BiznesPraca

1 rada, dzięki której uzyskasz przewagę na rozmowie kwalifikacyjnej

Od jakiegoś czasu współpracuję z jedną z krakowskich firm. Szkolę jej pracowników i prowadzę 2 etap rekrutacji. Obserwując kandydatów, którzy starają się dostać pracę zauważyłem, że prawie wszyscy popełniają TEN SAM BŁĄD. Wystarczy pół godziny, aby go wyeliminować i zwiększyć swoje szanse na rynku pracy. Co to za błąd i jak sobie z nim poradzić?

Jak wiecie lubię mięso, więc od razu przejdę do konkretów.

Rekrutuję młodych ludzi, głównie w wieku 20-28 lat. Większość z nich to osoby, które szukają pracy po raz pierwszy. Młodzi, sympatyczni ludzie, którzy chcą zdobyć doświadczenie w sprzedaży. Wielu chwali się w swoim CV tym, że są komunikatywni. Rozmowa kwalifikacyjna zwykle weryfikuje ten pogląd. Bardzo spodobało mi się zdanie, które często powtarza właściciel tej firmy, a które ma zastosowanie do większości kandydatów: Komunikatywność to nie umiejętność rozmawiania ze znajomymi. Komunikatywność to umiejętność dotarcia do prezesa dużej firmy oraz rozmowy z mechanikiem naprawiającym Twój samochód.

Biznesowej komunikatywności trzeba się nauczyć i potrafię zrozumieć, że część ludzi nie wie, w jaki sposób zwrócić się do prezesa PKN Orlen albo prezydenta miasta Krakowa. Takich zachowań nauczycie się m. in. działając w wolontariacie. Dlatego, jeśli gdzieś działacie macie przewagę nad osobami, które wystartowały w dorosłość bez żadnego przygotowania. Jesteście bardziej komunikatywni.

Ale to nie o komunikatywność mi chodzi dzisiaj. Nie jestem prezesem wielkiej korporacji i większość ludzi nie ma problemu, żeby odezwać się do mnie. Błąd, który popełniają starając się o pracę, to nieumiejętność zaprezentowania swojej osoby.

Komunikatywność to umiejętność dotarcia do prezesa dużej firmy i rozmowy z mechanikiem naprawiającym Twój samochód.

Kilka lat temu, gdy ja szukałem swojej pierwszej pracy i przeglądałem poradniki mówiące o tym, jak zachować się na rozmowie kwalifikacyjnej, nacisk kładziono na to, by kandydat znał firmę: wejdź na stronę, zobacz kim są, co oferują, jak działają. I to przyniosło pozytywny efekt, bo rzadko kiedy spotykam obecnie osoby, które przynajmniej w dwóch zdaniach nie potrafią powiedzieć czym zajmuje się firma. Plus dla Was!

Bardziej smuci mnie fakt, że prosząc o kandydata o krótką autoprezentację otrzymuję: imię i nazwisko, długie yyy, informację o tym, że kandydat szuka pracy (wow! serio?), co robił wcześniej i ewentualnie krótką informację o jego hobby. Drugi plus jest taki, że coraz więcej osób ma ciekawe hobby. Czasy książki, muzyki i sportu na szczęście minęły. Często ich miejsce zajmują obecnie: moda, kino i social media, ale coraz częściej trafiają się skoki spadochronowe, bieganie, taniec towarzyski i inne konkretne odpowiedzi. Ale co z tego, skoro cała autoprezentacja kandydata zamyka się w 20-30 sekundach?

Potężna wskazówka, którą dostajecie w tym momencie ode mnie: jeśli szukacie pracy, przygotujcie swoją krótką autoprezentację. 3-5 minut informacji o Was: kim jesteście, co robiliście do tej pory, jakie macie osiągnięcia.

Wiele osób słowo autoprezentacja rozumie, jako lakoniczne przedstawienie siebie na zasadzie:

Nazywam się Andrzej Kozdęba. Pochodzę z Mielca. Studiowałem w Krakowie, potem przeniosłem się do Poznania, tam procowałem, a po 3 latach wróciłem do Krakowa. Mam 25 lat. Lubię piłkę nożną, filmy o zombie i realizowanie różnych, atrakcyjnych dla mnie wyzwań.

Koniec (dla Waszego spokoju pominąłem wszelkie yyy, które zwykle pojawiają się w takiej prezentacji). Gdy rekruter zaczyna pytać o szczegóły, kandydat zaczyna kombinować. Co to oznacza? Że kandydat jest nieprzygotowany i nie potrafi płynnie opowiedzieć o sobie.

To, co możecie zrobić dla siebie, aby zwiększyć szanse na otrzymanie pracy, to przygotowanie autoprezentacji. Ale nie takiej lakonicznej, która zawiera się w 4 zdaniach. W swojej wypowiedzi możecie zawrzeć:

  • informacje o sobie: kim i skąd jesteście, ile macie lat, co robicie / robiliście w życiu
  • jakie są Wasze doświadczenia zawodowe (jeśli ich nie macie, powiedzcie coś na temat studiów)
  • jakie są Wasze zainteresowania – o tym, co lubimy robić, mówi się najłatwiej – tu macie pole do popisu. Szczególnie jeśli robicie coś nietypowego lub Wasze hobby jest konkretne
  • jakie są Wasze mocne strony
  • jakimi osiągnięciami chcecie się pochwalić
  • wszelkie inne informacje, które uważacie za cenne

Jeżeli nie otrzymacie jasnej prośby o dłuższą prezentację swojej osoby, wtedy faktycznie najlepiej będzie zamknąć wypowiedź w kilku zdaniach i w zanadrzu trzymać pozostałe fragmenty wypowiedzi. Proponuję wspomnieć o rzeczach, w których czujecie się mocni. Dobry rekruter tak pokieruje rozmową, żeby kolejne pytania były kontynuacją pytań poprzednich i tak aż do wyczerpania wątku. Więc jeśli zostaniecie poproszeni o kilka słów na swój temat, możecie się spodziewać, że kolejne pytania będą związane z Waszą wypowiedzią. Jeśli będziecie dobrze prezentowali siebie, będzie to znaczyło, że równie dobrze zaprezentujecie firmę, do której chcecie trafić.

Miał być krótki wpis zawierający jedną bardzo ważną wskazówkę, ale rozpisałem się i ta jedna porcja mięsa została otoczona garścią sałaty i kilkoma mniejszymi pulpetami. Najważniejszą rzeczą, którą chciałem Wam przekazać jest to, że powinniście potrafić zaprezentować siebie. To bardzo ważna umiejętność. Świadczy nie tylko o tym, że potraficie dobrze mówić, ale również, że jesteście dobrze przygotowani i czytanie wartościowe blogi ;).

Piąteczka i powodzenia na rozmowach!


Bądź na bieżąco! Zostaw e-mail i dostawaj wpisy pełne wiedzy oraz inspiracji na mailaRaz w tygodniu.

[contact-form-7 404 "Not Found"]
Foto: StockMonkeys.com via photopin cc
Tags:
  • Marta

    Ja mięsa nie lubię, ale wpis super :) Co prawda nie szukam pracy, ale myślę, że taką krótką prezentację siebie warto mieć wykutą zawsze w zanadrzu. Szczególnie kobiety nie mają w zwyczaju zapamiętywania swoich osiągnięć i mocnych stron, albo je umniejszają- w przeciwieństwie do facetów, którzy często zapytani czy nie, lubią chwalić się wszystkim, co pielęgnuje ich ego ;)
    Kilka razy byłam poproszona przez kogoś żebym opowiedziała coś o sobie, i nie mając gotowca w sumie nie wyszłam na specjalnie ciekawą osobę. Dopiero bliscy przypominali mi o moich zainteresowaniach i osiągnięciach, albo ja sama przypominałam sobie po rozmowie i ze zdziwieniem zauważałam że są i to imponujące.

  • Daria

    Ja mam gotową, choć teraz niczego nie szukam. dobrze wiedzieć, że sie przyda :)

  • Hania

    Zgadzam się z tym co napisałeś. Pamiętam jak w mojej pierwszej pracy na drugi etap rozmów kwalifikacyjnych polegał na tym, że musiałam porozmawiać z całym zarządem..właśnie o sobie. Dostałam pracę. Może dlatego, że akurat trafiłam na szefową, którą lubiła taką samą literaturę jak ja (szczegółowo wypytywała mnie o moją ulubioną książkę-moim zdaniem sprawdzała czy ja faktycznie lubię ten rodzaj literatury czy napisałam tak żeby wypełnić cv:), a może dlatego że lubię rozmawiać z ludźmi. Po czasie (jak już się zadomowiłam w firmie) szefowa przyznała mi, że było wiele osób o wyższych kwalifikacjach niż moje, ale ja jako jedyna potrafiłam opanować nerwy i swobodnie z nimi wszystkimi rozmawiać. 19 letnia dziewczyna swobodnie rozmawiająca z ludźmi po 40stce może wydawać się absurdem :) Opanowałam nerwy chyba dlatego, że swobodnie podeszłam do tej rekrutacji…na zasadzie „chciałabym dostać tę pracę, ale jeżeli się nie uda to trudno”. Z biegiem czasu zależy mi chyba bardziej i pewnie emocje są większe :)

    • Bardzo cenny komentarz :)! Dzięki!
      Takie podejście „co będzie, to będzie” w ogóle pomaga opanować nerwy :). Dlatego często osobom o wyższych kwalifikacjach, które mają wiele zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne, jest łatwiej się na nich odnaleźć i zaprezentować: właśnie dlatego, że nie muszą.

  • Marek

    Rekrutacja u Andrzeja… to musiałoby być ciekawe doświadczenie :D

  • Tylko, żeby nie powtarzać informacji z CV- to podobno duży błąd ;)

  • aska

    to widocznie jestem nudna i mam pospolite hobby, bo interesuje się sportem, a konkretnie piłką nożną i jestem fanką Barcelony i w tym momencie rozpaczam po przegranym meczu w finale pucharu króla. poza tym lubię również książki i muzyka też jest dla mnie ważna. interesuję się też składami kosmetyków, produktów spożywczych i jestem włosomaniaczką, ale tym stwierdzenie to bym pewnie zraziła do siebie faceta który mnie rekrutuje, bo zielonego pojęcia nie będzie miał to co w ogóle jest. pewnie by pomyślał, że nic innego nie robię jak dbaniem o włosy i robieniem makijażu. a dlaczego według Ciebie muzyka, czy książka jest przereklamowana, a już kino nie ? ja bym je postawiła na podobnym poziomie jeśli w ogóle bym musiała, bo dla mnie idiotyczne jest określanie które hobby jest przereklamowane i nie powinno się o nim mówić, a które jest na topie i fajne. moim zdaniem ciekawie potrafiłabym odpowiedzieć o mojej miłości do piłki nożnej i Barcelony(chociaż to trochę ryzykowne, bo jakbym trafiła na fana Realu to ciężej byłoby dostać pracę) i nie uważam, że może powinnam szukać innego hobby no bo przecież piłka nożna jest przereklamowana. poza tym mając 20 do 26 lat to ciężko mieć jakieś wymyślne hobby jak skakanie ze spadochronu czy odwiedzenia 15 krajów, bo środki finansowe są w tym wieku ograniczone. tylko z tym się z Tobą nie zgadzam, ale z całą resztą już tak :)

  • Katarzyna G

    Zaprezentowanie siebie to najtrudniejsze pytanie na rozmowie kwalifikacyjnej zaraz po „Ile chciałaby Pani zarabiać?” :D Zawsze wydawało mi się, że zrobię to w zbyt schematyczny sposób i nie przykuje uwagi potencjalnego pracodawcy. Kluczem do ciekawej autoprezentacji jest…. ciekawe życie :) i doświadczenia, którymi można się podzielić :)