PodróżePolska

Czym może zachwycić podróżnika Polska?

Odkrywam nieznane: Chobienia - Ja mówię TO - http://jamowie.to

Wydaje się, że wszyscy znamy Polskę i jej mieszkańców. Czy nasz kraj jest miejscem, które może zachwycić Polaka? Czy warto zrezygnować z urlopu zagranicą i wybrać rodzime okolice?

Każdego roku odwiedzam kilkadziesiąt polskich miast i robię ponad 10 tysięcy kilometrów przemierzając Polskę wszerz i wzdłuż. Bardzo często ląduję w miejscach, które są zaskakująco piękne i niezwykle interesujące, chociaż pozornie nie mają nic ciekawego do zaoferowania. Zresztą, sami odpowiedzcie na pytanie: czym może zachwycić Jarocin, Bolesławiec lub Legnica? Żeby coś wymyślić trzeba się zastanowić.

Marketing miejsc w Polsce wciąż jest dziedziną, która wymaga pracy i dofinansowania. Nasz kraj ma ogromny potencjał turystyczny, ale za wyjątkiem kilku chwalebnych przykładów (Kraków, Trójmiasto, Wrocław) bardziej świadomi lub zamożni turyści mimo wszystko częściej wybierają wczasy zagranicą. Po części może to być takie nasze, typowo polskie, pokazowe podróżowanie: wyjazd do Czech, Niemiec, czy nawet na Ukrainę jest bardziej wartościowy niż wycieczka nad polskie morze i NA PEWNO zbierze więcej lajków na Facebooku.

Tymczasem wszystko da się zrobić na opak: po Polsce da się podróżować nieszablonowo, odkrywając miejsca nieznane i zachwycające, a zagraniczny wyjazd można sprowadzić do ociekającego złotem kiczu, z którego jedynym wspomnieniem będzie drink z palemką i fotka z pokaźną liczbą polubień.

Czym w takim razie może zachwycić podróżnika Polska?

Mamy góry, morze, jeziora i wiele więcej

Jeśli chodzi o krajobrazy, w Polsce mamy wszystko, co typowe dla naszej strefy klimatycznej. Możemy odpocząć nad morzem, pospacerować po górach, odwiedzić najstarszą europejską puszczę, czy nawet wybrać się na pustynię. Wiosną zachwycać będą świeże kwiaty, które budzą się po mroźnej zimie, jesienią złote liście zdobiące korony drzew. W Polsce każdy może wybrać swój ulubiony kawałek czasu i kawałek miejsca, w którym będzie czuł się wyjątkowo dobrze.

Regiony nietknięte przez turystów

Wiele miejsc w Polsce wciąż pozostaje nieodkrytych przez turystów nawet w tych cieszących się coraz większą popularnością regionach. W Bieszczadach znajdziecie cudowną Grzegorzówkę, w której obcowanie z przyrodą jest przeżyciem wyższym. Na Kaszubach i Mazurach odpoczniecie nad malowniczymi jeziorkami, a podróżując z miejsca na miejsce drogami lokalnymi odkryjecie piękno (ale i biedę) polskiej wsi. Te wszystkie miejsca mają jedną wspólną cechę: wciąż są tajemnicą dla większości turystów.

Różnorodność kulturowa

Wiele osób chcąc pokazać wyższość wyjazdów zagranicznych nad krajowymi podaje możliwość poznania innych kultur, obrzędów i tradycji. I faktycznie, już sama Europa jest niesamowicie zróżnicowana pod względem poglądów, obyczajów i wiary. Ale wydaje mi się, że większość z nas nie bierze pod uwagę tego, że i w samej Polsce występują ogromne różnice kulturowe, smakowe, czy językowe. Tyle że trudniej zwrócić na nie uwagę i pochylić się nad nimi z należytym im szacunkiem i chęcią odkrywania.

Mało kto wie, że na północnym wschodzie Polski żyją Tatarowie, o których ostatnio można było poczytać na Gdzie Wyjechać u Wędrownych Motyli. Odkrycie ich kultury i tradycji jest równie ciekawe, co poznawanie zwyczajów mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego.

Kto z Was smakował kiedyś pyry z gzikiem, parzybrody lub cebularza – tradycyjnych polskich przysmaków, które dostać można tylko w danym regionie, w przeciwieństwie do włoskiego spaghetti, meksykańskiego burrito czy francuskich serów, które znajdziecie w wielu marketach i restauracjach.

Szukacie wrażeń językowych? Pojedźcie w góry, na Śląsk lub Kaszuby i spróbujcie dogadać się z rdzennymi mieszkańcami tych regionów – pewnie się zrozumiecie, ale Wasza rozmowa w większym stopniu będzie przypominała dialog polsko-ukraiński lub polsko-słowacki niż polsko-polski.

Polacy są życzliwi

Między bajki można włożyć historie o tym, że Polak Polakowi Polakiem, jesteśmy smutni, zamknięci w sobie i wolimy komuś dojebać niż objąć go pomocnym ramieniem. W Polsce żyje 40 milionów ludzi i oczywistym jest, że wśród nich są gnidy i gnoje, ale zdecydowanie, większość tych, których spotykam podczas podróży po Polsce, to miłe osoby, które – jeśli tylko wiedzą jak – pomogą. Ostatnio szukając puzzli w Toruniu rozładował mi się telefon w okolicy, której zupełnie nie znałem i musiałem liczyć na pomoc nieznajomych, którzy wskazali mi prawidłową drogę.

Tymczasem kilka lat temu próbowałem wydostać się z Paryża i ŻODYN dopiero 5 zapytany na ulicy człowiek był w ogóle skłonny rozmawiać ze mną w innym języku niż francuski. Nie twierdzę, że obcokrajowcy to gnoje i gnidy. Po prostu w każdym narodzie są ludzie bardziej i mniej otwarci i proszę nie wciskać mi kitu, że u nas tych zamkniętych jest o wiele więcej.

Ciekawe historie, które zrozumiecie bez problemu

Nie wszystkie fakty na temat miejsc, postaci i wydarzeń związanych z danym miastem można znaleźć w internecie. Wiele z nich to napisy zamieszczone na ścianach budynków, czasami w języku, którego kompletnie nie rozumiemy.

W Polsce nie ma problemu ze zrozumieniem napisów, opowieści przewodników czy tabliczek w muzeach. A w Polsce tablic na murach jest naprawdę dużo.

Coraz wyższa jakość usług

Zbawienny – tak określiłbym wpływ internetu na jakość usług w Polsce. Rzeczywistość, w której każdy może pochwalić lub zostawić negatywną informację na temat danego miejsca spowodowała, że właściciele i pracownicy przykładają coraz większą uwagę do zadowolenia klientów.

Jasne, że zdarzają się wciąż miejsca, w których można poczuć się niczym intruz, ale taka przypadłość to coś, z czym można spotkać się na całym świecie i bardziej niż z krajem wiązałbym ją z gorszym dniem właściciela lub obsługi. Wydaje mi się, że Polska w niczym nie ustępuje tu innym krajom.

Nie licząc polskiego morza, nie jest drogo

To też jest dobry argument – w Polsce można wybrać dowolny kierunek i odpocząć za naprawdę niewielkie pieniądze w (przynajmniej) całkiem przyzwoitych warunkach. Może oprócz polskiego morza, gdzie ceny w sezonie są zachodnioeuropejskie (a i nad morzem, jeśli potraficie planować podróże można odpocząć w niezłej cenie).

Bardzo lubię jeździć po Polsce, gapić się przez szybę na mijane krajobrazy i odkrywać nowe, nieznane miejsca. Szkoda tylko, że tak łatwo przeoczyć tak wiele wartościowych widoków i niezwykłych miejscowości, które można by zobaczyć i opisać. Nie uważam, że Polska jest jedynym miejscem, które warto poznać, bo warto poznawać światy kawałek po kawałku. Ale myślę, że poznawanie świata ze świadomością, jak różnorodna jest Polska, może być jeszcze przyjemniejsze i ciekawsze.

Podziel się wpisem:

Tags:
  • czytelnik

    W podobny ton wpisuje się książka “Mikrowyprawy w wielkim mieście” Łukasza Długowskiego którą właśnie czytam. Autor przekonuje w niej, że nie trzeba jechać na np. wspinaczkę do Yosemite, żeby się przespać na portalu (rodzaj wiszącego legowiska). To wszystko można zrobić np. w pobliżu Krakowa. Podobnie jak kanioning, nie jest tu konieczna górska chorwacka rzeka, wystarczy się dobrze rozejrzeć np. w okolicach Łodzi. Taniej, szybciej a przygoda ta sama albo i nawet większa. No i nie trzeba czekać do dwu tygodniowego urlopu.

    • Super!
      Wielkie dzięki za podrzucenie tytułu :). Trafia do mojej listy książek, które chcę przeczytać.

      • czytelnik

        BTW, mam w papierze do sprzedania (bo nie byłem świadomy, że jest też ebook).

        Praktycznie nowa, nie przeczytałem jeszcze do końca, ale że staram się opróżnić papierową bibliotekę i przenieść się całkowicie na Kindle’a to sprzedaję. Jakbyś chciał to skontaktuj się ze mną https://mnmlista.pl/offline/

  • Zgadzam się z Tobą w pełni. Polska ma bardzo wiele do zaoferowania. Ostatnio często odbywamy podróże po Polsce i odkrywamy ciekawe miejsca. Największe nasze tegoroczne odkrycie to Rzeszów i Pieniny. Nawet polskie morze ma swój urok. Wystarczy tylko unikać pełni sezonu turystycznego i cieszyć się pięknymi nadmorskimi krajobrazami. Nasz kraj cały czas się rozwija, miasta są odrestaurowywane, a jakość usług jest coraz lepsza!

    • Mimo że jestem z Mielca i jestem “predestynowany” do hejtowania Rzeszowa, to muszę się zgodzić: miasto rozwija się świetnie i jest bardzo przyjazne :)