Nowe

Czy pech istnieje?

śliska podłoga - to nie pech. www.jamowie.to - Jamówię.to

Mówi się, że jak ktoś ma pecha to i palec w dupie złamie. Tyle tylko, że pech nie istnieje, a odpowiedzialność za wyniki swoich działań ponosisz Ty sam.

Gdy byłem mały wierzyłem, że piątek trzynastego jest pechowym dniem. Wyczekiwałem tej daty z przerażeniem, bo tak się złożyło, że jakiś czas wcześniej, dwa razy stoczyłem się boleśnie ze schodów właśnie w te dni. I nie tylko ja wierzyłem w ten przesąd: gdy jeździliśmy rowerami uważniej rozglądaliśmy się na skrzyżowaniach, na boisku każdy był ostrożniejszy i grał mniej agresywnie. Będąc dzieciakiem możesz pozwolić sobie na wiarę w pecha (którą dodatkowo podsycają media), ale dorastając powinieneś nabrać przekonania, że piątek 13 to dzień, jak każdy inny.

Samospełniające się proroctwo

Ludzie wierzą, że są pechowcami, przez co nakręcają mechanizm zwany samospełniającym się proroctwem. Polega to na tym, że jeżeli oczekujesz, że coś się wydarzy, to tak dopasujesz swoje zachowanie, żeby to się wydarzyło i żeby Twoje oczekiwanie zostało spełnione.

Inna sprawa, że pech jest super wytłumaczeniem dla porażek. To nie moja wina, że się nie udało. Ja po prostu mam pecha. Czujesz, jak to głupio brzmi?

Przykład? Jeżeli myślisz, że w piątek trzynastego spotka Cię pech i potkniesz się na prostej drodze, to wychodząc wcześniej z domu być może źle zawiążesz sznurowadła, zaangażujesz się w rozmowę telefoniczną podczas spaceru, nie zauważysz obluzowanej płytki chodnikowej i się potkniesz. Ale nie dlatego, że mamy taki dzień, jaki mamy, ale dlatego, że sam w pewien sposób sprowokowałeś taką sytuację.

Jeżeli uważasz, że przez całe życie masz pecha, myślisz o tym nieustanie, rozmawiasz o tym ze znajomymi, to po pewnym czasie wszystko będzie szło nie po Twojej myśli. Co gorsza, Twoi znajomi również zaczną myśleć o Tobie w ten sposób. Miałem kiedyś takiego znajomego, który uważał, że dopadają go wszelkie nieszczęścia. Rozmawiał o tym z innymi ludźmi i po pewnym czasie, gdy nie było go w pobliżu, a gdy ktoś nie do końca wiedział, o kim mówimy, określało się go mianem: no ten, pechowy.

Kreujesz swoją rzeczywistość

Inna sprawa, że pech jest super wytłumaczeniem dla porażek. To nie moja wina, że się nie udało. Ja po prostu mam pecha. Czujesz, jak to głupio brzmi? Nadleciała jakaś niewidzialna siła i postanowiła zrobić Ci na złość.

Serio?

piątek 13 - czy pech istnieje? www.jamowie.to - Jamówię.to

To Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie i poszczególne rezultaty są wynikiem Twoich działań. Nie działań pecha czy szczęścia. Być może powiesz:

Spoko, Andrzej. Ale ostatnio jechałem na rozmowę kwalifikacyjną. Bardzo zależało mi na tej pracy. Niestety, autobus, którym jechałem się zepsuł. Czy to nie jest pech?

Nie. To jest statystyka. Rzeczy po prostu zdarzają się i nie jest to kwestia tego, że akurat na złość Tobie zepsuł się autobus. Jechało nim kilkadziesiąt innych osób, które spotkał podobny kłopot: z dojazdem do szkoły, pracy, domu. Część uzna to za normalny wypadek, część będzie obwiniała za taką sytuację pecha.

Jeżeli będziesz chciał, żeby pech istniał, to dla Ciebie będzie on realny. Z tym, że cały czas będzie on obecny tylko w Twojej rzeczywistości. Dlatego warto myśleć o pozytywach, kierować własnym życiem i wyciągać wnioski ze zdarzeń, które mają miejsce. I ja mówię to. Andrzej

Podziel się wpisem:

Tags:
  • Filozofia Jazdy

    Ja nie wierzę w pecha 13-tego. Ja wierzę w siebie. I w to, że jak będę miała pozytywne nastawienie, to jak od lustra – odbije się i wróci.
    Pozdrawiam

  • Mnie dzisiaj nic złego nie spotkało. Samo dobre rzeczy jedynie :D

  • Spoko, Andrzej. Ale ostatnio
    jechałem na rozmowę kwalifikacyjną. Bardzo zależało mi na tej pracy.
    Niestety, autobus, którym jechałem się zepsuł. Czy to nie jest pech?

    Nie. To jest statystyka.

    Ja bym to nazwał pechem. Ale nie na zasadzie złośliwości losu, a po prostu zdarzenia statystycznego, które tym razem dotknęło mnie. Takie znaczenie chyba funkcjonuje w mowie potocznej.

  • Monika Urbanowska

    Nie wierzę w pecha, piątek trzynastego, czarnego kota, lustro, drabinę i co tam jeszcze. Ja wiem i rozumiem, że łatwiej powiedzieć, że to wina kota, a nie nasza. Ale to jest nasze życie, a nie kota. To my ponosimy porażki, nie kot.
    Ale tylko w negatywnych przypadkach zganiamy na kota! Dlaczego jeśli osiągniemy sukces to już nie jest zasługa czarnego kota tylko nasza? :)

  • sandratreee

    ja w piatek 13 zlamalam reke i co nie pech?