nic, a oczy intensywnie wpatrywały się w chodnik. Mijając go NIE zastanawiałem się, nad czym ten facet myśli. Zastanowiłem się nad tym CZY on myśli?

Myślę prawie przez cały czas. W autobusie, w pracy, pod prysznicem. W mojej głowie praktycznie cały czas słychać głos, który planuje działania, zastanawia się nad efektami tych, które zostały podjęte, a od czasu do czasu śpiewa i opowiada dowcipy. Serio. Być może na początku wydaje się to dziwne, ale wierzę, że jeśli zastanowisz się nad tym, to zauważysz, że i w Twojej głowie siedzi podobny stwór.

Czym jest dialog wewnętrzny?

Psychologowie określą to zjawisko jako dialog wewnętrzny. Nie znam statystyk, ale wydaje mi się, że dotyczy ono wszystkich ludzi. Kiedy najczęściej masz do czynienia z wewnętrznymi rozmówkami?
– gdy walczysz z budzikiem podczas porannej pobudki (jeszcze 5 minut…)
– gdy 20 minut po przegranej kłótni do głowy wpada Ci cięta riposta i wałkujesz ją cały czas (mogłem mu powiedzieć, że…)
– gdy czekasz na ważne wydarzenie lub spotkanie (to na pewno się nie uda!)

Wynika z tego, że w wielu przypadkach głos wewnętrzny jest małym, wrednym, leniwym i strachliwym gnojkiem, który zatruwa życie. Ale wcale nie musi taki być. Mówienie do siebie w myślach ma też pozytywne efekty:
– gdy powtarzasz nowopoznane słowo w obcym języku, szybciej się go nauczysz
– możesz rozważyć, którą z dostępnych opcji wybrać
– możesz poprawić swoje samopoczucie

Mów pozytywnie

Nie tylko tym głosem, który słychać możesz się bawić. Zauważ, że Twój dialog wewnętrzny, tak jak Ty:
– stosuje ciszę
– czasami zdarzy mu się zrobić yyy
– czasami krzyczy, czasami mówi szeptem
– czasami mówi szybko, a czasami powoli
– odgrywa scenki (które często wzmacnia wyobraźnia).
Głos ponury jest głosem jednostajnym, niemodulowanym. Dlatego warto swoim głosem wewnętrznym się bawić. A co ludzie pomyślą? I tak nikt Cię nie usłyszy.

dialog wewnętrzny jamowie.to 1

Jeżeli Twój wewnętrzny dialog otrzyma wsparcie wyobraźni razem stworzą duet, który zmotywuje Cię do działania lub nastroi pozytywnie przed ważnym spotkaniem. Widziane w głowie absurdalne scenki poparte lubianymi przez Ciebie hasłami pomogą Ci rozładować napięcie i wzmocnić pewność siebie (pisałem już o tym tutaj).

Chyba najtrudniejszym do wyeliminowania problemem głosu wewnętrznego jest krytyka płynąca często z jego strony. To, co mi pozwala pokonać obawy w takim momencie, to wewnętrzna dyskusja polegająca na jej rozpoczęciu nie od zdania twierdzącego, a od pytania. Zamieniając: To się nie uda na Czy to się nie uda? mogę rozpocząć pogadankę ze swoim głosem i ostatecznie przekonać go do swoich racji. Pamiętaj, że tym głosem możesz kierować i od Ciebie zależy, czy Twoje argument go przekonają.

Na przestrzeni dziejów wykształcił się w naszych głowach głos. Skoro tak się stało, to zapewne jest to głos potrzebny, nie ma więc sensu z nim walczyć i starać się go całkowicie wyeliminować. Lepiej postarać dogadać się z nim i nauczyć go takiego gadania, które Ci pomoże. I ja mówię to. Andrzej.

PS: Nie zmienia to jednak faktu, że czasami zastanawiam się nad tym czy i ile myślą inni ludzie.

Podziel się wpisem:

Tags:
  • Monika Urbanowska

    Kiedyś mój głos to był mój wróg – chciał mi po prostu dokopać, podcinał mi skrzydła, krytykował, mówił: nie rób tego, nie próbuj, nie uda Ci się.
    Ale mu się postawiłam! Wiele walki mnie to kosztowało, wiele pracy, ale było warto :)
    Teraz to taki motywator do działania, do nakręcania się na nowe rzeczy i doświadczenia :)
    Kurcze, czasami fajnie jest pogadać z samym sobą ;)

  • Zastanawia mnie, czy chociażby przez chwilę dałoby się zatrzymać myślenie. Tj. nie myśleć o niczym, nic do siebie w głowie nie mówić i nie przywoływać żadnych obrazów. Raz tak próbowałem i przyłapałem się na tym, że myślę o tym, że nie myślę :)

  • Ilekroć pojawi się jakaś myśl, która od razu przywoła jakiś obraz w mojej głowie, obserwuję ją, nie analizuję, pozwalam jej być, po chwili sama znika.

    Idąc gdzieś, wolę doświadczać tego co się dzieje wokół mnie, całkowicie skupić się na tym co się dzieje dokoła, zamiast myśleć o czymś. Myślenie włączam tylko gdy jest mi do czegoś potrzebne, pracuje nad czymś. Często przed ważnym spotkaniem, czy egzaminem mówię do siebie pozytywne rzeczy, nastrajam się w taki sposób. Myślenie traktuje jako narzędzie, które włączam gdy jest mi potrzebne, gdy się samo włącza czekam spokojnie aż się wyłączy.

  • Pingback: TEDx Youth@Kraków: moja prezentacja : jamowie.to()

  • Alina Moskwa

    “Oo, nowy post. I kolejny. I jeszcze pięć. I jeszcze? Rany, ile on pisze, muszę zaglądać częściej, niż na 2 tygodnie, bo tego nie ogarnę. Dialog wewnętrzny, haha. Ja nie wiem jak to możliwe, że ciekawią mnie tu właściwie wszystkie tematy. Czemu tak mało osób się tu udziela skoro on tak fajnie pisze???”

    Taki miałam dialog wewnętrzny, jak weszłam na Jamowie.to :) I zdałam sobie sprawę, że rozmawiając w swojej głowie często zwracam się do innych ludzi… czytając jakiś artykuł na blogu znajomej mówię sobie: “Edyta, Ty to masz kurde łeb!!!”. No i – gdy tak zastanowię się dłużej, to w głowie jestem o wiele bardziej wylewna niż w rzeczywistości i częściej mówię ludziom miłe rzeczy. Muszę zacząć częściej robić to na głos. Dlatego właśnie Ci to piszę! A ja praktycznie nigdy nic nigdzie nie komentuje
    … ;)