BiznesPraca

Czy panujesz nad swoim życiem?

czy panujesz nad swoim życiem? Ja mówię TO - http://jamowie.to (2)

Robisz dużo i wydaje Ci się, że dzięki temu jesteś największym ogarniaczem na świcie? Przeczytaj ten wpis i sprawdź, czy na pewno tak jest.

Co roku pierwsze kilka miesięcy to dla mnie rollercoster. Czasami dwa, czasami trzy, czasami jeszcze w kwietniu funkcjonuję jak zombie. Gdy byłem młodszy i działałem studencko byłem dumny z tego, że nie wiem, w co ręce włożyć. Im więcej do zrobienia miałem, tym bardziej byłem dumny z siebie. Czułem się taki ogarnięty, mam kontrolę, działam.

Nasze społeczeństwo za ludzi ogarniętych uważa tych, którzy są pracowici, mądrze się wypowiadają, potrafią działać.

Z tym moim początkiem roku wypełnionym pracą jest trochę jak z głodnym grubasem zabierającym się za przepyszny, ale ogromny obiad. Rzuca się taki na niego, stara się zjeść jak najwięcej, wpycha w siebie kolejne kęsy. W pewnym momencie już nie może, ale popija wodą, odsapuje i je dalej, robiąc się coraz bardziej czerwonym na twarzy. W pewnym momencie ma dość, odczekuje chwilę, wrzuca jeszcze jednego kęsa do paszczy i przechodzi w stan błogiego odpoczynku.

I szczerze mówiąc analizując styczeń i prawie cały luty doszedłem do wniosku, że jestem takim łapczywym obżartuchem, który stara się zrobić szybko jak najwięcej i zapomina się całkowicie w swoim obżarstwie. Wczoraj wracając do Krakowa zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno jestem ogarnięty, czy może tylko łakomy. Spojrzałem na wszystkie projekty, które zacząłem w tym roku i stwierdziłem, że mimo wszystko chyba jestem. Ale

czy panuję nad swoim życiem?

Nasze społeczeństwo za ludzi ogarniętych uważa tych, którzy są pracowici, mądrze się wypowiadają, potrafią działać. Super, zgodzę się z tym w 100 procentach. O ile dodamy do tego jeden ważny element: umiejętność zadbania o siebie.

I powiem Wam, że ostatnio tak wypchałem kieszenie karteczkami z napisem praca, że na karteczki z napisem życie zabrakło miejsca. Wypchałem je tak mocno, że organizm powiedział w końcu: Co Ty kurwa robisz?!, mnie rozłożyło przeziębienie i kuracja w stylu: dwa dni wypełnione rosołem i herbatą z imbirem.

Dobrze w sumie, bo i smaczny rosół sobie ugotowałem i miałem trochę czasu, żeby pomyśleć. Wyszło na to, że kontrola swojego życia to nie tylko ogarnianie, praca i sięganie po więcej. To również umiejętność zdrowego odpoczynku i zdrowia.

Stworzyłem więc listę. Listę pytań, które pomagają stwierdzić, czy panuję nad swoim życiem i dbam o nie tak, jak powinienem to robić. Sprawdźcie ją i odpowiedzcie sobie na nie szczerze. Sami będziecie wiedzieć czy odpowiedzi są prawidłowe. Klucza nie ma, bo klucza być nie może. W zależności od tego kim jesteście Wasze odpowiedzi będą różne. Ale zawsze dadzą Wam jasną odpowiedź, czy wszystko jest OK.

  1. Czy robię rzeczy, które w tym momencie mojego życia są dla mnie wartościowe i mają wpływ na moją przyszłość?
  2. Czy mam pomysł na siebie w przyszłości?
  3. Czy robię coś, żeby ten pomysł zrealizować?
  4. Czy mam cele, nawet małe cele, które chcę osiągnąć?
  5. Czy nie śpię zbyt krótko lub zbyt długo?
  6. Czy mam czas, żeby odpocząć?
  7. Czy jem owoce i warzywa?
  8. Czy poza chodzeniem do sklepu ruszam się, uprawiam jakiś sport?
  9. Kiedy ostatnio robiłem jakieś badania lekarskie?
  10. Co mówią o mnie inni? Wiem, że mam się tym nie przejmować, ale czy nie jest tak, że duża grupa znajomych mówi mi, że mógłbym coś zmienić? Czy nie przyznaję im racji?
  11. Czy czas ucieka mi przez palce?
  12. Czy nie mam jakiegoś problemu, który chciałbym rozwiązać, ale odkładam go od dawna?
  13. Kiedy ostatnio zrobiłem coś, co jest dla mnie nietypowe?
  14. Czy myślę samodzielnie?
  15. Czy potrafię docenić to, co osiągnąłem, ale czy czy tego nie przeceniam?

Być może warto dodać do tej listy kilka kolejnych pytań. Mi jednak te wystarczyły żeby stwierdzić, że mój work-life balance jest lekko zaburzony i trzeba skupić się nie tylko na mądrej pracy, ale i mądrym odpoczynku. I tego też Wam życzę.

Podziel się wpisem:

Tags:
  • Kasia

    Bardzo mądry wpis. Dzięki za niego i powodzenia w ogarnianiu życia :)!

  • IAM

    W tym momencie wpis trafił u mnie w sedno ;) Dopiero co dostałam nauczkę od życia za to, że nie miałam czasu dla odpoczynek. Przed feriami każdy tydzień kończyłam mając oczy na zapałkach, śpiąc po ok. 3 godziny. Czasami udawało się odespać w weekend, czasami nie. Byłam ostro przemęczona i najzwyczajniej w świecie nie wyrabiałam, żyłam na kawie i energetykach. Od piątku miałam być na wyjeździe tanecznym, którego już się nie mogłam doczekać, jako animator. Organizm osłabiony, w niedzielę po południu gorzej się czułam, poniedziałek przykuło mnie do łóżka i oczywiście musiałam wrócić do domu. Obecnie bardzo żałuję, że moje wcześniejsze błędy odbiły się akurat na tym, na czym mi cholernie zależało, szczególnie, że o tak dobrą i jednocześnie szaloną kadrę na prawdę trudno.
    Teraz już wiem, że muszę sobie jasno ustalić priorytety, a jednym z najwyższych jest zdrowie.